niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 18

Harry’s POV

Okay. Więc utknęliśmy w windzie ZNOWU, ale tym razem ja, Niall i ta suka.
-Zadzwoń do kogoś.- powiedział Niall świecąc w windzie aplikacją z iPhone’a.
-Okay.- powiedziałem wyciągając telefon, wyszukowując numer do Liama.
-Kurwa. Nie ma zasięgu.
-Też nie mam zasięgu.- powiedział Niall.
Super. Musieliśmy zapytać Ronnie.
-Umm.. Masz zasięg?- zapytał Niall świecąc po jej twarzy. Zamknęła oczy.
-Tak.
-Okay. Wpisz numer i zadzwoń do Liama.
Tak też zrobiła.
-Halo? Liam?

Ronnie’s POV

-Tak. Kto tam?
-Ronnie. Słuchaj. Utknęliśmy w windzie. To gówno znowu się zepsuło. Zadzwoń do kogoś żeby nas uratował. Nie chcę spędzić całej nocy tutaj z.. Nieważne.
-Okay. O matko, czy z Niallem wszystko w porządku?
-Tak, pospiesz się.
Wtedy zasięg się zgubił.
-Pieprzyć telefony.- powiedziałam rzucając komórką o ziemię.
Co do cholery. Usiadłam. Czułam się trochę dziwnie, bo oni stali.

Niall’s POV

Poświeciłem w twarz Harry’ego.
-Co teraz?
-Czekamy.
Usiadł, więc zrobiłem to samo.
-To wcale nie jest dziwne.- powiedziała Ronnie.
-Właściwie to jest.- powiedziałem.
Było.
-Sarkazm, Horan.
Przewróciłem oczami i położyłem iPhone’a żeby światło rozlało się po całej windzie.
-Chcę tylko coś wiedzieć. Czy ty naprawdę myślałaś, że się nie dowiemy?- zapytałem.
-Nie wiem nawet co mam myśleć. Złamałeś umowę ze mną, więc zawiązałam umowę z Harry’m.
-Ale, dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Nie rób z tego awantury, ok? To tylko pieprzony błąd. Nie wiedziałam, że tak was to wkurwi.- powiedziała zdenerwowana na mnie.
-Oh, więc ty jesteś ofiarą?
-Nie byliśmy razem Niall.
Miała rację.
-Harry, masz coś do powiedzenia?- zapytałem go.
-Myślę tylko, że byłem taki głupi. Zerwałem z Caroline, bo myślałem, że mogliśmy mieć umowę. Ale.. Byłem taki głupi. Nie wierzę.
-Nie obwiniaj mnie. Jesteś tym, który zdradził swoją dziewczynę najpierw. Ssij.
-Właściwie to ty ssałaś. Nas obu.- odegrał się na niej.
-Jesteś idiotą Harry. Czemu ja w ogóle z Tobą rozmawiam?
Popatrzyła na mnie, ale nie mogłem dostrzec jej oczu.
-Więc się nami bawiłaś.
-Przestań Niall. Nie zrobiłam nic. Koniec rozmowy.
-Bawiłaś się.
-To koniec.
Zdjęłam swoje szpilki i skrzyżowała ramiona.
-LIIAAAAM!!- krzyczał Harry.
-Co robisz?- zapytałam go.
-Krzyczmy. Może nas usłyszy.
Więc zaczęliśmy krzyczeć

Liam’s POV

-Tak. Pospiesz się.
Wtedy coś przerwało naszą rozmowę.
-Co się stało?- zapytał Zayn.
-Musimy iść do recepcji. Pieprzona winda znowu się zepsuła.
-Co?- zapytał Louis kiedy zaczęliśmy schodzić po schodach.- Oni się tam zabiją.
-Wiem. Dlatego musimy się pospieszyć.
Przybyliśmy do recepcji.
-Trzech naszych przyjaciół utknęło w windzie, właściwie dwóch z nich to nasi przyjaciele i jest jeszcze dziewczyna. Utknęli w windzie.
-Pozwól mi to sprawdzić.
-Pospiesz się proszę. Oni się nienawidzą
-Zobaczę co da się zrobić.
Zadzwoniła po straż pożarną i ochronę. Super.
-Proszę iść do swoich pokoi, my wymyślimy co zrobić, która to winda, na którym piętrze i czy kable się nie rozerwą.
-Co to znaczy?- zacząłem krzyczeć.
-Jeśli są w windzie nr 2 są w niebezpieczeństwie. Te kable nie są naolejowane.
-O matko.- Zayn zaczął panikować.
-Jak możecie nazywać się 5 gwiazdkowym hotelem?
-Proszę się uspokoić i wrócić do pokoju. Pozostaniemy w kontakcie.
W drodze powrotnej usłyszeliśmy krzyk.
To był Harry.
-HARRY?!?!?

Ronnie’s POV

-Harry?!- usłyszeliśmy.
Omg.
-LIAAAAAAMM!!- krzyczał Niall.
-Słyszysz mnie?
-Tak!
-Okay, nie panikujcie i nie ruszajcie się z miejsca. Winda musi mieć równowaga.
-Dlaczego?- zaczął panikować Harry.
-Kable mogą się złamać i możecie umrzeć do cholery.
-Nie mogą się złamać.- powiedziałam, a wtedy to się stało.
Winda się poruszyła i wpadłam na Harry’ego. Co było gorsze, telefon Nialla zepsuł się i zostaliśmy w ciemności. Rozpłakałam się.
-Nie płacz.- Harry wyszeptał mi do ucha.
-Nie chcę umierać. Nie w ten sposób.- powiedziałam.
-Nie umrzemy.- Niall próbował mnie uspokoić, ale nie poskutkowało.
-Oh? Będę laską, która zginęła w tej pieprzonej windzie, a wy będziecie tymi wspaniałymi super gwiazdami, którzy zginęli w fatalnej katastrofie windy. Nikt nie będzie o mnie kurwa dbał.
-Rzućcie ciężkie rzeczy na drugi koniec windy.-usłyszeliśmy męski głos przemawiający megafonem.
-Jak co?- zapytałam ocierając łzy.
Jak buty, czapki, akcesorie, torebki, telefony.
Nie mogłam zdjąć bransoletek, bo zasłaniały moje blizny.
Wyrzuciłam pierścionki, kolczyki, naszyjnik, torebkę i buty.
Oni wyrzucili swoje czapki, kurtki, buty i telefony.
-Musisz zdjąć swoje bransoletki Ronnie.- powiedział Harry.
-Skąd wiesz, że je mam?
-Słyszałem je?
Okay.
-Nie chcę.
-Zrzuć swoje pieprzone bransoletki na pieprzoną ziemię Ronnie!
-Niech będzie.
-TERAZ!- powiedział mężczyzna.- najchudsza osoba idzie do rogu.
O kurwa.
-Niall idź.
-Nie jestem najchudszą osobą tutaj.
-Ile ważysz?
-130, a ty?
-Hmm. Tonę.
-Ja ważę 140.- powiedział Harry.- Nie ma mowy żebyś warzyła tonę. Ile ważysz?
-98. Kurwa, boję się.
Poruszyłam się powoli na drugi koniec windy.
-Nie jest dobrze. Niech najgrubsza osoba tam idzie. Wracaj.- usłyszałam męski głos.
-Kim jesteś?- zapytałam kiedy Harry zajął moje miejsce.
-Lucas. DObrze, teraz musimy stąd wyjść.
-Co do cholery?- zapytał Harry.
-Musimy obciąć kabel. Staramy się wymyślić coś żeby obcięcie kabla nie było konieczne.
-Obcięcie jednego kabla, który został?- zapytałam.
-Proszę o spokój.
-Zamknij się.- wyszeptał Niall.
-Wszystko w porządku ludzie?- usłyszeliśmy Zayna.
-Tak.
-Ronnie?
-Nie. Trzęsę się kurwa.
-Jeśli przestaniesz panikować, obiecuję, że przestanę palić.
-Okay.- powiedziałam łapiąc rękę Nialla. Przytulił mnie. Wow. Co?
-Będzie dobrze.- powiedział. Zamknęłam oczy, ale widziałam ten sam widok. Ciemność.
Wtedy nastała cisza.
-Czy wy znowu się kochacie?- zapytał Harry.
-Uh, nie.- powiedziałam i popchnęłam Nialla.
Zaśmiał się.
Usłyszeliśmy hałas, jakby maszynę.
-Jesteśmy tu. Bądźcie cicho. Musimy się skupić. To będzie szalone, ale spróbujemy wszystko przeciąć i wciągnąć was na linę. Nie ruszajcie się.
-O matko.- powiedziałam. Zaraz umrzemy.
Część windy spadła, więc zaczęłam krzyczeć.
-Dajcie mi tą dziewczynę.- usłyszałam kolejnego faceta. Niall podniósł mnie, a ktoś mnie złapał. Wiedziałam kto. Od razu poznałam te mocne ręce. Zayn. Przytulił mnie, a po nim Louis i Liam.
Wtedy Niall wyszedł i cała uwaga skupiła się na nim. Zayn znowu mnie przytulił.
-Hey Zayn.- powiedziałam patrząc na niego.
-Co?
-Nie palisz już.
Uśmiechnął się.
-Postaram się.
-HARRY!- usłyszałam krzyk Louisa i zobaczyłam jak się przytulają. Wtedy wszyscy się przytuliliśmy grupowo.
Dostaliśmy rzeczy z windy więc szybko zasłoniłam moje rany bransoletkami.
-Czy Simon o tym wie?- zapytałam kiedy wróciłam z Harrym do pokoju.
-Nie.- powiedział zamykając drzwi i wskakując na łóżko.
-Mysłałąm, że umrę.- powiedziałam wchodząc do łazienki i zmywając mój makijaż. Zdjęłam sukienkę i wzięłam prysznic, później nałożyłam eyeliner i ubrałam się w czerwony t-shirt i spodnie od piżamy.
Harry oglądał film kiedy weszłam do pokoju i rozłożyłam się na łóżku obok niego. Usiadł więc ja też.
-Co ty robisz?- zapytał.
-To też moje łóżko.- powiedziałam robiąc minę kaczki.
Zaśmiał się.
-Nie rób tej miny, proszę. To obrzydliwe.
Zaśmiałam się i oboje położyliśmy się i zaczęliśmy oglądać film. Kiedy reklamy się pojawiły, popatrzyłam nie niego.
-Hey. Masz prawą stronę.
-Możemy się zamienić jeśli chcesz.
-Okay.
Okay. Czy ja czuję motylki w brzuchu? Proszę, nie.
Kiedy się zamieniliśmy, zaczęliśmy się przytulać. Miło. Jeśli go więcej nie będę pieprzyć, uderzę się sama w twarz.
-Chcesz się pieprzyć?
Omg, czy ja właśnie to powiedziałam? Kurwa.
Popatrzył na mnie.
-Czemu nie?
Oblizałam usta i położyłam się na nim.
-To znaczy, że wszystko jest w porządku?
-Zależy.
-Od czego?
Przeturlaliśmy się tak, że on był na górze.
-Od tego czy jesteś dobra.
-Żartujesz, prawda?
-W ogóle.
Uśmiechnął się. Zdjęłam jego koszulkę i zaczęliśmy się całować. Omg, motylki. Nie jest dobrze. Odepchnęłam go od siebie.
-Co się dzieje?- zapytał zdezorientowany.
-Ummm, nie jestem gotowa.
-Co masz na myśli?
-Nie wiem.
-Jesteś dziewicą?- zażartował.
Przewróciłam oczami i zaczęłam kierować się w stronę drzwi z torebką.
-Gdzie idziesz w piżamie?
Miał rację. Szybko złapałam sukienkę z walizki i ją założyłam.
-Gdzie się kurwa wybierasz?
-Nie wiem.
Wtedy szybko wybiegłam.
Wdychałam paryskie powietrze i rozejrzałam się dookoła. Zegar pokazywał, że jest 23. Dobrze. Wybieram się na spacer. Sama. W stolicy miłości.
Wtedy wpadłam na kogoś.
Zayn.
Pieprzyć motylki.
Czekaj.

Co?

***
// Ewelina

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rozdział 17

Ronnie’s POV
Super. Byłam zamknięta z jednym z One pieprzonych Direction w pieprzonej windzie na Bóg wie na jak kurwa długo!
-Nie panikujmy… - Liam powiedział, starając się nas uspokoić.
-Cholera! –powiedział Niall.
-Co? Boisz się zwykłej windy? – zapytałam.
-On ma klaustrofobie, idiotko. – Zayn zaczą bronić Nialla.
Oh. Cholera. Przepraszam.
Pieprzona zepsuta winda!
Zayn i Niall usiedli. Tak samo jak Liam, Louis i Harry. Nie mogę siąść na podłodze tak jak oni z rękami na kolanach. Mam sukienkę.  Ale te obcasy mnie zabijają! Zdjęłam je i usiadłam.
-Hej, słyszeliście o mnie i Caroline? – Harry zaczą nową rozmowę.
-Tak. Masz ją gdzieś.
-Tak!
-Ale za to masz nową, gorszą. – powiedział Niall.
Coooooo? Czy on mówił o mnie? Oh, zaczynasz ze złą osobą, kutasie.
-O co ci chodzi? – zapytał Harry.
-Ty i Ronnie? Jesteście tak jakby parą teraz? – widać, że Zayn się zainteresował.
Niall wywrocił oczami.
-Um, tak. – powiedział Harry.
-Mój punkt. – Niall zwrócił się patrząc na Louisa.
A co ze mną?
-Co? Pokazała ci cycki a ty na to poleciałeś?
To było TO!
Skoczyłam na kolana Harrego, plecami do Nialla i Zayna i zaczęłam namiętnie całować się z Harrym.
Nie miał nic przeciwko.
Perwer!
Zaczą lizać moją dolną wargę a ja natychmiast wpuściłam jego język do środka. Pocałunek stawał się naprawdę głęboki, jego ręce były na całym moim ciele.
-Okej, to jest obrzydliwe- powiedział Liam i odciągnął mnie od chłopaka.
-Co kurwa stary? – zaprotestowałam.
-Nie wszyscy z nas chcą to słyszeć- powiedział Niall.
Posłałam mu zabójcze spojrzenie. Odpowiedział na nie. Ale ja znam to spojrzenie.  W jego oczach widać było seks. Cholera. Cholera.Cholera. Nie mogłam odwrócić wzroku. Uśmiechną się tajemniczo i jedyne o czym myślałam, to to jak bardzo chce się z nim pieprzyć. Cholera.
Usiadłam obok Harrego i wciąż patrzyłam się na Harrego.

Niall’s POV
Definitywnie miałem najbardziej seksowny kontakt wzrokowy z Ronnie. Cholera. Gdyby nie chłopcy już dawno , na pewno pieprzylibyśmy się w tej windzie. Ale…ona jest z Harrym, prawda? Nieważne. Muszę ją przeprosić. Jeśli tylko moglibyśmy wrócić do przyjaciół z korzyściami. Podobało mi się to.

Ronnie’s POV
Nasz kontak wzrokowy został przerwany przez ruszając windę.
-Whoa! Jeszcze jedna sekunda i mógłbym kroić tą napiętą atmosferę nożem – Louis powiedział przytulając Simona który stał krok od windy.
Harry owinął ramię wokół mojej talii i tak wyszliśmy z hotelu prosto do auta.
-Nie musisz tego robić nigdy więcej. – powiedziałam.
-Okej.
Uśmiechną się i pocałował mnie w policzek.
-Nieważne, Styles.
Nie wiem jak, dlaczego ani kiedy ale Niall niespodziewanie siadł obok mnie. Był po mojej prawej stronie a Zayn zajmował miejsce po lewej. Poczułam ciężar na swoim udzie i zobaczyłam, że to był Niall.
-Przepraszam Ronnie.
Spojrzałam na niego.
-Dlaczego? – prawie wyszeptałam.
-No wiecz…za złamanie układu. I za bycie dupkiem.
Uśmiechnąłam się a on zbliżył się do mnie. Nareszcie nasze usta się spotkały i poczułam motylki w brzuchu. To było złe!
Pociągnęłam go za jego marynarkę i położyłam na podłodze w samochodzie, tak, ze nikt nie mógł nas zobaczyć. Znaczy, Zayn mógł. Nieważne. Nie obchodził mnie. A może jednak? Byłam bardzo niestała w moich uczuciach co do niego. I moich uczuć co do Nialla. I moich uczuć do Harrego. Cholera! Moje życie jest popieprzone. Chciałam rozpiąć jego spodnie ale on zabram moją rękę i zaśmiał się.
-Co robisz?- powiedział kiedy wstalismy.
-Sorki.
Dotarliśmy do restauracji a gorąca kelnerka, którą obczajał Harry zaprowadziła mnie, Harrego, Nialla i Zayna do stolika numer 7.
-Coś do picia?
Wszyscy zamówili francuskie wino a ja wodę gazowaną.
-Okej. Porozmiawiajmy o planach w Paryżu. – powedział Simon.
-Disneylaaand! – Lousi krzyknął i przybił piątkę z Niallem.
-Okej, jutro pójdziemy do Disneylandu. Potem co? Przed próbą Harry i Ronnie mogą pójść na lody. Plan randki nadal jest aktualny.
Harry kiwną głową i wypił swoje wino.
Poczułam delikatne uderzenie w swoją stopę. Rozejrzałam się i dostrzegłam Nialla który głową pokazywał drogę do łazienki. Kiwnęłam głową i wstałam.
-Idę do toalety – kiedy mijałam Nialla puściłam mu oczko.

Niall’s POV
Wstałem kiedy Ronnie zniknęła.
-Gdzie idziesz? – zapytał mnie Simon.
-Umm…muszę do kogoś zadzwonić.
Wstałem i opuściłem ich. Szukałem jej w damskiej ubikacji. Nie było jej tam. Serio? W męskim kiblu? Nieważne. Zobaczyłem ją na zlewie machającą nogami.
-W końcu. – powiedziała. Podszedłem bliżej i kiedy nasze usta się spotkały obieła mnie nogami w pasie.
-Dlaczego chciałe zerwać układ? – zapytała mnie całując moją szyje.
-To nieistotne. Dlaczego zdradzasz Harrego?
-Nie zdradzam go.
Odepchnęła go.
-Um…nie jesteście jakby…razem?
-Nie.
-Nie baw się nim, Ronnie.
-Dlaczego wciąż prowadzimy tą rozmowę?
Spojrzałem na nią.
-Po prostu chce wiedzieć!
-Nie krzycz na mnie Niall.
Zeskoczyła ze zlewu, prawie przewracając się na obcasach. Obiąłem ją ramieniem.
-Dzięki. – powiedziała strząsając moją rękę.
-Teraz stąd odejdziesz?
Odwróciła się i stanęła w ciszy. Wtedy mnie pocałowała. Podniosłem jej sukienkę, kiedy ktoś wszedł. Harry.

Harry’s POV
Niall zniknął.
-Czy Niall i Ronnie są razem? – zapytał mnie Simon.
-Nie. Nie. Nie ma mowy.
A może to było możliwe? Znaczy, teraz ja miałem układ z Ronnie, prawda? Nie mogła mnie zdradzać i pieprzyć się z Niallem za moimi plecami! Nie ma mowy!
-Pójde sprawdzić, czy wszystko okej.
Wstałem i pobiegłem do męskiej ubikacji. Przysięgam, Ronnie Bennet, że jeśli znajdę cię z Niallem uczynię twoje życie piekłem na ziemi. Nie jestem cholerną zabawką! Popchnąłem drzwi i niespodzianka! Ronnie i Niall całowali się ! Jesteś martwa.

Ronnie’s  POV
Harry spojrzał na mnie kiedy poprawiałam swoje włosy i opuszczałam sukienkę.
-Co do kurwy Ronnie? – powiedział.
-Nie ciśnij się tak, stary. – odezwał się Niall.
-Zamknij się!
-Dlaczego on jest zły? Przecież mówiłaś że nie jesteście razem!
Niall też był wkurzony. Tak jak Harry. Okej, nie wyjdę z tej sytuacji spokojnie.
-Mieliśmy układ, Ronnie. – powiedział Harry.
-Układ? Jak…nasz układ? – Niall zapytał.
-Ja…
-Nie wierzę ci! Jesteś suką! Bawiłaś się nami na raz! – Harry krzyczał.
-Niall…Harry…- zaczęłam.
-To koniec! Z… czymkolwiek to było! – Niall wykrzyczał i wyszedł z łazienki.
-Myślałem, że jesteś inna. Ale jesteś tą samą dziewczyną, którą spotkałem poraz pierwszy.
I on również opuścił łazienkę.
***
Usiadłam na krześle z wielką kulą w brzuchu. Harry i Niall nie patrzyli na mnie. Nie mogłam się rozpłakać tutaj. Nie ma mowy. Zamówiliśmy jedzenie i jedliśmy w ciszy.
-Dlaczego jesteście tacy cisi? –Simon zapytał pytając o rachunek.
-Bez powodu. – Harry wyszeptał.
-Zazwyczaj jesteście tutaj najgłośniejszym stolikiem.
-Zazwyczaj jemy bez Ronnie. – odezwał się Niall.
Nie mogę w to uwierzyć!
-Ronnie jest teraz częścią naszej rodziny. Jakieś problemy?
Ta sama, gorąca kelnerka przyniosła rachunek.
-Coś na deser?
-A jesteś w menu? – Zapytał Zayn.
Naprawdę? To najgorszy podryw na świecie.
-Nie. Ale mogę dać ci mój numer.
Mrugnęła i zapisała mu jego numer na chusteczce. Klasyk.
-Możemy już iść?

***
Simon pomachał do nas kiedy wsiadał do swojej limuzyny. Super.
Po prostu…Super.
Było bardzo dużo osób w pierwszej windzie więc tylko Liam, Zayn i Louis się zmieścili. Oczywiście. Muszę spędzić 30 sekund zamknięta w następnej windzie z Harrym i Niallem.
Idealnie.
Weszliśmy do windy i nacisnęłam guzik 9 piętra. Zaczeliśmy się podnosić, ale Karma to suka, winda zatrzymała się i światła zgasły.
Ty chyba MUSISZ sobie kurwa żartować.

Pieprzone zepsute windy.

czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 16

Harry's POV

Złapała swój ręcznik. Miała takie gorące ciało. Pieprzony Niall mógł ją zaliczać, a ja nie mogę? Simon, dzięki Ci za próbę umieszczenia nas w tym samym pokoju. Oblizałem dolną wargę oglądając jak opatula się ręcznikiem.
-Ummm. Idę do Zayna.
-Będę tam.- powiedziałem wybiegając z pokoju.

Ronnie's POV

Kurwa!
Harry pieprzony Styles widział mnie cholernie gołą. Zapukałam szybko w drzwi Zayna. Nikt nie otworzył więc przestąpiłam próg. Liam był pod prysznicem. Skierowałam się w stronę balkonu z widokiem na wieżę Eiffel.
-Oh, nie robisz tego.- powiedziałam zabierając mu papierosa, którego miał zamiar włożyć do ust. Zabrałam całą paczkę i szybko ją wyrzuciłam.
-Hej, co ty wyprawiasz>
-Powiedziałeś, że chcesz rzucić. Co by powiedziała twoja laska?
Ups. Wymsknęło mi się. Cholera.
-Perrie?- zapytał patrząc na moje nogi. Zboczeniec.
-Tak, ona.
-Ale ona tak jakby nie jest moją dziewczyną.
-Czemu?
Kurwa chciałam go przytulić i nigdy nie pozwolić mu odejść.
-Cóż, powiedziała, że chce widywać innych ludzi.
Dokładnie jak James, ale on mnie już zdradzał. Poczułam, że rośnie mi gula w gardle. Nie płacz idiotko, powtarzałam w myślach.
-Przykro mi.- powiedziałam przytulając go.
Uścisk na balkonie numer 2. Jeeeeeeej.
Przytulił się do mnie bliżej, a ja zaciśniłam uścisk.
-Była suką.- powiedziałam.
Zaśmiał się nie puszczając mnie.
-Wiem, ale ją kochałem.
Poooof! Rayn (Ronnie+Zayn) romans zniknął. Super. Było mu przykro po Perrie.
-Nadal ją kochasz?- zapytałam patrząc na niego.
Przytaknął. Super. Wciąż ją kocha. Moja praca tu się skończyła.
- Powinnam wrócić i się ubrać.
Kiedy miałam wychodzić z balkonu usłyszałam głos Zayna:
-Oh, Ronnie?
-Co?
-Jesteś gorąca.
Uśmiechnęłam się.
-Ty też.

Harry's POV

Byłem na twitterze, kiedy weszła Ronnie. Okay. Puknięcie Ronnie musi w końcu się rozpocząć.
-Hej.- zagadnąłem  ją kiedy próbowała wybrać ubrania z walizki.
-Czego  chcesz Styles?
-Chcę przeprosić.
Zatrzymała się i spojrzała na mnie.
-Ty co?
-Nie powiem tego drugi raz. Słyszałaś mnie.
-Nie wierzę twoim przeprosinom. Widziałeś mnie gołą. Teraz czegoś oczekujesz.
-Mogę powiedzieć, że chcę Cię po prostu pieprzyć?
Zabrała ubrania.
-Zadzwoń po dziwkę.
-Naaaah. nie są takie dobre.
-Przykro mi.
-Przynajmniej powiedz mi co o tym myślisz.
-Dobrze, pomyślę.
Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaak.
-Okay, ale nie jestem zawsze otwarty na propozycję więc lepiej się pospiesz.
Nie odpowiedziała, po prostu weszła do łazienki.
Idiotka

Niall's POV

Zbierałam się na obiad kiedy Louis zapytał mnie o rzecz, którą nie chciałem być pytany.
-Czujesz coś do Ronnie?
Kurwa.
-Nie, nie czuję. Mówiłem Ci, że to tylko seks.
-Niefajnie.
-Dlaczego?
-To jasne, że Zayn ją lubi. Jesteś jego najlepszym kumplem. Nie powienieneś mu tego robić.
Przemyślałem to wszystko. Wszystko zaczęło mieć sens, dlaczego Zayn chciał iść wczoraj z Ronnie i czemu mówił jak bardzo tęsknił za Perrie, tylko, żeby Ronnie była zazdrosna.
-To jest w Kodeksie Dobrych Kumpli. KDK, powiedział Louis.
-To gówno nawet nie istnieje.
-Tak trochę istnieje idioto.
Wyciągnął z walizki książkę.
-Właśnie ją napisałeś.
-Nie, to było w magazynie. Nieważne, patrz, zasada nr 1 NIGDY nie pieprzyć przyjaciołki siostry, przeskoczmy do... zasady nr 14 NIGDY nie pieprzyć crusha przyjaciela.
-To jest gówno.
-Zayn się wkurzy. Tylko mówię. Najpierw Perrie, teraz Ronnie.
-Nigdy nie pieprzyłem się z Perrie.
-Wiem, tylko mówię.
-Super. Skończę z Ronnie.
-Zrób to, Idę pod prysznic. Masz 40 minut.

Ronnie's POV

Wyszłam z łazienki w czarnej sukience. Na ręku miałam parę bransoletek, bo rany nadal można było zauważyć. Harry siedział z telefonem w ręku kiedy ktoś zaczął pukać do drzwi. Wystawiłam głową na zewnątrz. To był Niall. Uśmiechnęłam się.
-Chcę zerwać naszą umowę o przyjaciołach i korzyściami.
-Co? Dlaczego?
-Po prostu... nie czuję tego.
-Jesteś gejem czy co?
-Matko, to że ktoś Cię nie lubi nie znaczy, że jest gejem.
-Pieprz się Niall.- powiedziałam trzaskając mu drzwiami przed nosem.
-Już to zrobiłem.- krzyknął.
Obróciłam się. Chciałam zemsty.
Poszłam do Harry'ego sypialni i wskoczyłam na jego łóżko.
-Jasne. Ahah zadzwonię później skarbie.
Wyłączył telefon.
-Wróciłem do Caroline.
Kurwa!
Oblizałam wargi, nie pozwalając faktowi, że Caroline jest jego dziewczyną zmienić moich planów.
Przygryzłam wargi i odpiełam pierwszy guzik jego koszuli.
-Więc jak oferta??- zapytałam siadając na nim.
Popatrzył na mnie i uśmiechnął się łobuziarsko.
-Jaka Caroline?- zapytał.
Jego wargi odnalazły moje. Szybko włożyłam język do jego ust. Przejechał rękami po moich plecach i złapał mnie za pupę, Uśmiechnęłam się nie przerywając całowania. Zdjął ze mnie sukienkę jak najszybciej się dało.
-Nie rzucaj nią.- zaczęłam płakać kiedy rzucił nią na podłogę.
-Dlaczego?-przestał mnie całować.
-Potrzebuję jej na obiad.
-Idziemy tam?
-A chcesz być zabity przez Simona?
-Masz rację.
-Pocałuj mnie i się zamknij.
Posłuchał mnie.

Harry's POV

Nigdy nie pomyślałbym, że Ronnie mogła zrobić Boba tak twardego. Zdjęła moje spodnie, a po chwili bokserki.
-Ostrożnie tam.-powiedziałem całując jej szyję.
Kiedy całowałem jej ucho, moje ulubione miejsce do całowania, zaczęła jęczeć. Super jęczeć. Jak pieprzona gwiazda porno. Wszedłem w nią całując całe jej ciało. Robiliśmy to przez 25 minut wtedy położyliśmy się spoceni
-Wow.-powiedziała.
-Myślę, że muszę napisać do Caroline.

Do: Caroline Flack (miałem wiele nieznajomych Caroline)
Przykro mi. Przemyślałem to i nie ma sensu do siebie wracać. Już nigdy.

Od: Caroline Flack
Pieprz się Harry. Mam to w dupie.

Zamknąłem oczy i zdałem sobie sprawę, że Ronnie na mnie leży. Tak cholernie mnie podniecała.
Zaczęła całować moją szyję, a po chwili podarowała mi najgorętszy pocałunek ever na moim słabym punkcie. Zacząłem się trząść przez chwilę. Uśmiechnęła się i zaczęła całować moją klatkę piersiową schodząc niżej.
Wzięła Boba do ręki kiedy ktoś zapukał do drzwi.
-Kurwa.- powiedziałem kiedy położyła się na podłodze.
-Widzisz jak denerwujące to jest?
-Harry? Ronnie? Jeśli nie zauważyliście samochód na was czeka.- usłyszeliśmy głod Simona. Usłyszałam również chłopców w pobliżu. Ubraliśmy się szybko.
-Chodźmy.
-Czekaj. Zanim wyjdziemy, to była jednorazowa przygoda prawda?
Kurwa.
-Cóż jeśli mogłaś być przyjacielem z przywilejami z Niallerem czemu nie możesz być ze mną?
-Okay. Bądźmy nimi. No i.. mógłbyś udawać mojego chłopaka przy Niallu?
-Mała blondie czuje coś do drugiego blondie?
-Zamknij się.
-Okay. Chodźmy.
Poprawiła włosy i otworzyliśmy drzwi.

Niall's POV

Harry otworzył drzwi. Zobaczyłem Ronnie. Była gorąca jak cholera.
Kurwa.
Siądź Freddie, spokojnie.
Wtedy cały świat zawirował. Złapała Harry'ego za rękę. Uśmiechnął się kiedy opuściliśmypomieszczenie..
-Czekajcie. Gdzie jest Simon?
-Musiał zadzwonić. Spotka się z nami w restauracji.- powiedział Liam.

Ronnie's POV

Zawsze zajęty.- powiedziałam kiedy nacisnęliśmy przycisk windy. Mieliśmy pokój na 8 piętrze.
-Idiota.- powiedział Niall.
-Więc teraz zaczynamy od nowa, tak?
-Tak będzie najlepiej.
Wtedy winda się zatrzymała, a my spadliśmy na podłogę. Byliśmy w pułapce.
Cholera.

****************************************************************************
Tyle na dzisiaj. Wesołego Nowego Roku misie. Życzę wam żeby wasze postanowienia się spełniły. Ja moje próbuję spełniać. Zobaczymy jak to wyjdzie. Przepraszam za opuźnienie. Jeśli to czytasz skomentuj. Będzie nam bardzo miło. /Ewelina

wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 15

Ronnie’s POV
-Proszę zapnijcie swoje pasy, startujemy za minutę.
Zrobiłam to. Harry to zrobił.
@Real_Liam_Payne: Samolot startuje za minutę!! Hejoooo Paryż! Pzt, @Louis_Tomlinson pls przestań robić sobie żarty z mojej porannej, seksownej fryzury!
@ronniebenett: Nie jest taka seksowna @Real_Liam_Payne
@Real_Liam_Payne: @ronniebenett dzięki J
Zablokowałam mojego Iphona i przełączyłam go na tryb samolotowy.
Samolot wystartował i byliśmy w powietrzu. Rozpieliśmy pasy a Harry od razu poszedł usiąść z Liamem i Louisem. Idiota. Ale nie do końca byłam sama. Niall przyszedł i usiadł obok mnie.
-Zayn śpi.
-Nie obchodz-
Zaczął mnie całować. Okej. To było całkowicie niespodziewane!!
Odsunęłam się.
-Co o nie okazywaniu uczuć publicznie albo coś
-Eh, nie jesteśmy w miejscu publicznym! Tu jest tylko jakaś starsza pani i dwóch biznesmenów w pierwszej klasie.
-Oh, naprawdę?
-Jestem napalony, Ronnie. Co chcesz żebym zrobił? Bawił się z Freddiem na oczach wszystkich?
-Naprawdę?FREDDIE? Nazwałeś tak swojego kutasa?
-Cóż, Zayna nazywa się Jim, Harrego Bob, Liama to Nickle a Louisa Barney. (DA: Wymyśliłam te imiona, to nie prawda J)
-Nickle? Czy wy do cholery jesteście poważni?
Uśmiechną się ,położył moją dłoń na swojej szyji i zaczęliśmy się znowu całować. Dziko. Prawie zakrztusiłam się jego językiem. Nawet mi się podobało.
Harry’s POV
Dobrze, że uciekłem od tej dziwki.  Siedziałem na kolanach Louisa.
-Louie! –Liam wyszeptał – Spójrz na to!
Odwróciliśmy głowy i zobaczyliśmy śpiącego Zayna.
-Ta, Z śpi. Co z tego? – powiedziałem.
-Nie! Spójrz na Ronnie!
I spojrzałem. Ronnie i Niall praktycznie żuli swoje twarze. Miło. Zrobiłem im zdjęcie. Czas szantażu! Uśmiechnąłem się i poszedłem siąść na miejsce Nialla.
Niall’s POV
Przestaliśmy żeby zaczerpnąć oddechu. Wtedy zauważyłem, że Harry zajął moje miejsce.
-Powinienem pójśc, zanim zaczniecie się pieprzyć.
Ronnie pokiwała głową i zamieniłem się miejscami z Harrym.
Ronnie’s POV
Super. Niall sobie poszedł. Odwróciłam się i Harry siedział obok mnie. Amazayn! Harry wyją swój telefon i pokazał mi jakieś zdjęcie. Byłam to ja i Niall. Całujący się. Cholera.
-To…my nie jesteśmy razem.
-To było by dobre zdjęcie na twittera, nie uważasz?
-To nie prawda!
-Prawda, tylko popatrz!
-Dobra. Co chcesz w zamian za usunięcie zdjęcia?
-200 euro?
-Nie zamierzam ci płacić tyle pieniędzy!
-Znaczy, porozmawiaj ze mną.
-Rozmawiam.
-Nie szepczesz. Niall może nas usłyszeć! Jeszcze mogę wygrać zakład!
-Jesteś chorym człowiekiem. – powiedziałam głośno
Niall spojrzał na nas.
-Iiiii mamy zwycięzce! Haaaaarrrry! – Niall wstał i pocałował Harrego w policzek.
@Harry_Styles: Wygraaałem! @ronniebenett  jesteś frajerem!
@ronniebenett: dzięki :* @Harry_Styles
Boże, to było wkurzające!
Spojrzałam przez okno i zorientowałam się, że mamy jeszcze przynajmniej kilka godzin zanim wylądujemy w Paryżu. Okej. Nie mogę tego dłużej znosić. Wyrwałam kawałek papieru z gazet i  wzięłam długopis. Napisałam : Chcę cię. Teraz. Łazienka. To nie zajmnie dłużej niż 10 minut.
Wstałam, „przypadkowo” uderzając Harrego w kolano i przechodząc obok Nialla opuściłam notkę na jego miejsce. On nawet tego nie zauważył.
-AHEM!
Przeczytał to i rozejrzał się dookoła. Mrugnęłam do niego. Od razu podążył za mną. Wzięłam go za rękę i wciągnełam do łazienki.
-Naprawdę? Nie mogłaś poczekać, aż wylądujemy w Paryżu?
-Tam od razu idziemy do tour busa.
-Nie. Zatrzymujemy się w hotelu. Bus tylko nas tam zawiezie.
-Chcesz tego czy nie? – powiedziałam wciągając go do łazienki i zamykając drzwi na klucz. Przycisną mnie do drzwi i zaczeliśmy się całować. Zsuną swoje ręce w dół mojego ciała, zatrzymując je na szortach. Zdjął je i posadził mnie na umywalce.
-Lepiej? – zapytał pomiędzy pocałunkami.
Pokiwałam głową a on zdjął również moją koszulkę.
Harry’s POV
Siedziałem i oglądałem film kiedy zauważyłem, że Ronnie i Niall znikneli.
-Hej, Zayn.
Nie słyszał mnie. Spioch! Wstałem i zobaczyłem kawałek papieru na miejscu Nialla. Przeczytałem go. Skurwiel! On właśnie zaliczał! Boże! Nie mogłem pozwolić mu zabrać mojego rekordu zaliczania, który wynosił cztery w jednym dniu! Łazienka…mądra suka.
Poszedłem w stronę łazienki. Zapukałem.
Ronnie’s POV
Owinełam swoje nogi wokół pasa Nialla podczas gdy on całował moją szyje. Właśnie miał we mnie wejść kiedy usłyszałam pukanie. Zatrzymaliśmy się.
Jeszcze jedno pukanie.
-Shh…pozwól mu pukać. Może sobie pójdzie. – wyszeptał i zaczą całować delikatnie moją szyje.
Znowu pukanie.
-Okej, to jest szalone. – powiedział i znowu usłyszeliśmy pukanie.
-Jest ZAJĘTA! –krzyknąłam patrząc na drzwi.
Po tym usłyszeliśmy serie głośnych puknięć.
Niall zaczą się śmiać.
-Zamknij się, Ronnie. Przestanie. – wyszeptał.
-SŁYSZĘ CIĘ NIALL HORAN!
Harry.
-Odpierdol się Styles!
Zapukał ponownie.
-Okej, wejdź we mnie zanim on rozwali drzwi.
Zrobił to. Głośno jęknęłam. Jęk gwiazdy porno numer cztery!
-Muszę siku idioci! –Harry powiedział uderzająć w drzwi.
-Okej, to nie działa. – poweidziałam kiedy Freddie wyszedł ze mnie. Oh, czułam się taka pusta..
Niall znowu zaczął mnie całować.
Usłyszeliśmy kolejne pukanie.
-ODPIERDOL SIĘ!
-Proszę wyjść z toalety. Są tu ludzie chcący załatwić swoje….sprawy. –powiedziała kobieta.
Zatrzymaliśmy się.
-Cholera. – Niall zakładał swoje bokserki i koszulkę.
Szukałam swojej koszulki i znalazłam ją pod umywalką. Otworzyłam drzwi i był tam Harry ze skrzyżowanymi rękami. Stewardessa patrzyła na nas zaskoczona.
-My tylko…Ja…
-Ona trzymała mojego penisa kiedy sikałem. Mam pewnien problem. – Niall wyjaśnił.
Naprawdę?!?!
-Ronnie? – Harry powiedział.
-Co?
-Nie masz na sobie spodni.
Spojrzałam w dół i rzeczywiście. Zobaczyłam tylko swoje buty. Cholera.
-Taak…my..
-Uprawialiśmy seks w toalecie. –Harry dokończył.
Założyłam swoje spodnie i uciekłam z łazienki, łapiąc ze sobą Nialla.
-Skończymy w hotelu, prawda? – zapytałam go. Trochę jak despertaka.
Pokiwał głową. Miałabym swój piękny orgazm na pokładzie samolotu gdyby nie Harry!
Pieprz się, Styles!
*
Harry’s POV
Cztery i pół godziny później wylądowaliśmy w hotelu w la Paryżu.
-O mój boże! Tu jest amazayn! – powiedziała Ronnie.
-Naprawdę? Amazayn?
-Extraordinharry, phenomeniall!* - powiedziała i zameldowaliśmy się.
-Więc tym razem mamy trzy podwójne pokoje.
Oh kurde.
-Biorę Liama! – powiedział Zayn natychmiast.
-Louis! – Niall powiedział to chwilę przed mną.
Ronnie zaczęła się śmiać.
-Hahahah nie będę spała w tym samym pokoju co Harry.
Simon spojrzał na nas.
-W porządku. Więc…
-Dlaczego nie możesz iść i spać z twoją zabawką? – zapytałem Nialla.
- To robi się dziesięć razy bardziej ekscytujące jeśli nie śpimy w tym samym pokoju.
-Dokłanie. – powiedziała Ronnie.
-Ronnie, zostajesz w pokoju z Harrym. Koniec kropka. A i jeszcze wieczorem idziecie razem na randke.
-CO?!
-Tak. Decyzja zapdła. Teraz IDŹCIE na górę i spotkamy się na dolę za godzinę, idziemy do eleganckiej restauracji. Oczekuje, chłopcy, że ubierzecie się odpowiednio. Wszystko jasne?
-Tak.
-Dobrze, Simon wychodzi. –powiedział i opuścił hotel.
Naprawdę, gdzie ten facet śpi?
*
Ronnie’s POV
To nie koniec Cowell, pomyślałam kiedy Harry otowrzył nasz pokój. Chyba sobie kurwa żartujesz! Podwójne łóżko? Ja śpie po prawej.
-Biorę prawą stronę. – powiedział.
-Nie, ja biorę prawą stronę!
-Nie mam mowy!
-Okej. – powiedziałam – Panie przodem.
-A dziwki tyłem.
Uśmiechną się. Kurde! 5-2.
Cholera.
Położył swój bagaż po swojej stronie łóżka.
-Idę wziąć prysznic. – powiedziałam
-Rób co chcesz. Ja będę tu…przecinając sobie żyły.
-Potrzebujesz pomocy?
-Nie dziękuje. Po prostu idź i się umyj.
-To źle. Tak strasznie chce cię zabić! – powiedziałam i zamknęłam drzwi.
-Oh, naprawdę? Mam nadzieję, że poślizgniesz się pod prysznicem i złamiesz sobie kark.
-Idiota! – krzyknąłam wchodząc pod prysznic.
Kiedy wyszłam chciałam zasunąć żałuzje w oknie ale zobaczyłam Zayna na swoim balkonie i papierosem i zapalniczką.
-Nie tak szybko Malik! – powiedziałam i owinełam się ręcznikiem. Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju.
Zapomniałam, że mieszkam z Harrym. Cholera.
Uśmiechną się kiedy zobaczył mnie tylko w krótkim ręczniku. Wstał.
-Idę do Zayna.
Odwróciłam się a on zabrał ręcznik, który spadł na podłogę.
Pieprz się, Styles!


*to po prostu przymiotniki połączone z imionami chłopców, nie da ich się jakoś fajnie przetłumaczyć, lepiej brzmią w oryginale więc je tak zostawiłam J

***
witam po długiej przerwie. Naprawdę, bardzo przepraszam ale nasz cały blog opiera się tylko na moim komputerze (z Eweliny nie da się dodawać postów) więc kiedy się zepsuł musiałyśmy zrobić chwilkę przerwy. Jesteśmy już w połowie całego ff. Jeszcze sporo może sie wydarzyć :D

wtorek, 2 grudnia 2014

Informacja

Przez pewien czas może nie być notki na blogu, ponieważ laptop Oli jest w naprawie. Przepraszamy za opóźnienie. /Ewelina

poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział 14

Zayn's POV
Popatrzyliśmy na nią.
-Ja...
-Ej ludzie! Koncert był WSPANIAŁY!- powiedział Simon uśmiechając się.
Serio? Prawie dowiedzieliśmy się kto jest crushem Ronnie, a Simon musiał nam przeszkodzić. Świetne wyczucie czasu Si, gratulacje. Nie lubię Ronnie w ten sposób, ale lubię ją. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale od kiedy mnie przytuliłam i próbowała pomóc mi rzucić palenie, po prostu.. Spojrzałem na nią w inny sposób.
-Malik, idziesz?- zapytał mnie Niall.
-Gdzie?
-Do klubu. Dawaj! Wyrwijmy jakieś gorące laski.- powiedział Harry zgadzając się z Niallem.
Pokiwałem głową.
-Niech to się uda.- powiedział Louis wskazując rękoma niebo.
~~~~
-Nie powinniście się przebrać?- zasugerowała Ronnie kiedy byliśmy w drodze do klubu.
-A ty?- odezwał się Harry.
-Dlaczego? Masz jakiś problem do moich ubrań?
-Wyglądasz jak moja babcia.- odpowiedział Harry,
Uhhhhh.
-O co Ci chodzi Styles? Czy twoja mała suka Cię *zostawiła?
Atmosfera się pogorszyła. Znowu.
-Jeśli tego nie cofniesz, to zobaczysz..
-Zobaczę co? Spoliczkujesz mnie swoim małym kutasem?

Ronnie's POV
Okay. Harry junior był duży. Powiedziałam to tylko dlatego, że to była pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy.
-Przynajmniej mam większe cycki niż ty.
Moje cycki są cholernie zajebiste.
-Dlaczego ja w ogóle z Tobą rozmawiam?- zapytał Harry.
-MAM DOŚĆ TWOJEGO PIEPRZONEGO ZACHOWYWANIA SIĘ JAK DUPEK! TYLKO DLATEGO, ŻE JESTEŚ PIEPRZONĄ GWIAZDĄ, NIE ZNACZY, ŻE MUSZĘ BYĆ DLA CIEBIE MIŁA TY PALANCIE!- naskoczyłam na niego.
Zaśmiał się.
-Przepraszam panno idealna.
-Jesteś dupkiem Harry Stylesie.- powiedziałam kiedy wysiadaliśmy z auta.
-A ty jesteś pieprzoną kurwą, Ronnie Bennett.
-Cóż, dziękuje. To tak jak ty.
Popatrzył na mnie.
-Nie dziwię się, że James zerwał z Tobą. Jesteś okropna.
To przekroczyło wszelkie granice. Uderzyłam go w twarz.
-No dalej stary.- powiedziałam.- Wiem, że chcesz mi oddać. Dalej, zrób to.
-Ludzie patrzą. Idźmy do domu.- powiedział Niall.
-Niee, dalej Harry. Uderz mnie.
Paparazzi zaczęli się pojawiać wszędzie.
-Zabiorę ją do domu.- powiedział Niall.
-Niee. Ja z nią pójdę. Źle się czuję.
-Serio chłopaki? Dlaczego chcecie iść z nią?- zapytał Harry.
-Bo to nie geje.
-Dobra suko, przekroczyłaś granicę.
-Załatwimy to w hotelu.- powiedział Liam do Harry'ego.
-ZOstaję. Nie będę tracić mojego czasu w cholernym hotelu jak frajer lub jak Ronnie.
Wtedy weszli do środka.
-Nie musicie tego robić.- powiedziałam do Nialla i Zayna.

Niall's POV
-Nic się ni edzieje. Serio. I tak nie mieliśmy nastroju.
Właściwie to miałem nastrój do całowania się. Chciałem się całować z Ronnie, bo podniecała mnie jak cholera. Nie to żeby coś, ale Zayn był dzisiaj trzecim kołem u wozu. Perrie właśnie z nim zerwała. Powinien się teraz zabawiać z jakąś dziewczyną. Ronnie się do mnie uśmiechnęła. Słodka.
-Chodźmy do domu.- powiedziałem machając na taksówkę. Zatrzymała się i wsiadliśmy.
-Jaki frajer. Jak może mówić coś takiego? Mam go dość.- powiedziała zdenerwowana Ronnie.
Taksówka zatrzymała się koło hotelu więc zmierzaliśmy do niego w ciszy.
-Więc, kim jest James?
Ronnie popatrzyła na mnie. Ledwie była w stanie się odezwać.
-Nikim. Harry to kutas. Po prostu odpuść.
Wtedy nastała cisza, którą przerwał w końcu Zayn.
-Chcecie zamówić coś do hotelu i się upić znowu?
Uśmiechnąłem się, świetny pomysł kolego.
-Jasne.- powiedziała ROnnie.
Okay, więc plan nr 1: Wezmę parę gorących fanek żeby poszły z nami do hotelu, upijam Ronnie, a Zayn może zabawiać się ze swoimi fankami. Po tym zabieram Ronnie do sypialni i spędzamy miło czas.
Dotarliśmy do hotelu, a na zewnątrz czekało parę szalonych fanek. Zauważyłem najładniejszą z nich. Na szczęście podeszła do Zayna i mnie w prośbie o autograf.
-Jasne.- powiedziałem lustrując ją wzrokiem.
Zayn zrobił nam zdjęcie, a wtedy zapytałem:
-Chcesz iść z nami?
-Naprawdę? Ojeju. Oczywiście, że tak.
-Najlepszy sposób by spędzić ostatnią noc w mojej ojczyźnie.- powiedziałem kładąc rękę na jej talii, oddzielając ją od fanek.

Ronnie's POV
Okay więc co teraz? Kolejna laska? Nie zamierzam mieć z nikim trójkątu czy tam czworokątu. Ugh. Kto powiedział cokolwiek o seksie? Nikt. Jestem dziwna.
Pieprzyć mnie.
Niall otworzył drzwi do apartamentu więc weszliśmh zamykając za sobą drzwi.
-Na co macie ochotę? Wódka, martini, cola, woda?- zapytał Zayn w drodze do kuchni.
-Wódka.- wykrzyknęłam.
Świetnie. Niall miał dobrą głowę do picia! Super!
Chłopcy weszli do kuchni zostawiając mnie z tą dziewczyną, która także miała mocną głowę..
-Więc jak się nazywasz?- zapytałam jej.
-Bella, a ty?
-Ronnie, miło Cię poznać.
-Jesteś dziewczyną Nialla czy coś?
-Niee, jestem ich nianią.
-Super.
-Nieprawda. Harry jest ciągle dupkiem, Liam mnie ignoruje i.. cóż to wszystko. Reszta jest miła.
-O matko. Ty jesteś.. sławna. Mogę zrobić sobie z Tobą zdjęcie i wstawić na twittera?
-Bardzo bym chciała, ale wyglądam jak gówno, ale jeśli chcesz to Cię zaobserwuję.
-Jasne! Jestem @HeyItsBella (nazwa fikcyjna). A ty jesteś @ronniebenett?
-Tak.- powiedziałam wyciągając iPhone'a. Zaobserwowałam Belle.
-Więc, byłaś na koncercie?- zapytałam w czasie pisania tweetów.
-Tak. Kolejny raz, było amazayn**.
Zaśmiałam się z "amazayn" Powinnam zacząć tak mówić.
-A masz skype'a?- zapytała ją. Może mogłaby zostać moją przyjaciółką. Kimś jak Mona.
-Tak. Chcesz ze mną czasem pogadać?
-Totalnie.- odpowiedziałam uśmiechając się.
Podała mi swojego skype'a więc ją dodałam.
Wtedy napisałam tweeta:
@ronniebenett chill out w hotelu z @HeyItsBella, @NiallOfficial i @zaynmalik
Uśmiechnęła się.
-Matko przybyło mi tysiąc followersów. To jest szaleństwo.
Odpowiedziałam jej uśmiechem, a wtedy otrzymałam tweeta:
@Harry_Styles: @ronniebenett jaka s zkoda, że nikt nie dba o to co robisz. No i cześć @HeyItsBella!
Harry Styles właśnie naskoczył na mnie w internecie.
@NiallOfficial: @ronniebenett :) miło
@Harry_Styles: @NiallOfficial @ronniebentett oszalałeś? "Chill out" z tą suką? Co do cholery stary?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett musicie się pogodzić. Nie możecie się wiecznie kłócić.
@Harry_Styles: @NiallOfficial @ronniebenett tak się składa, że możemy. Chcesz się przekonać?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett nie odzywajcie się do siebie przez 4 dni. 100 euro za każdego.
@ronniebenett: @NiallOfficial zakład. Nie ma problemu @Harry_Styles #ItsOn.
@Harry_Styles #ItsOn @ronniebenett @NiallOfficial możesz na nas liczyć.
@NiallOfficial: @ronniebenett @Harry_Styles pierwszy kto się odezwie, przegrywa
@ronniebenett: @Harry_Styles nie mogę doczekać się by wydać twoje pieniądze
@Harry_Styles: @ronniebenett chciałabyś @NiallOfficial co jeśli rozmawia ze mną kiedy nie jestem w pobliżu?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett też się liczy. Zaczynamy! Tweety włączając.
@Harry_Styles: @NiallOfficial Spadam. Seksowne laski na 9.
@NiallOfficial: aww yeah. Super @Harry_Styles
Przewróciłam oczami i zostawiłam telofon na stoliku.

Zayn's POV
-Wódka.- powiedziedzieli wszyscy kiedy Niall wszedł do kuchni.
-Czemu przyprowadziłeś tu Belle?- zapytałem go.
-Bo musisz się zabawić.- powiedział.
-Albo bo chcesz pieprzyć się z Ronnie? Co z planem zemsty?
-Wciąż jest aktualny. Mogę spać z wrogiem. Nie ma żadnych zasad. Poza tym nikt o to nie dba, a ona musi się załamać.
Jego telefon się zaświecił.
-Twitterowa wojna między Harrym, a Ronnie.
-Znowu?
-Znowu.
Wyciągnąłem z lodówki ostatnią butelkę dobrej mocnej wódki. Znalazłem cztery szklanki i coś do zjedzenia. A przez coś do jedzenia mam na myśli kanapki z tuńczykiem, które pochłonie Nialler.
-Super.- usłyszałem głos Nialla zza stolika.
-Co?
-Ronnie, Harry i ja się założyliśmy. Już się zaczął.
-Okay. Możemy iść?
Zaśmialiśmy się i weszliśmy do salonu.
-Zagrajmy w pytania.- powiedziałem otwierając wódkę.
-W co?- zapytała zdziwiona Bella.
Słodka.
-Okay, więc każdy z nas pisze trzy pytania na kartce i wkłada je do kapelusza. Wtedy czytamy pytanie na głos i na nie odpowiadamy, ale szczerze.
-Co ma to wspólnego z wódką?
-Po prostu ją pijemy.- wytłumaczył Niall jedząc kanapki.
-Okay.
Napisaliśmy pytania na kartce i włożyliśmy do kapelusza. Moje pytania to:
1. Czy zrobiłeś to w samochodzie?
2. Pierwszy pocałunek?
3. Najlepszy seks w życiu?
Okay.- powiedziałem wyciągając kartkę. Pytanie brzmiało: Ile miałeś lat kiedy straciłeś dziewictwo?
-16.- powiedział Niall
-14.- powiedziałem
-16.
Wszyscy popatrzyliśmy na Ronnie z wyczekiwaniem.
-Ja.. ja miałam 11 lat.
Moje oczy wyskoczyły z orbit a szczękę musiałem zbierać z podłogi. Ronnie powiedziała.. CO??
-Po prostu przejdźmy dalej.
-Czy robiłeś to kiedyś w samochodzie?
Niall-nie, ja-tak, Ronnie-tak, Bella-nie
Pierwszy pocałunek?
Ronnie-9, ja-9, Niall-11, Bella-14
Najgorszy pocałunek?
Na to każdy odpowiedział, że pierwszy.
Najlepszy seks?
Ronnie popatrzyła na Nialla, a Niall na nią. Uśmiechnęli się.
-Wczoraj.- powiedzieli zgodnie.
-Dwa dni temu.- powiedziała Bella.
-Tydzień temu.
Po paru kolejnych pytaniach, byliśmy już pijani. Każdy miał inną osobowość kiedy był pijany:
Niall ciągle się śmiał. Bella śpiewała, ja tańczyłem, a Ronnie robiła się napalona. Zabawiała się z Niallem od pięciu minut. Weźcie sobie pokój!

Bella's POV
Omg. Siedzę właśnie z 2/5 członków One Direction. Kocham ich. Niall i Ronnie wydają się być blisko i zanim cokolwiek mogłam powiedzieć, usta Zayna zderzyły się z moimi.
Matko święta Jezu Chryste!
Zayn Malik mnie całuje!
Zbliżyliśmy się do siebie, a Zayn zaczął rozpinać moje spodnie. Byłam taka podniecona i pijana. Kurwa, ja mam chłopaka, którego imię ledwo teraz pamiętałam.
Nieważne. TO ONE DIRECTION.
-Może pójdziemy do sypialni?- zapytał.
-Jasne.- wyszeptałam do jego ucha.
Jego oddech o zapachu alkoholu mnie zabijał. Zaniósł mnie do swojej sypialni. Rozpięłam jego spodnie, a on zdjął moją koszulkę, wodząc rękoma po moim ciele.
-Masz prezerwatywę?- zapytałam go w trakcie zdejmowania jego koszulki.
-Cholera.
-Mam jedną w torebce.- powiedziałam wstając.
-Wróć szybko.
Pobiegłam do drzwi i szybko znalazłam torbę i wyciągnęłam z niej kondoma.

Ronnie's POV
Niall i ja zaczęliśmy się zabawiać będąc całkowicie pijanymi. Nasze języki prowadziły zaciekłą walkę przez kilka minut więc kiedy zobaczyłam co robią Zayn i Bella na kanapkie, powiedziałam:
-Pieprzmy się Niall.
Głupie. Wiem, ale byłam pijana. Jego oddech o zapachu wódki wydawał się być taki atrakcyjny, że podniecił mnie jak cholera. Podniósł mnie więc oplotłam nogi na jego talii. Próbował zanieść mnie do sypialni, ale uderzył mną we włącznik światła. Zrobiło się ciemno. Zaczęliśmy się śmiać. Tak, byliśmy pijani. Rzuciliśmy się na łóżko, tak, że ja byłam nad nim. Zwyciężyłam! Zdjęłam szybko koszulkę i wróciłam do całowania Nialla. Rozpiął mój stanik.
-Masz prezerwatywę?
-Kurwa, sory, ale wczoraj użyliśmy ostatniej.
-Myślę, że mam jedną. Zaraz wrócę.
-Wróć szybko.
-Nie rozpinaj swoich spodni!
-Nie będę.
-Cholera, jesteś moim ukrytym fetyszem Horan.
Pobiegłam do drzwi i uderzyłam się w głowę. No tak, najpierw powinnam je otworzyć. Kiedy w końcu mi się udało wyjść znalazłam półnagą Belle w salonie. Wyciągała właśnie prezerwatywy.
-Ej Bells, mogę wziąć jedną?
-Jasne.
-Więc jak z Zaynem?
-Super, a z Niallem?
-Tak samo.
-Sekunda.- powiedziała wyciągając wódkę z szafki. Była tam wystarczająca ilość by wziąć po jednym DUŻYM łyku. Więc go wzięłyśmy
-Do zobaczenia jutro suko.- powiedziałam do niej.
-Nie bądź za głośno.- powiedziała idąc do pokoju.
-Zabezpieczajcie się!- krzyknęłam kiedy zamykała drzwi i pobiegłam do Nialla. Wskoczyłam na niego i zaczęłam go całować, wtedy chciałam rozpiąć jego spodnie, ale były już gotowe.
-Powiedziałam Ci, żebyś się nie ruszał. Nie ma problemu. Ułatwiłeś mi to.
Zaczęliśmy się pieścić. Całkowicie mnie rozebrał. Ostatnia rzecz jaką pamiętam to to, że wszedł we mnie i gwiazda porno nr 3 była na wolności. Cholera. Wiedział jak pieprzyć dziewczynę. Zamknęłam oczy czekając na wytrysk.
To ostatnia rzecz jaką pamiętam
~~~~
Obudziłam się przez pieprzony telefon wibrujący koło Nialla. Kurwa, która jest godzina? Kiedy zasnęliśmy? Czy Niall żyje? W którym wieku żyjemy?
Usiadłam.
JASNA CHOLERA
To nie był Niall. To był Zayn.
-CHOLERAKURWAMAĆ!- krzyknęłam wstając z łóżka i zasłaniając ciało..
Zayn się zdenerwował.
-Zamknij się Bella. Zbudzisz..
Zobaczył mnie gapiącą się na niego.
-Czy my się pieprzyliśmy?- zapytałam łapiąc ubrania.
-Dwa razy.
-Zabij mnie. Błagam.
Wstał i spojrzał przez okno.
-Więc czemu masz na sobie bokserki?- zpaytałam ubierając się.
-Cóż, pamiętam Cię.. znaczy myślałem, że to Bella, ale nieważne. Po drugim razie dalej byłaś pijana i chciałaś się całować, więc się całowaliśmt, ale zaczęłaś się śmiać bo Jim wstał więc się ubrałem.
-Jim?
-Taa. To mój przyjaciel.
-Wiem, że to twój kutas. To nic nie znaczyło, jasne?
-Tak, wiem o tym.
-Super. Ubieraj się.
Wyszłam z pokoju. W salonie znalazłam Liama leżącego na dywanie. Właśnie pieprzyłam się z Zaynem pieprzonym Malikiem! Kurwa.Weszłam do Nialla sypialni. Spała tam Bella, a Nialla tam nie było. Weszłam do łazienki, w której się ubierał. Zamknęłam za sobą drzwi.
-Hej.- powiedziałam
-Hej, więc.. myślę, że poszłaś do nie tego pokoju co trzeba.
-Jesteś zły?- zapytałam go.
-Jasne, że nie, wciąż jesteśmy przyjaciółmi z korzyściami, prawda?- uśmiechnął się.
-Jesteśmy.
-Szkoda, że nie zrobiliśmy tego wczoraj.-powiedział zbliżając się do mnie.
-Wiem.- powiedziałam całując go. Po chwili nasze języki zaczęły prowadzić walkę, co mnie podnieciło.

Niall's POV
Podnieca mnie jak cholera. Nasz pocałunek się pogłębiał, a moja ręka wodziła po jej ciele zatrzymując się na jej słabym punkcie. Jęknęła.
-Pieprz mnie.- powiedziała zbliżając się jeszcze bardziej.
-Jest rano. Gdzie jest cała magia?
Zasunęła drzwi łazienki.
-Nie brałam jeszcze prysznica.- powiedziała, a ja zacząłem całować jej szyję. Zajęczała kiedy całowałem ją za uchem. Słaby punt znaleziony. Praktycznie rozerwała moją koszulkę i zdjęła mi spodnie w sekundzie. Wtedy uklękła. Cholera, była w tym taka dobra.

Ronnie's POV
-Podobało się?-zapytałam Nialla.
Zaśmiał się.
-Powinniśmy robić to każdego ranka.
-Poranne ćwiczenia.- powiedziałam i zaśmiałam się. Wow, dwa dni temu mnie obrażał. Co ten seks robi z ludźmi? Zboczony dupek. Ubraliśmy się i umyłam zęby jego szczoteczką, a on chwilę po mnie. Wyszliśmy z łazienki, gdzie stała Bella już ubrana.
-Przepraszam Niall.
-Nie ma problemu.
-Bella powinnać dać mi swój numer.- powiedziałam.
-Jasne.- uśmiechnęła się.

Bella's POV
Uśmiechnęłam się. Gdyby tylko wiedzieli jak słodko razem wyglądają. Uroczo. Nieważne lepiej będę cicho.
-Do zobaczenia ludzie.
-Żegnaj.
Weszłam do salonu, w którym spał Liam Payne. Czy mi się to śni? Niech nikt mnie nie szczypie.

Ronnie's POV
Kiedy Bella wyszła z apartamentu wyciągnęłam swojego iPhone'a i zobaczyłam, że Simon do mnie dzwonił. Szybko do niego oddzwoniłam.
-Cześć dzieciaku! PROSZĘ obudź wszystkich i spotkamy się za dziesięć minut na parkingu. Nie ma pytań. Po prostu to zrób. Dzisiaj po locie wprowadzamy się do busa. Pospiesz się dzieciaku. Szybko. Powodzenia w budzeniu ich.
-Jasne, dzięki.
Obudziłam Liama, Nialla i Zayn pomógł mi w obudzeniu Harry'ego i Louis'a.
-Więc kto się wczoraj pieprzył?- Louis zapytał kiedy wyszliśmy we wczorajszych ubraniach na parking. Harry i ja wciąż się kłóciliśmy.
~~~~
Dojechaliśmy na lotnisko i wsiedliśmy do samolotu. Pierwsza klasa, oczywiście.
Usłyszałam rozmowę Harry'ego i Nialla:
-Stary, pojebało Cię? Ronnie? Serio?
-Chillax Haz. Jest po prostu zabawką. Wiesz o tym.
Byłam tylko zabawką. To prawda i podobało mi się. Usiedliśmy obok naokoło stolika, a Simon wyszedł.
-Kupmy jakieś przekąski zanim lot się zacznie.- zasugerował Niall.
Wszyscy poszli coś kupić poza mną i.. Harrym. Pił swoją colę patrząc na mnie.
-Na co się gapisz?
-Na moją babcię?- odpowiedział.
-Co to, kamizelka? Gdzie twoja marynarka?
-W torbie. Nie jesteś jedyną osobą, która może wyglądać jak gówno, no wiesz.
Przewróciłam oczami.
-Idiota.
-Pieprz się.- powiedział pokazując mi środkowego palca.
-Chciałbyś.- powiedziałam.
-Nie. Oh, Niall idzie więc się zamknij.
Zachowywaliśmy się jakby nic się nie stało. Mieliśmy lecieć do Paryża. Piękne miejsce, przybywamy!
Wstałam z siedzenia, a kiedy chciałam na nim usiąść znalazł się pode mną Harry.
-Co ty do cholery robisz?
Pokazał mi swój bilet. Cholera.
-Nie można zamieniać miejsc. Zobacz jak każdy Cię nienawidzi.
Niall patrzył się na mnie. Pieprz mnie. Pieprz mnie. Łazienka jest blisko.
Nie było miejsca na bagaż więc musiałam położyć ją między nogi. Harry się zaśmiał. Przewróciłam oczami. Cholera to będzie długi lot. 4,5 godziny, a jedyne o czym myślę, to Niall wewnątrz mnie

*w oryginale pisze Flack off, co jest grą słów, ponieważ dziewczyna Harry'ego nazywała się Caroline Flack.
**gra słów, amazing znaczy cudowonie, a amazayn jest czymś na podobieństwo amazing, ale z imieniem Zayna

                                                           ***

Skończyłam! Rozdziały robią się coraz dłuższe i coraz trudniejsze, ale damy radę. Jak podobało wam się AMA? Oglądał ktoś? Bo ja miałam zamiar, ale dotrwałam tylko do 1. Jestem dumna z chłopców, teledysku i tego, że dalej zachowują się jak dzieci, mimo, że są celebrytami. Do zobaczenia za dwa tygodnie,/Ewelina

wtorek, 18 listopada 2014

Rozdział 13

-Ummm…-Potrząsnąłam głową.
Ronnie’s POV
Słońce świeciło prosto w moją pieprzoną twarz. Po prostu czułam, że ona topnieje.
Oh, cholera. To znowu jeden z tych humorzastych dni.
Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to sufit i żyrandol.
Potem zauważyłam cztery rzeczy:
1. Mój oddech pachniał alkoholem, najprawdopodobniej TEQUILĄ
2.Czułam się jakbym przywaliła głową w ceglany mur
3. Czułam się wspaniale, jakbym przed chwilą miała NAJLEPSZY SEKS W ŻYCIU i
4. Byłam całkowicie naga
Czekaj…CO?
Wzięłam biały koc aby zakryć moje cycki i rozejrzałam się wokoło.
O boże. Pół nagi Niall leży po mojej prawej stronie.
Cholera!
I WTEDY popatrzyłam na lewno. Całkowicie ubrany Zayn prawie spadał z łóżka.
Cholera jasna! TO się NIE wydarzyło!
Zawinęłam się w koc i pobiegłam do salonu. Na telewizorze była przyklejona karteczka z notatką:

Kochani, proszę NIE RÓBCIE  nic głupiego kiedy będziecie pijani. Kochamy was, Dani, Elle i Perrie.
P.S. Zaniosłyśmy was do waszych sypialni. Z trudem.
P.S.2. Pierdol się idioto! Jak mogłeś ze mną zerwać?! Caroline

Zamknęłam oczy na sekundę i poszłam do kuchni. Tam była kolejna karteczka:

Posprzątałyśmy tutaj. Tak przy okazji dobra impreza. Zadzwońcie do nas kiedy będziecie JUŻ TRZEŹWI. Nasz samolot odlatuje wcześnie. Zobaczymy się niedługo! Oh, i Zayn,  zadzwoń do Perrie kiedy wstaniesz!
Dani, Elle, Perrie.
P.S. To ostatnia notatka.
P.S.2. Jakie jest jej PIEPRZONE imię?! Caroline

Rozejrzałam się wokoło i zobaczyłam dwie butelki whiskey, osiem szklanek i puste torby z McDonalda.
Cóż, dziękuje za zostawienie nam czegoś!
Otworzyłam lodówkę, wciąż oszołomiona po wczorajszej nocy. Było trochę resztek z McDonalda, połowa kawy ze Starbucksa i jogurt owocowy.
-Tak! Bóg istnieje! –powiedziałam, trzymając koc  jedną ręką.
Drugą ręką wyjęłam kawę i burgera. Zjadłam wszystko. Postanowiłam się przebrać. Wtedy zauważyłam, że nadal mam siniaki po wczorajszej nocy.
Czy ja ZNOWU się POCIEŁAM?!
To jest znowu jak w 2008! Nienawidzę tego.
Pociągnęłam za klamkę do mojego pokoju i weszłam do środka. Liam był rozwalony po środku dwuosobowego łóżka. Zabrałam pomarańczową koszulkę z długim rękawem, pasującą bieliznę i krótkie, białe spodenki. Nie mój najlepszy out fit.
Wbiegłam do łazienki i przebrałam się. Moja twarz była spocona a cały makijaż rozmazany. Wyglądałam jak gówno. Umyłam zęby i wyszłam z pomieszczenia. Rzuciłam koc na Liama i opuściłam pokój.
Mój telefon zadzwonił i zajęło mi 10 sekund znalezienie go na kanapie, pomiędzy innymi Ipponami.
To był Simon.
-Halo?-powiedziałam opadając na kanapę.
-Hej, tu Simon! Jest prawie 11 i chciałbym abyś ich obudziła. Dzisiaj jest twój pierwszy, oficjalny dzień pracy, więc zabawa kończy się teraz. Będę ci płaci po 3 koła za miesiąc za każdego chłopca…co daje 15 tysięcy za miesiąc. Zgadzasz się?
-Tak!
-Okej. To obudź ich i chce ich widzieć w samochodzie o 12.
-Okej, Pa.
-Papa.
Wstałam i rzuciłam telefon z tyłu na kanapę. Postanowiłam, że najpierw obudzę Liama.
-Liam, kochanie! OBUDŹ SIĘ! –powiedziałam potrząsając jego głową.
-Kto tam? – zapytał z seksownym, porannym głosem.
-WSTAWAJ PIEPRZONA SUPERGWIAZDO! – wrzasnęłam na niego.
Otworzył oczy i popatrzył na mnie.
-Co jest z twoją twarzą? –zapytał nakrywając swoją głowę poduszką.
-Nic. Ja byłam…byłam po prostu pijana, okej? I kim ty jesteś, moim ojcem?
-Cóż, wszyscy nazywają mnie Daddy Direction.
-Wstawaj. Odjeżdżamy o 12.
- A która godzina jest teraz?
-11. Widzimy się w kuchni za 20 minut. – powiedziałam i opuściłam pokój.
Pokój Larrego Stylinsona był jeszcze gorszy.
Ubrania były WSZĘDZIE! Harry był nagi. Mogłam tylko zobaczyć jego abs*-oh, te abs- i Lousia na podłodze, z jedną nogą na łóżku. Zachichotałam. Zgarnęłam jedną parę bokserek Tommy Hilfiger i przeszłam na stronę łóżka, którą zajmował Harry.
-Harry. Obudź się.
Harry wyjąkał coś.
-Nie zmuszaj mnie do użycia siły. – powiedziałam i założyłam mu bokserki na głowę.
-Idź sobie.
NAPRAWDĘ?! Czy oni WSZYSCY mają seksowne chrypki rano?!
-Pójdę, kiedy wstaniesz.
Louis odezwał się i wstał.
-Już dobrze kochanie, mam to.
Dał mi pocałunek w policzek (!!!) i wskoczył na Harrego.
-WRESTLIIIINNNNNNNGGGGGG!!!- krzyknął.
-O mój boże. Penis na widoku! PENIS NA WIDOKU! –powiedziałam i zamknęłam oczy.
-Okej, widzimy się w kuchni za 20 minut.
Okej. Więc Harry Junior był DUŻY. No i co z tego? Cholera, będę musiała zaprzyjaźnić się bliżej z Harrym. Może później J
-To jest to –szepnęłam wpatrując się w drzwi do sypialni Nialla.
Otworzyłam drzwi. Wciąż spali.
Słodko.
Wskoczyłam na łóżko, pomiędzy nimi i popatrzyłam się na Nialla.
-Niall! Niall słonko! Masz próbę o 1!
Wymruczał coś. Jeszcze jeden seksowny głos. Boże, ci chłopcy.
Niesamowity. Absolutnie NIESAMOWITY.
-Niall? Myśle, że my spaliśmy ze sobą wczoraj.
-My CO?
-Proszę, powiedz mi, że pamiętasz.
-Tak, pamiętam. Nie bój się, użyłem gumki.
-Oh, byliśmy pijani.
-Tak, byliśmy.
-Ale pamiętasz DOKŁADNIE co robiliśmy? Ja pamiętam, że wyszliśmy i przyniosłeś mnie tutaj…
-Byłaś niezła, tak przy okazji.
-Oh-byłam zaskoczona.
Popatrzył na mnie a ja na niego.
Przez parę minut była tylko cisza.
Pieprzyć ciszę.
-Więc…co to znaczy? Dla nas? – Zapyałam a on siadł, odsłaniając swój tors.
-Nie wiem, co to znaczy?
Spojrzałam na jego abs.
-Bądźmi przyjaciółmi. Z korzyściami.
OMG, czy ja to właśnie powiedziałam? Cholera.
-Pomyślę o tym. Oh i twoje usta wyglądają na spuchnięte.
-Dziękuje.
Uśmiechną się i wszedł do łazienki.
Zwróciłam swoją uwagę na Zayna.
-Zayyyyyn? WSTAWAJ! WSTAWAJ!
Otworzył oczy i wstał. Cóż, to było łatwe. Następnym razem zacznę od Zayna. Lepiej nie mówić za szybko. Przeszedł na drugą stronę łóżka, najdalsza ode mnie i rzucił się twarzą w dół.
-ZAYN JEZU CHRYSTE WSTAWAJ TY IDIOTO!
Odwróciłam go i usiadłam na jego klatce piersiowej.
-Zayn Malik obudź się.
Nie poruszył się.
-Niall? Przynieś mi szklankę wody.
Chłopak przyniósł mi wodę i wyszedł do salonu.
-Masz trzy sekundy. Trzy…Dwa…
-Nie.Odwarzysz.Się. –powiedział i otworzył oczy. – jesteś za słaba.
-JEDEN!
Wylałam wodę na jego twarz. Krzyknął jak mała dziewczynka i zepchną mnie na łóżko. Wstał i strząsnął wodę ze swoich włosów.
-Zobacz co zrobiłaś!
-Dobra, Zayn.
-CO?!
-Umm…-podrapałam się w głowę-Co się wydarzyło zeszłej nocy?
-Uprawiałaś seks z Niallem.
-Wiem. Ale myślisz….to mógł być trójkąt?
-NIE.BOŻE!
-Okej. Zejdź za 20 minut do kuchni.
*
Harry’s POV
Cała piątka weszła do kuchni w tym samym czasie. Zauważyłem, że wszyscy byliśmy bez koszulek. SUPER!
Ronnie siedziała w kuchni i szczęka jej opadła kiedy nas zobaczyła.
-To scena porwania?- zapytała, zeskakując na ziemię.
Wszyscy byliśmy co najmniej o głowę wyżsi od niej.
-SIADAĆ. –powiedziała do nas.
Louis zaszczekał i siadł na ziemi. Zaśmialiśmy się.
-Idę odebrać pizze a wy po prostu poczekajcie tutaj. NIE RUSZAJCIE SIĘ.
I zniknęła.
-Więc jak seks? –Zapytałem Nialla. Bądźmy szczerzy, wszyscy chcieli to wiedzieć.
-Dobrze. BARDZO dobrze.
Poruszyłem brwiami.
-Dobra. To był mój NAPLEPSZY seks.
Przybyliśmy piątke.
Zayn wyglądał jak zbity szczeniak.
-Nie martw się Z. Twoja kolej też nadejdzie.
-To nie to…ja po prostu…Zadzwoniłem do Perrie. Powiedziała mi że ona chce się spotykać z innymi ludźmi.
-Oh- Pamiętam, że zerwałem z Caroline.
-Nie ma co się martwić! Rozerwiemy się stary! Co wy na to chłopaki? Będzie super!
-Wiem, że ją kochałeś stary. –Liam powidział do Zayna.
-Wciąż ją kocham, Li. Wciąż.
Iiiii…cisza.
Pieprzona cisza!
-Więc co wy na to aby pójść do klubu po koncercie? Możemy wziąć kilka gorących fanek razem z niami. –Zasugerował Niall.
Wszyscy się zgodziliśmy.
Ronnie wróciła z pięcioma pudełkami pizzy i kilkoma koszulkami.
Położyła pizze na stole a każdemu z nas dała po koszulce.
-To nie jest moja.-powiedziałem.
-NIE. OBCHODZI. MNIE. TO. Załóż ją!
-Dlaczego? Jesteś zastraszana?
-PO PROSTU ją załóż.
Rzuciłem ją na krzesło, śmiejąc się. Nikt na mnie nie patrzył. Dobrze, czas na zabawę.
-Harry, siadaj. –powiedziała, opierając się o blat. Była opanowana.
Wspaniale.
Złapałem ją w tali i umieściłem na ladzie. Westchnęła. Wiedziałem, ze jej się to podobało. Uśmiechnąłem się.  Zacząłem pocierać jej uda. Wyszeptałem jej do ucha:
-No dalej. Wiem, że to lubisz. I wiem, że lubisz mnie.
-Harry…przestań.
Odepchnęła mnie delikatnie. Jak słodko i bezcelowo.
-Testujesz mnie! –powiedziałem, śmiejąc się.
-Wracaj i jedz.
-Dobra. Ale to jeszcze nie koniec. –posłusznie wróciłem na miejsce, opadając na krzesło.
Obserwowała nas jak jemy i kazała nam POSPRZĄTAĆ „bałagan” który zrobiliśmy w naszych pokojach. Dokładnie sprawdzała mój pokój. I oczywiście, spotkaliśmy się o 11:50 w salonie. Osobiście nie mogłem uwierzyć, że słucham kogoś młodszego ode mnie!
Ale i tak robiliśmy wszystko, co nam kazała.
Ronnie’s POV
O dokładnie 11:50 Liam był na kanapie i pakował swoją teczkę.
W 6 minut już wszyscy byli zebrani, łącznie ze mną.
-Słuchajcie mnie, chuje. To..- zaczęłam.
-Wolę określenie Bogowie Seksu.- powiedział Zayn uśmiechając się do Harrego.
-Dobra, BOGOWIE SEKSU. To jest mój pierwszy OFICJALNY dzień pracy więc nie zepsujcie tego, proszę.
Niall podniósł rękę.
-Tak, Niall?
-Podobał ci się nasz seks?
Zaśmiali się.
Super. Nowy temat.
-Tak. Ale to nie jest waż…
-Chcesz to powtórzyć?
-Choćmy nawet teraz,możemy? –powiedziałam, czując się totalnie zażenowana.
Byliśmy w windzie kiedy Niall owiną rękę wokół mojej talii.
-Więc chcesz to zrobić jeszcze kiedyś?
TAK. TAK PROSZĘ!
-Jasne. To znaczy, że mamy umowę?
-Tak. Ale nie roztrząsajmy publicznie tego gówna.
-Zgoda.
-Super.
Uśmiechną się. Jak słodko.
Weszliśmy do auta i pojechaliśmy na próbę.
*
-Hejjj! –usłyszałam głos.
Blondynka z najsłodszym dzieckiem na świecie weszła do przebieralni.
-Luxie! – chłopcy krzyknęli a dziecko klapnęło na podłogę i zaczęło się śmiać. Jak słooodko.
Harry zabrał Lux od jej mamy i zaczął się z nią bawić.
-Lou, to nasza niańka Ronnie. Ronnie, to nasza stylistka, Lou Tesdale. I jej słodkie maleństwo Lux. –Liam przedstawił nas grzecznie.
Louis usiadł na krześle a Lou zaczęła….no stylizować go.
Oglądałam jak pozostali chłopcy bawią się z Lux. Zaufajcie mi: gorący chłopcy bawiący się z słodki dzieckiem to najcudowniejsza rzecz na świecie!
-Aww! Popatrzcie na siebie!-powiedziałam.
Uśmiechnęli się. Nagle byli innymi ludźmi! Uwielbiam ich takich.
-Dobra chłopcy, jesteście gotowi? –zapytał się ich Simon.
-Tak.
-Okej! Wchodzicie za trzy…dwa…jeden!
-Vas happening’ Irlaaandia!? –Zayn krzyknął a miliony wrzasków wypełniły salę.
*
-Dobrej nocy Irlandio! –Liam skończył  i chłopcy zbiegli ze sceny.
Okej. Nienawidzę tego, ale muszę przyznać, że śpiewali całkiem dobrze.
-I jak było? –Harry zapytał mnie kiedy byliśmy sami w przebieralni.
-Było super!
-Co? Ronnie Bennett właśnie powidziała coś miłego o nas? To szokujące!
Śmialiśmy się kiedy wszedł Louis.
-Impreza luuuudzie!!!
Rzucił się na kanapę biorąc mnie i Harrego ze sobą.
-Zgadnijcie co! Ronnie przyznała, że lubi nasz koncert!
-Chyba wiem dlaczego! –powiedział Louis.
Odwróciłam się do niego.
-Jeden z nas jest jej crushem**!
Harry podniósł brwi.
-Więc kto jest tym szczęśliwcem?
Cholera. Kurwa. Jezu. Ja pierdole.
-Ja…
Zapadła totalna cisza. Wszyscy czekali na moją odpowiedź. A ja zamierzałam im powiedzieć.




*dla tych co nie wiedzą, to słynne V które kończy się pod torsem kiedy chłopak jest wysportowany, nie da się tego jakoś specjalnie przetłumaczyć na polski więc zostaje tak
**postanowiłam zostawić "crush" bo brzmi lepiej niż "sympatia" a i tak na przykład ja używam go jako normalnego słowa, kiedy z kimś rozmawiam



 ***

Jest i rozdział! Chyba najdłuższy jaki do tej pory tłumaczyłam. Jak tam FOUR? U mnie niestety jeszcze nie ma, ponieważ data wysyłki się zmieniła :))))). No nic. Piosenek jeszcze nie słucham. Pzt i tak jestem dziewczyną, która jadła kolacje z Zaynem, była na spacerze z Louisem i miała romantyczną randkę przy komniku z Niallem, więc :)/Ola