Zayn's POV
Popatrzyliśmy na nią.
-Ja...
-Ej ludzie! Koncert był WSPANIAŁY!- powiedział Simon uśmiechając się.
Serio? Prawie dowiedzieliśmy się kto jest crushem Ronnie, a Simon musiał nam przeszkodzić. Świetne wyczucie czasu Si, gratulacje. Nie lubię Ronnie w ten sposób, ale lubię ją. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale od kiedy mnie przytuliłam i próbowała pomóc mi rzucić palenie, po prostu.. Spojrzałem na nią w inny sposób.
-Malik, idziesz?- zapytał mnie Niall.
-Gdzie?
-Do klubu. Dawaj! Wyrwijmy jakieś gorące laski.- powiedział Harry zgadzając się z Niallem.
Pokiwałem głową.
-Niech to się uda.- powiedział Louis wskazując rękoma niebo.
~~~~
-Nie powinniście się przebrać?- zasugerowała Ronnie kiedy byliśmy w drodze do klubu.
-A ty?- odezwał się Harry.
-Dlaczego? Masz jakiś problem do moich ubrań?
-Wyglądasz jak moja babcia.- odpowiedział Harry,
Uhhhhh.
-O co Ci chodzi Styles? Czy twoja mała suka Cię *zostawiła?
Atmosfera się pogorszyła. Znowu.
-Jeśli tego nie cofniesz, to zobaczysz..
-Zobaczę co? Spoliczkujesz mnie swoim małym kutasem?
Ronnie's POV
Okay. Harry junior był duży. Powiedziałam to tylko dlatego, że to była pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy.
-Przynajmniej mam większe cycki niż ty.
Moje cycki są cholernie zajebiste.
-Dlaczego ja w ogóle z Tobą rozmawiam?- zapytał Harry.
-MAM DOŚĆ TWOJEGO PIEPRZONEGO ZACHOWYWANIA SIĘ JAK DUPEK! TYLKO DLATEGO, ŻE JESTEŚ PIEPRZONĄ GWIAZDĄ, NIE ZNACZY, ŻE MUSZĘ BYĆ DLA CIEBIE MIŁA TY PALANCIE!- naskoczyłam na niego.
Zaśmiał się.
-Przepraszam panno idealna.
-Jesteś dupkiem Harry Stylesie.- powiedziałam kiedy wysiadaliśmy z auta.
-A ty jesteś pieprzoną kurwą, Ronnie Bennett.
-Cóż, dziękuje. To tak jak ty.
Popatrzył na mnie.
-Nie dziwię się, że James zerwał z Tobą. Jesteś okropna.
To przekroczyło wszelkie granice. Uderzyłam go w twarz.
-No dalej stary.- powiedziałam.- Wiem, że chcesz mi oddać. Dalej, zrób to.
-Ludzie patrzą. Idźmy do domu.- powiedział Niall.
-Niee, dalej Harry. Uderz mnie.
Paparazzi zaczęli się pojawiać wszędzie.
-Zabiorę ją do domu.- powiedział Niall.
-Niee. Ja z nią pójdę. Źle się czuję.
-Serio chłopaki? Dlaczego chcecie iść z nią?- zapytał Harry.
-Bo to nie geje.
-Dobra suko, przekroczyłaś granicę.
-Załatwimy to w hotelu.- powiedział Liam do Harry'ego.
-ZOstaję. Nie będę tracić mojego czasu w cholernym hotelu jak frajer lub jak Ronnie.
Wtedy weszli do środka.
-Nie musicie tego robić.- powiedziałam do Nialla i Zayna.
Niall's POV
-Nic się ni edzieje. Serio. I tak nie mieliśmy nastroju.
Właściwie to miałem nastrój do całowania się. Chciałem się całować z Ronnie, bo podniecała mnie jak cholera. Nie to żeby coś, ale Zayn był dzisiaj trzecim kołem u wozu. Perrie właśnie z nim zerwała. Powinien się teraz zabawiać z jakąś dziewczyną. Ronnie się do mnie uśmiechnęła. Słodka.
-Chodźmy do domu.- powiedziałem machając na taksówkę. Zatrzymała się i wsiadliśmy.
-Jaki frajer. Jak może mówić coś takiego? Mam go dość.- powiedziała zdenerwowana Ronnie.
Taksówka zatrzymała się koło hotelu więc zmierzaliśmy do niego w ciszy.
-Więc, kim jest James?
Ronnie popatrzyła na mnie. Ledwie była w stanie się odezwać.
-Nikim. Harry to kutas. Po prostu odpuść.
Wtedy nastała cisza, którą przerwał w końcu Zayn.
-Chcecie zamówić coś do hotelu i się upić znowu?
Uśmiechnąłem się, świetny pomysł kolego.
-Jasne.- powiedziała ROnnie.
Okay, więc plan nr 1: Wezmę parę gorących fanek żeby poszły z nami do hotelu, upijam Ronnie, a Zayn może zabawiać się ze swoimi fankami. Po tym zabieram Ronnie do sypialni i spędzamy miło czas.
Dotarliśmy do hotelu, a na zewnątrz czekało parę szalonych fanek. Zauważyłem najładniejszą z nich. Na szczęście podeszła do Zayna i mnie w prośbie o autograf.
-Jasne.- powiedziałem lustrując ją wzrokiem.
Zayn zrobił nam zdjęcie, a wtedy zapytałem:
-Chcesz iść z nami?
-Naprawdę? Ojeju. Oczywiście, że tak.
-Najlepszy sposób by spędzić ostatnią noc w mojej ojczyźnie.- powiedziałem kładąc rękę na jej talii, oddzielając ją od fanek.
Ronnie's POV
Okay więc co teraz? Kolejna laska? Nie zamierzam mieć z nikim trójkątu czy tam czworokątu. Ugh. Kto powiedział cokolwiek o seksie? Nikt. Jestem dziwna.
Pieprzyć mnie.
Niall otworzył drzwi do apartamentu więc weszliśmh zamykając za sobą drzwi.
-Na co macie ochotę? Wódka, martini, cola, woda?- zapytał Zayn w drodze do kuchni.
-Wódka.- wykrzyknęłam.
Świetnie. Niall miał dobrą głowę do picia! Super!
Chłopcy weszli do kuchni zostawiając mnie z tą dziewczyną, która także miała mocną głowę..
-Więc jak się nazywasz?- zapytałam jej.
-Bella, a ty?
-Ronnie, miło Cię poznać.
-Jesteś dziewczyną Nialla czy coś?
-Niee, jestem ich nianią.
-Super.
-Nieprawda. Harry jest ciągle dupkiem, Liam mnie ignoruje i.. cóż to wszystko. Reszta jest miła.
-O matko. Ty jesteś.. sławna. Mogę zrobić sobie z Tobą zdjęcie i wstawić na twittera?
-Bardzo bym chciała, ale wyglądam jak gówno, ale jeśli chcesz to Cię zaobserwuję.
-Jasne! Jestem @HeyItsBella (nazwa fikcyjna). A ty jesteś @ronniebenett?
-Tak.- powiedziałam wyciągając iPhone'a. Zaobserwowałam Belle.
-Więc, byłaś na koncercie?- zapytałam w czasie pisania tweetów.
-Tak. Kolejny raz, było amazayn**.
Zaśmiałam się z "amazayn" Powinnam zacząć tak mówić.
-A masz skype'a?- zapytała ją. Może mogłaby zostać moją przyjaciółką. Kimś jak Mona.
-Tak. Chcesz ze mną czasem pogadać?
-Totalnie.- odpowiedziałam uśmiechając się.
Podała mi swojego skype'a więc ją dodałam.
Wtedy napisałam tweeta:
@ronniebenett chill out w hotelu z @HeyItsBella, @NiallOfficial i @zaynmalik
Uśmiechnęła się.
-Matko przybyło mi tysiąc followersów. To jest szaleństwo.
Odpowiedziałam jej uśmiechem, a wtedy otrzymałam tweeta:
@Harry_Styles: @ronniebenett jaka s zkoda, że nikt nie dba o to co robisz. No i cześć @HeyItsBella!
Harry Styles właśnie naskoczył na mnie w internecie.
@NiallOfficial: @ronniebenett :) miło
@Harry_Styles: @NiallOfficial @ronniebentett oszalałeś? "Chill out" z tą suką? Co do cholery stary?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett musicie się pogodzić. Nie możecie się wiecznie kłócić.
@Harry_Styles: @NiallOfficial @ronniebenett tak się składa, że możemy. Chcesz się przekonać?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett nie odzywajcie się do siebie przez 4 dni. 100 euro za każdego.
@ronniebenett: @NiallOfficial zakład. Nie ma problemu @Harry_Styles #ItsOn.
@Harry_Styles #ItsOn @ronniebenett @NiallOfficial możesz na nas liczyć.
@NiallOfficial: @ronniebenett @Harry_Styles pierwszy kto się odezwie, przegrywa
@ronniebenett: @Harry_Styles nie mogę doczekać się by wydać twoje pieniądze
@Harry_Styles: @ronniebenett chciałabyś @NiallOfficial co jeśli rozmawia ze mną kiedy nie jestem w pobliżu?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett też się liczy. Zaczynamy! Tweety włączając.
@Harry_Styles: @NiallOfficial Spadam. Seksowne laski na 9.
@NiallOfficial: aww yeah. Super @Harry_Styles
Przewróciłam oczami i zostawiłam telofon na stoliku.
Zayn's POV
-Wódka.- powiedziedzieli wszyscy kiedy Niall wszedł do kuchni.
-Czemu przyprowadziłeś tu Belle?- zapytałem go.
-Bo musisz się zabawić.- powiedział.
-Albo bo chcesz pieprzyć się z Ronnie? Co z planem zemsty?
-Wciąż jest aktualny. Mogę spać z wrogiem. Nie ma żadnych zasad. Poza tym nikt o to nie dba, a ona musi się załamać.
Jego telefon się zaświecił.
-Twitterowa wojna między Harrym, a Ronnie.
-Znowu?
-Znowu.
Wyciągnąłem z lodówki ostatnią butelkę dobrej mocnej wódki. Znalazłem cztery szklanki i coś do zjedzenia. A przez coś do jedzenia mam na myśli kanapki z tuńczykiem, które pochłonie Nialler.
-Super.- usłyszałem głos Nialla zza stolika.
-Co?
-Ronnie, Harry i ja się założyliśmy. Już się zaczął.
-Okay. Możemy iść?
Zaśmialiśmy się i weszliśmy do salonu.
-Zagrajmy w pytania.- powiedziałem otwierając wódkę.
-W co?- zapytała zdziwiona Bella.
Słodka.
-Okay, więc każdy z nas pisze trzy pytania na kartce i wkłada je do kapelusza. Wtedy czytamy pytanie na głos i na nie odpowiadamy, ale szczerze.
-Co ma to wspólnego z wódką?
-Po prostu ją pijemy.- wytłumaczył Niall jedząc kanapki.
-Okay.
Napisaliśmy pytania na kartce i włożyliśmy do kapelusza. Moje pytania to:
1. Czy zrobiłeś to w samochodzie?
2. Pierwszy pocałunek?
3. Najlepszy seks w życiu?
Okay.- powiedziałem wyciągając kartkę. Pytanie brzmiało: Ile miałeś lat kiedy straciłeś dziewictwo?
-16.- powiedział Niall
-14.- powiedziałem
-16.
Wszyscy popatrzyliśmy na Ronnie z wyczekiwaniem.
-Ja.. ja miałam 11 lat.
Moje oczy wyskoczyły z orbit a szczękę musiałem zbierać z podłogi. Ronnie powiedziała.. CO??
-Po prostu przejdźmy dalej.
-Czy robiłeś to kiedyś w samochodzie?
Niall-nie, ja-tak, Ronnie-tak, Bella-nie
Pierwszy pocałunek?
Ronnie-9, ja-9, Niall-11, Bella-14
Najgorszy pocałunek?
Na to każdy odpowiedział, że pierwszy.
Najlepszy seks?
Ronnie popatrzyła na Nialla, a Niall na nią. Uśmiechnęli się.
-Wczoraj.- powiedzieli zgodnie.
-Dwa dni temu.- powiedziała Bella.
-Tydzień temu.
Po paru kolejnych pytaniach, byliśmy już pijani. Każdy miał inną osobowość kiedy był pijany:
Niall ciągle się śmiał. Bella śpiewała, ja tańczyłem, a Ronnie robiła się napalona. Zabawiała się z Niallem od pięciu minut. Weźcie sobie pokój!
Bella's POV
Omg. Siedzę właśnie z 2/5 członków One Direction. Kocham ich. Niall i Ronnie wydają się być blisko i zanim cokolwiek mogłam powiedzieć, usta Zayna zderzyły się z moimi.
Matko święta Jezu Chryste!
Zayn Malik mnie całuje!
Zbliżyliśmy się do siebie, a Zayn zaczął rozpinać moje spodnie. Byłam taka podniecona i pijana. Kurwa, ja mam chłopaka, którego imię ledwo teraz pamiętałam.
Nieważne. TO ONE DIRECTION.
-Może pójdziemy do sypialni?- zapytał.
-Jasne.- wyszeptałam do jego ucha.
Jego oddech o zapachu alkoholu mnie zabijał. Zaniósł mnie do swojej sypialni. Rozpięłam jego spodnie, a on zdjął moją koszulkę, wodząc rękoma po moim ciele.
-Masz prezerwatywę?- zapytałam go w trakcie zdejmowania jego koszulki.
-Cholera.
-Mam jedną w torebce.- powiedziałam wstając.
-Wróć szybko.
Pobiegłam do drzwi i szybko znalazłam torbę i wyciągnęłam z niej kondoma.
Ronnie's POV
Niall i ja zaczęliśmy się zabawiać będąc całkowicie pijanymi. Nasze języki prowadziły zaciekłą walkę przez kilka minut więc kiedy zobaczyłam co robią Zayn i Bella na kanapkie, powiedziałam:
-Pieprzmy się Niall.
Głupie. Wiem, ale byłam pijana. Jego oddech o zapachu wódki wydawał się być taki atrakcyjny, że podniecił mnie jak cholera. Podniósł mnie więc oplotłam nogi na jego talii. Próbował zanieść mnie do sypialni, ale uderzył mną we włącznik światła. Zrobiło się ciemno. Zaczęliśmy się śmiać. Tak, byliśmy pijani. Rzuciliśmy się na łóżko, tak, że ja byłam nad nim. Zwyciężyłam! Zdjęłam szybko koszulkę i wróciłam do całowania Nialla. Rozpiął mój stanik.
-Masz prezerwatywę?
-Kurwa, sory, ale wczoraj użyliśmy ostatniej.
-Myślę, że mam jedną. Zaraz wrócę.
-Wróć szybko.
-Nie rozpinaj swoich spodni!
-Nie będę.
-Cholera, jesteś moim ukrytym fetyszem Horan.
Pobiegłam do drzwi i uderzyłam się w głowę. No tak, najpierw powinnam je otworzyć. Kiedy w końcu mi się udało wyjść znalazłam półnagą Belle w salonie. Wyciągała właśnie prezerwatywy.
-Ej Bells, mogę wziąć jedną?
-Jasne.
-Więc jak z Zaynem?
-Super, a z Niallem?
-Tak samo.
-Sekunda.- powiedziała wyciągając wódkę z szafki. Była tam wystarczająca ilość by wziąć po jednym DUŻYM łyku. Więc go wzięłyśmy
-Do zobaczenia jutro suko.- powiedziałam do niej.
-Nie bądź za głośno.- powiedziała idąc do pokoju.
-Zabezpieczajcie się!- krzyknęłam kiedy zamykała drzwi i pobiegłam do Nialla. Wskoczyłam na niego i zaczęłam go całować, wtedy chciałam rozpiąć jego spodnie, ale były już gotowe.
-Powiedziałam Ci, żebyś się nie ruszał. Nie ma problemu. Ułatwiłeś mi to.
Zaczęliśmy się pieścić. Całkowicie mnie rozebrał. Ostatnia rzecz jaką pamiętam to to, że wszedł we mnie i gwiazda porno nr 3 była na wolności. Cholera. Wiedział jak pieprzyć dziewczynę. Zamknęłam oczy czekając na wytrysk.
To ostatnia rzecz jaką pamiętam
~~~~
Obudziłam się przez pieprzony telefon wibrujący koło Nialla. Kurwa, która jest godzina? Kiedy zasnęliśmy? Czy Niall żyje? W którym wieku żyjemy?
Usiadłam.
JASNA CHOLERA
To nie był Niall. To był Zayn.
-CHOLERAKURWAMAĆ!- krzyknęłam wstając z łóżka i zasłaniając ciało..
Zayn się zdenerwował.
-Zamknij się Bella. Zbudzisz..
Zobaczył mnie gapiącą się na niego.
-Czy my się pieprzyliśmy?- zapytałam łapiąc ubrania.
-Dwa razy.
-Zabij mnie. Błagam.
Wstał i spojrzał przez okno.
-Więc czemu masz na sobie bokserki?- zpaytałam ubierając się.
-Cóż, pamiętam Cię.. znaczy myślałem, że to Bella, ale nieważne. Po drugim razie dalej byłaś pijana i chciałaś się całować, więc się całowaliśmt, ale zaczęłaś się śmiać bo Jim wstał więc się ubrałem.
-Jim?
-Taa. To mój przyjaciel.
-Wiem, że to twój kutas. To nic nie znaczyło, jasne?
-Tak, wiem o tym.
-Super. Ubieraj się.
Wyszłam z pokoju. W salonie znalazłam Liama leżącego na dywanie. Właśnie pieprzyłam się z Zaynem pieprzonym Malikiem! Kurwa.Weszłam do Nialla sypialni. Spała tam Bella, a Nialla tam nie było. Weszłam do łazienki, w której się ubierał. Zamknęłam za sobą drzwi.
-Hej.- powiedziałam
-Hej, więc.. myślę, że poszłaś do nie tego pokoju co trzeba.
-Jesteś zły?- zapytałam go.
-Jasne, że nie, wciąż jesteśmy przyjaciółmi z korzyściami, prawda?- uśmiechnął się.
-Jesteśmy.
-Szkoda, że nie zrobiliśmy tego wczoraj.-powiedział zbliżając się do mnie.
-Wiem.- powiedziałam całując go. Po chwili nasze języki zaczęły prowadzić walkę, co mnie podnieciło.
Niall's POV
Podnieca mnie jak cholera. Nasz pocałunek się pogłębiał, a moja ręka wodziła po jej ciele zatrzymując się na jej słabym punkcie. Jęknęła.
-Pieprz mnie.- powiedziała zbliżając się jeszcze bardziej.
-Jest rano. Gdzie jest cała magia?
Zasunęła drzwi łazienki.
-Nie brałam jeszcze prysznica.- powiedziała, a ja zacząłem całować jej szyję. Zajęczała kiedy całowałem ją za uchem. Słaby punt znaleziony. Praktycznie rozerwała moją koszulkę i zdjęła mi spodnie w sekundzie. Wtedy uklękła. Cholera, była w tym taka dobra.
Ronnie's POV
-Podobało się?-zapytałam Nialla.
Zaśmiał się.
-Powinniśmy robić to każdego ranka.
-Poranne ćwiczenia.- powiedziałam i zaśmiałam się. Wow, dwa dni temu mnie obrażał. Co ten seks robi z ludźmi? Zboczony dupek. Ubraliśmy się i umyłam zęby jego szczoteczką, a on chwilę po mnie. Wyszliśmy z łazienki, gdzie stała Bella już ubrana.
-Przepraszam Niall.
-Nie ma problemu.
-Bella powinnać dać mi swój numer.- powiedziałam.
-Jasne.- uśmiechnęła się.
Bella's POV
Uśmiechnęłam się. Gdyby tylko wiedzieli jak słodko razem wyglądają. Uroczo. Nieważne lepiej będę cicho.
-Do zobaczenia ludzie.
-Żegnaj.
Weszłam do salonu, w którym spał Liam Payne. Czy mi się to śni? Niech nikt mnie nie szczypie.
Ronnie's POV
Kiedy Bella wyszła z apartamentu wyciągnęłam swojego iPhone'a i zobaczyłam, że Simon do mnie dzwonił. Szybko do niego oddzwoniłam.
-Cześć dzieciaku! PROSZĘ obudź wszystkich i spotkamy się za dziesięć minut na parkingu. Nie ma pytań. Po prostu to zrób. Dzisiaj po locie wprowadzamy się do busa. Pospiesz się dzieciaku. Szybko. Powodzenia w budzeniu ich.
-Jasne, dzięki.
Obudziłam Liama, Nialla i Zayn pomógł mi w obudzeniu Harry'ego i Louis'a.
-Więc kto się wczoraj pieprzył?- Louis zapytał kiedy wyszliśmy we wczorajszych ubraniach na parking. Harry i ja wciąż się kłóciliśmy.
~~~~
Dojechaliśmy na lotnisko i wsiedliśmy do samolotu. Pierwsza klasa, oczywiście.
Usłyszałam rozmowę Harry'ego i Nialla:
-Stary, pojebało Cię? Ronnie? Serio?
-Chillax Haz. Jest po prostu zabawką. Wiesz o tym.
Byłam tylko zabawką. To prawda i podobało mi się. Usiedliśmy obok naokoło stolika, a Simon wyszedł.
-Kupmy jakieś przekąski zanim lot się zacznie.- zasugerował Niall.
Wszyscy poszli coś kupić poza mną i.. Harrym. Pił swoją colę patrząc na mnie.
-Na co się gapisz?
-Na moją babcię?- odpowiedział.
-Co to, kamizelka? Gdzie twoja marynarka?
-W torbie. Nie jesteś jedyną osobą, która może wyglądać jak gówno, no wiesz.
Przewróciłam oczami.
-Idiota.
-Pieprz się.- powiedział pokazując mi środkowego palca.
-Chciałbyś.- powiedziałam.
-Nie. Oh, Niall idzie więc się zamknij.
Zachowywaliśmy się jakby nic się nie stało. Mieliśmy lecieć do Paryża. Piękne miejsce, przybywamy!
Wstałam z siedzenia, a kiedy chciałam na nim usiąść znalazł się pode mną Harry.
-Co ty do cholery robisz?
Pokazał mi swój bilet. Cholera.
-Nie można zamieniać miejsc. Zobacz jak każdy Cię nienawidzi.
Niall patrzył się na mnie. Pieprz mnie. Pieprz mnie. Łazienka jest blisko.
Nie było miejsca na bagaż więc musiałam położyć ją między nogi. Harry się zaśmiał. Przewróciłam oczami. Cholera to będzie długi lot. 4,5 godziny, a jedyne o czym myślę, to Niall wewnątrz mnie
*w oryginale pisze Flack off, co jest grą słów, ponieważ dziewczyna Harry'ego nazywała się Caroline Flack.
**gra słów, amazing znaczy cudowonie, a amazayn jest czymś na podobieństwo amazing, ale z imieniem Zayna
***
Skończyłam! Rozdziały robią się coraz dłuższe i coraz trudniejsze, ale damy radę. Jak podobało wam się AMA? Oglądał ktoś? Bo ja miałam zamiar, ale dotrwałam tylko do 1. Jestem dumna z chłopców, teledysku i tego, że dalej zachowują się jak dzieci, mimo, że są celebrytami. Do zobaczenia za dwa tygodnie,/Ewelina
poniedziałek, 24 listopada 2014
wtorek, 18 listopada 2014
Rozdział 13
-Ummm…-Potrząsnąłam głową.
Ronnie’s POV
Słońce świeciło prosto w moją pieprzoną twarz. Po prostu
czułam, że ona topnieje.
Oh, cholera. To znowu jeden z tych humorzastych dni.
Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to sufit i
żyrandol.
Potem zauważyłam cztery rzeczy:
1. Mój oddech pachniał alkoholem, najprawdopodobniej TEQUILĄ
2.Czułam się jakbym przywaliła głową w ceglany mur
3. Czułam się wspaniale, jakbym przed chwilą miała NAJLEPSZY
SEKS W ŻYCIU i
4. Byłam całkowicie naga
Czekaj…CO?
Wzięłam biały koc aby zakryć moje cycki i rozejrzałam się
wokoło.
O boże. Pół nagi Niall leży po mojej prawej stronie.
Cholera!
I WTEDY popatrzyłam na lewno. Całkowicie ubrany Zayn prawie
spadał z łóżka.
Cholera jasna! TO się NIE wydarzyło!
Zawinęłam się w koc i pobiegłam do salonu. Na telewizorze
była przyklejona karteczka z notatką:
Kochani, proszę NIE
RÓBCIE nic głupiego kiedy będziecie
pijani. Kochamy was, Dani, Elle i Perrie.
P.S. Zaniosłyśmy was
do waszych sypialni. Z trudem.
P.S.2. Pierdol się
idioto! Jak mogłeś ze mną zerwać?! Caroline
Zamknęłam oczy na sekundę i poszłam do kuchni. Tam była
kolejna karteczka:
Posprzątałyśmy tutaj.
Tak przy okazji dobra impreza. Zadzwońcie do nas kiedy będziecie JUŻ TRZEŹWI.
Nasz samolot odlatuje wcześnie. Zobaczymy się niedługo! Oh, i Zayn, zadzwoń do Perrie kiedy wstaniesz!
Dani, Elle, Perrie.
P.S. To ostatnia
notatka.
P.S.2. Jakie jest jej
PIEPRZONE imię?! Caroline
Rozejrzałam się wokoło i zobaczyłam dwie butelki whiskey,
osiem szklanek i puste torby z McDonalda.
Cóż, dziękuje za zostawienie nam czegoś!
Otworzyłam lodówkę, wciąż oszołomiona po wczorajszej nocy.
Było trochę resztek z McDonalda, połowa kawy ze Starbucksa i jogurt owocowy.
-Tak! Bóg istnieje! –powiedziałam, trzymając koc jedną ręką.
Drugą ręką wyjęłam kawę i burgera. Zjadłam wszystko.
Postanowiłam się przebrać. Wtedy zauważyłam, że nadal mam siniaki po
wczorajszej nocy.
Czy ja ZNOWU się POCIEŁAM?!
To jest znowu jak w 2008! Nienawidzę tego.
Pociągnęłam za klamkę do mojego pokoju i weszłam do środka.
Liam był rozwalony po środku dwuosobowego łóżka. Zabrałam pomarańczową koszulkę
z długim rękawem, pasującą bieliznę i krótkie, białe spodenki. Nie mój
najlepszy out fit.
Wbiegłam do łazienki i przebrałam się. Moja twarz była
spocona a cały makijaż rozmazany. Wyglądałam jak gówno. Umyłam zęby i wyszłam z
pomieszczenia. Rzuciłam koc na Liama i opuściłam pokój.
Mój telefon zadzwonił i zajęło mi 10 sekund znalezienie go
na kanapie, pomiędzy innymi Ipponami.
To był Simon.
-Halo?-powiedziałam opadając na kanapę.
-Hej, tu Simon! Jest prawie 11 i chciałbym abyś ich
obudziła. Dzisiaj jest twój pierwszy, oficjalny dzień pracy, więc zabawa kończy
się teraz. Będę ci płaci po 3 koła za miesiąc za każdego chłopca…co daje 15
tysięcy za miesiąc. Zgadzasz się?
-Tak!
-Okej. To obudź ich i chce ich widzieć w samochodzie o 12.
-Okej, Pa.
-Papa.
Wstałam i rzuciłam telefon z tyłu na kanapę. Postanowiłam,
że najpierw obudzę Liama.
-Liam, kochanie! OBUDŹ SIĘ! –powiedziałam potrząsając jego
głową.
-Kto tam? – zapytał z seksownym, porannym głosem.
-WSTAWAJ PIEPRZONA SUPERGWIAZDO! – wrzasnęłam na niego.
Otworzył oczy i popatrzył na mnie.
-Co jest z twoją twarzą? –zapytał nakrywając swoją głowę
poduszką.
-Nic. Ja byłam…byłam po prostu pijana, okej? I kim ty
jesteś, moim ojcem?
-Cóż, wszyscy nazywają mnie Daddy Direction.
-Wstawaj. Odjeżdżamy o 12.
- A która godzina jest teraz?
-11. Widzimy się w kuchni za 20 minut. – powiedziałam i
opuściłam pokój.
Pokój Larrego Stylinsona był jeszcze gorszy.
Ubrania były WSZĘDZIE! Harry był nagi. Mogłam tylko zobaczyć
jego abs*-oh, te abs- i Lousia na podłodze, z jedną nogą na łóżku.
Zachichotałam. Zgarnęłam jedną parę bokserek Tommy Hilfiger i przeszłam na
stronę łóżka, którą zajmował Harry.
-Harry. Obudź się.
Harry wyjąkał coś.
-Nie zmuszaj mnie do użycia siły. – powiedziałam i założyłam
mu bokserki na głowę.
-Idź sobie.
NAPRAWDĘ?! Czy oni WSZYSCY mają seksowne chrypki rano?!
-Pójdę, kiedy wstaniesz.
Louis odezwał się i wstał.
-Już dobrze kochanie, mam to.
Dał mi pocałunek w policzek (!!!) i wskoczył na Harrego.
-WRESTLIIIINNNNNNNGGGGGG!!!- krzyknął.
-O mój boże. Penis na widoku! PENIS NA WIDOKU! –powiedziałam
i zamknęłam oczy.
-Okej, widzimy się w kuchni za 20 minut.
Okej. Więc Harry Junior był DUŻY. No i co z tego? Cholera,
będę musiała zaprzyjaźnić się bliżej z Harrym. Może później J
-To jest to –szepnęłam wpatrując się w drzwi do sypialni
Nialla.
Otworzyłam drzwi. Wciąż spali.
Słodko.
Wskoczyłam na łóżko, pomiędzy nimi i popatrzyłam się na
Nialla.
-Niall! Niall słonko! Masz próbę o 1!
Wymruczał coś. Jeszcze jeden seksowny głos. Boże, ci
chłopcy.
Niesamowity. Absolutnie NIESAMOWITY.
-Niall? Myśle, że my spaliśmy ze sobą wczoraj.
-My CO?
-Proszę, powiedz mi, że pamiętasz.
-Tak, pamiętam. Nie bój się, użyłem gumki.
-Oh, byliśmy pijani.
-Tak, byliśmy.
-Ale pamiętasz DOKŁADNIE co robiliśmy? Ja pamiętam, że
wyszliśmy i przyniosłeś mnie tutaj…
-Byłaś niezła, tak przy okazji.
-Oh-byłam zaskoczona.
Popatrzył na mnie a ja na niego.
Przez parę minut była tylko cisza.
Pieprzyć ciszę.
-Więc…co to znaczy? Dla nas? – Zapyałam a on siadł,
odsłaniając swój tors.
-Nie wiem, co to znaczy?
Spojrzałam na jego abs.
-Bądźmi przyjaciółmi. Z korzyściami.
OMG, czy ja to właśnie powiedziałam? Cholera.
-Pomyślę o tym. Oh i twoje usta wyglądają na spuchnięte.
-Dziękuje.
Uśmiechną się i wszedł do łazienki.
Zwróciłam swoją uwagę na Zayna.
-Zayyyyyn? WSTAWAJ! WSTAWAJ!
Otworzył oczy i wstał. Cóż, to było łatwe. Następnym razem
zacznę od Zayna. Lepiej nie mówić za szybko. Przeszedł na drugą stronę łóżka,
najdalsza ode mnie i rzucił się twarzą w dół.
-ZAYN JEZU CHRYSTE WSTAWAJ TY IDIOTO!
Odwróciłam go i usiadłam na jego klatce piersiowej.
-Zayn Malik obudź się.
Nie poruszył się.
-Niall? Przynieś mi szklankę wody.
Chłopak przyniósł mi wodę i wyszedł do salonu.
-Masz trzy sekundy. Trzy…Dwa…
-Nie.Odwarzysz.Się. –powiedział i otworzył oczy. – jesteś za
słaba.
-JEDEN!
Wylałam wodę na jego twarz. Krzyknął jak mała dziewczynka i
zepchną mnie na łóżko. Wstał i strząsnął wodę ze swoich włosów.
-Zobacz co zrobiłaś!
-Dobra, Zayn.
-CO?!
-Umm…-podrapałam się w głowę-Co się wydarzyło zeszłej nocy?
-Uprawiałaś seks z Niallem.
-Wiem. Ale myślisz….to mógł być trójkąt?
-NIE.BOŻE!
-Okej. Zejdź za 20 minut do kuchni.
*
Harry’s POV
Cała piątka weszła do kuchni w tym samym czasie. Zauważyłem,
że wszyscy byliśmy bez koszulek. SUPER!
Ronnie siedziała w kuchni i szczęka jej opadła kiedy nas
zobaczyła.
-To scena porwania?- zapytała, zeskakując na ziemię.
Wszyscy byliśmy co najmniej o głowę wyżsi od niej.
-SIADAĆ. –powiedziała do nas.
Louis zaszczekał i siadł na ziemi. Zaśmialiśmy się.
-Idę odebrać pizze a wy po prostu poczekajcie tutaj. NIE
RUSZAJCIE SIĘ.
I zniknęła.
-Więc jak seks? –Zapytałem Nialla. Bądźmy szczerzy, wszyscy
chcieli to wiedzieć.
-Dobrze. BARDZO dobrze.
Poruszyłem brwiami.
-Dobra. To był mój NAPLEPSZY seks.
Przybyliśmy piątke.
Zayn wyglądał jak zbity szczeniak.
-Nie martw się Z. Twoja kolej też nadejdzie.
-To nie to…ja po prostu…Zadzwoniłem do Perrie. Powiedziała
mi że ona chce się spotykać z innymi ludźmi.
-Oh- Pamiętam, że zerwałem z Caroline.
-Nie ma co się martwić! Rozerwiemy się stary! Co wy na to
chłopaki? Będzie super!
-Wiem, że ją kochałeś stary. –Liam powidział do Zayna.
-Wciąż ją kocham, Li. Wciąż.
Iiiii…cisza.
Pieprzona cisza!
-Więc co wy na to aby pójść do klubu po koncercie? Możemy wziąć
kilka gorących fanek razem z niami. –Zasugerował Niall.
Wszyscy się zgodziliśmy.
Ronnie wróciła z pięcioma pudełkami pizzy i kilkoma
koszulkami.
Położyła pizze na stole a każdemu z nas dała po koszulce.
-To nie jest moja.-powiedziałem.
-NIE. OBCHODZI. MNIE. TO. Załóż ją!
-Dlaczego? Jesteś zastraszana?
-PO PROSTU ją załóż.
Rzuciłem ją na krzesło, śmiejąc się. Nikt na mnie nie
patrzył. Dobrze, czas na zabawę.
-Harry, siadaj. –powiedziała, opierając się o blat. Była
opanowana.
Wspaniale.
Złapałem ją w tali i umieściłem na ladzie. Westchnęła.
Wiedziałem, ze jej się to podobało. Uśmiechnąłem się. Zacząłem pocierać jej uda. Wyszeptałem jej do
ucha:
-No dalej. Wiem, że to lubisz. I wiem, że lubisz mnie.
-Harry…przestań.
Odepchnęła mnie delikatnie. Jak słodko i bezcelowo.
-Testujesz mnie! –powiedziałem, śmiejąc się.
-Wracaj i jedz.
-Dobra. Ale to jeszcze nie koniec. –posłusznie wróciłem na
miejsce, opadając na krzesło.
Obserwowała nas jak jemy i kazała nam POSPRZĄTAĆ „bałagan”
który zrobiliśmy w naszych pokojach. Dokładnie sprawdzała mój pokój. I oczywiście,
spotkaliśmy się o 11:50 w salonie. Osobiście nie mogłem uwierzyć, że słucham
kogoś młodszego ode mnie!
Ale i tak robiliśmy wszystko, co nam kazała.
Ronnie’s POV
O dokładnie 11:50 Liam był na kanapie i pakował swoją
teczkę.
W 6 minut już wszyscy byli zebrani, łącznie ze mną.
-Słuchajcie mnie, chuje. To..- zaczęłam.
-Wolę określenie Bogowie Seksu.- powiedział Zayn uśmiechając
się do Harrego.
-Dobra, BOGOWIE SEKSU. To jest mój pierwszy OFICJALNY dzień
pracy więc nie zepsujcie tego, proszę.
Niall podniósł rękę.
-Tak, Niall?
-Podobał ci się nasz seks?
Zaśmiali się.
Super. Nowy temat.
-Tak. Ale to nie jest waż…
-Chcesz to powtórzyć?
-Choćmy nawet teraz,możemy? –powiedziałam, czując się
totalnie zażenowana.
Byliśmy w windzie kiedy Niall owiną rękę wokół mojej talii.
-Więc chcesz to zrobić jeszcze kiedyś?
TAK. TAK PROSZĘ!
-Jasne. To znaczy, że mamy umowę?
-Tak. Ale nie roztrząsajmy publicznie tego gówna.
-Zgoda.
-Super.
Uśmiechną się. Jak słodko.
Weszliśmy do auta i pojechaliśmy na próbę.
*
-Hejjj! –usłyszałam głos.
Blondynka z najsłodszym dzieckiem na świecie weszła do
przebieralni.
-Luxie! – chłopcy krzyknęli a dziecko klapnęło na podłogę i
zaczęło się śmiać. Jak słooodko.
Harry zabrał Lux od jej mamy i zaczął się z nią bawić.
-Lou, to nasza niańka Ronnie. Ronnie, to nasza stylistka,
Lou Tesdale. I jej słodkie maleństwo Lux. –Liam przedstawił nas grzecznie.
Louis usiadł na krześle a Lou zaczęła….no stylizować go.
Oglądałam jak pozostali chłopcy bawią się z Lux. Zaufajcie
mi: gorący chłopcy bawiący się z słodki dzieckiem to najcudowniejsza rzecz na
świecie!
-Aww! Popatrzcie na siebie!-powiedziałam.
Uśmiechnęli się. Nagle byli innymi ludźmi! Uwielbiam ich
takich.
-Dobra chłopcy, jesteście gotowi? –zapytał się ich Simon.
-Tak.
-Okej! Wchodzicie za trzy…dwa…jeden!
-Vas happening’ Irlaaandia!? –Zayn krzyknął a miliony wrzasków
wypełniły salę.
*
-Dobrej nocy Irlandio! –Liam skończył i chłopcy zbiegli ze sceny.
Okej. Nienawidzę tego, ale muszę przyznać, że śpiewali
całkiem dobrze.
-I jak było? –Harry zapytał mnie kiedy byliśmy sami w
przebieralni.
-Było super!
-Co? Ronnie Bennett właśnie powidziała coś miłego o nas? To
szokujące!
Śmialiśmy się kiedy wszedł Louis.
-Impreza luuuudzie!!!
Rzucił się na kanapę biorąc mnie i Harrego ze sobą.
-Zgadnijcie co! Ronnie przyznała, że lubi nasz koncert!
-Chyba wiem dlaczego! –powiedział Louis.
Odwróciłam się do niego.
-Jeden z nas jest jej crushem**!
Harry podniósł brwi.
-Więc kto jest tym szczęśliwcem?
Cholera. Kurwa. Jezu. Ja pierdole.
-Ja…
Zapadła totalna cisza. Wszyscy czekali na moją odpowiedź. A ja
zamierzałam im powiedzieć.
*dla tych co nie wiedzą, to słynne V które kończy się pod torsem kiedy chłopak jest wysportowany, nie da się tego jakoś specjalnie przetłumaczyć na polski więc zostaje tak
**postanowiłam zostawić "crush" bo brzmi lepiej niż "sympatia" a i tak na przykład ja używam go jako normalnego słowa, kiedy z kimś rozmawiam
wtorek, 11 listopada 2014
Rozdział 12
Ronnie’s POV
Ok. Więc ma dziewczynę. To nic takiego, prawda?
-Więc Ronnie to jest Eleanor, Danielle, Perrie i Caroline.
-Hej, jestem Ronnie.
Przytuliłam każdą z nich i wtedy zagadała mnie Eleanor:
-Wię jesteś dziewczyną Niall’a?
-Nie.- powiedziałam szybko.
Zaśmiała się. Słodko.
-Hej jestem Perrie, miło Cię poznać.
Suka.
-Mi też miło Cię poznać.
Widziałam, że Zayn nas obserwujemu, a wtedy odezwał się do
Harry’ego:
-Harry. Balkon. TERAZ.
Co się dzieje?
Zayn’s POV
Przekroczyliśmy próg balkony i stanęliśmy naprzeciwko drzwi.
-Co tam Z?
-Nie ‘cotamuj’ mi tu! Mam dziewczęcy kryzys.
Zaśmiał się.
-Co Cię tak śmieszy?- zapytałem go.
-Nic... Zastanawiam się czy podobało Ci się całowanie z
Ronnie.
Pomyślałem o tym. Oczywiście, że mi się podobało. To było
całowanie. Kto nie lubi się całować?
-Tak, ale Perrie jest...
-Starsza? Gorętsza? Dojrzalsza?
-Miałem zamiar powiedzieć, że jest moją dziewczyną. Nie
jestem taki pewny co do części o byciu gorętszą.
-Jesteś naprawdę głupi, stary.
-Powiedział pan “Zdradzam Caroline od kiedy jesteśmy razem.”
-Jesteś naprawdę głupi jeśli wybierasz tą sukę zamiast
Perrie. Perrie jest wspaniała, a ty o tym wiesz.
-Wiem, ale właśnie ją zdradziłem.
-Nikt się nie dowie. No weź Z.
-Wiem, wiem muszę wybrać.
-Kogo wybierzesz?
-Perrie.
-Mam nadzieję, że to dobra decyzja.
-Ja też Hazz, ja też.
Położył rękę na moim ramieniu.
-Możesz mieć je obie. Ale pamiętaj, musimy złamać Ronnie.
-Dalej to robimy?
-Tak.
Zgodziłem się i wróciliśmy do środka.
Ronnie’s POV
Simon przeprosił nas wymyślając jakąś wymówkę o spotkaniu i
zniknął. Jasne.
-Zjedzmy coś z McDonald’s później.- zasugerowała Danielle.
Wszyscy się zgodziliśmy. Więc w pomieszczeniu była kanapa
dla 4 osób, dwa fotele dla dwóch osób i piękny dywan dla frajerów.
Pytanie za milion dolarów: kto usiadł na dywanie? Niall i
ja. Dobra odpowiedź
Usiedliśmy na przeciwko Zayn’a i Suki.
-Co oglądamy?- zapytałam odwracając się do Liama.
-The Orphan.
-Wow to nowa wersja Toy Story w horrorze!- powiedział Louis
na co się zaśmieliśmy.
-Shh.- powiedział Liam kiedy zaczął się film.
Kiedy Esther brała prysznic, a jej mama przeszukiwała jej
rzeczy, zapytałam Nialla:
-Chcesz coś do picia?
-Jasne.
-Shhhh.- wyszeptał Liam.
-CO CHCESZ WYPIĆ?- krzyknęłam by zdenerwować Liama.
-POPROSZĘ COLĘ.
Uśmiechnął się. Nie jest taki zły, prawda?
Odpowiedziałam mu uśmiechem. Poszłam do kuchni i nalałam do
dwóch szklanek coli, jedną dietetyczną dla mnie.
Kiedy wróciłam z napojami zobaczyłam, że Zayn i Suka się
obściskują, a przez obściskiwanie się, mam na myśli lizanie, żucie i gryzenie
swoich twarzy.
Byłam cholernie zdenerwowana. Matko. Grał na dwa fronty
dlatego zapewne więcej do nie pocałuję.
Dalej Ronnie. Dalej.
Przybita weszła do kuchnii i zamknęłam drzwi. Okropny pomysł
przyszedł mi do głowy.
Nie Ronnie. Nie zrobisz tego znowu. Nie ma mowy.
Nie-ma-mowy.
Za późno. Podciągnęłam lewy rękaw i zaczęłam rysować
kształty na skórze nożem.
Dzięki Zayn. Po 5 latach nie cięcia się, zrobiłam to znowu.
Naciągnęłam z powrotem rękaw i popatrzyłam ca colę.
Pieprzyć to.
Znalazłam butelkę tequili leżącą w rogu. Była idealna.
Otworzyłam drzwi i pozbyłam się z twarzy łez bólu. Oh.
Skończyli ssać swoje twarze.
Usiadłam obok Nialla i pokazałam mu butelkę.
Zaczął szeptać, żeby nie usłyszał nas Liam:
-Nie spodziewałem się tego, ale okay.- uśmiechnął się i
otworzył tequile.
Świetnie. Miałam partnera od zbrodni. Wzięłam dużego łyka.
-Może nie powinnaś..- zaczął Zayn kładąc rękę na moim
ramieniu.
Poruszyłam się by jego ręka spadła ze mnie.
-Nie jesteś moim szefem.- powiedziałam za głośno dla pana
Payne’a
-SHHHHHHHHHHHHHH.- powiedział.
-Nie mów tak do mnie Payne.- powiedziałam przed kolejnym
łykiem.
Niall przejął ode mnie butelkę i napił się z niej.
Zachichotaliśmy.
Wtedy usłyszałam cmokanie za nami. Tylko nie to. ZNOWU.
Zayn’s POV
-Nie mów tak do mnie Payne.- powiedziała Ronnie biorąc
kolejnego łyka.
-Chcesz się całować, kochanie?- wyszeptała do mojego ucha
Perrie swoim seksownym głosem. Zaczęła głaskać mój tors od klatki piersiowej aż
do paska od spodni. Zanim jej odpowiedziałem jej język znalazł się w moich
ustach, a pasek na podłodze. Położyłem rękę mięszy jej uchem, a szyją.
-Możecie przestać całe tu żucie?- zapytał Liam więc
odeszliśmy od siebie.
Pierwszą rzeczą jaką zobaczyłem była pusta butelka tequili i
ręka Nialla na nagim kolanie Ronnie.
Wyszeptała do niego:
-Też widzisz podwójny telewizor?
Uśmiechnął się.
-Tak.
Zaśmiali się.
-Jestem pijana Horan.
-Ja też.. Nareszcie powiedziałam moje nazwisko poprawnie.-
powiedział potrząsając radośnie głową.
Bili pijani jak cholera.
Popatrzyła na niego uwodzicielsko.
-Myślisz o tym co ja?- zapytała Nialla przysuwając się
bliżej jego i jego ust.
-Yeah.
Prawie się pocałowali, kiedy nie mogłem tego znieść.
-Kochanie?- zagadnąłem Perrie, która oglądała film.
-Co?
-Może usiądziemy na dywanie? Mój tyłek zdrętwiał.
-Jasne.- wtedy wróciła do oglądania filmu.
Usiadłem między Ronnie i Niallem kiedy ich usta się
dotknęły.
-Co do kurwy Zayn?- zapytała wściekła.
Pieprzyć to.
-Mój tyłek zdrętwiał.
Ronnie’s POV
-Nie obchodzi mnie twoja dupa. Spadaj.- wyszeptałam tak, że
nikt nas nie yusłyszał.
-Będziesz żałowała całowania go.- odpowiedział.
-Nie miałam zamiaru go całować, idioto.
-Nie?
-Mam zamiar się z nim pieprzyć.- powiedziałam i
zachichotałam.
-Nie jesteś sobą, Ronnie.
-Nie znasz mnie, Malik.
Wtedy odsunęłam się od niego, położyłam rękę na ramieniu
Nialla i go pocałowałam.
Usłyszałam śmiech Harry’ego.
Prawie zaczęliśmy się rozbierać kiedy Niall przerzucił mnie
przez niego i zaniósł do sypialni.
Pamiętam głos mówiący:
-Ktoś się chyba uspokoił.
Wtedy pojawiła się ciemność.
Pieprzyć to.
***
Ostatnio coraz więcej dram na tt. Mam tego dość. Gratulacje
dla fandomu wygranych na EMA. Założyłam hashtag na twitterze naszego ff
#FuckLifePL Zachęcam do twettowania. Btw jak podoba wam się album, czy
jesteście z tych, które nie słuchają i czekają na oficjalną premierę? /Ewelina
wtorek, 4 listopada 2014
Rozdział 11
Niall’s POV
-Jesteś zwolniona.
Podniosłem głowę. Tak stary!
Ja i chłopcy uśmiechaliśmy się, kiedy ona tam po prostu
stała, nie robiąc nic. Czy ona żałuje tego? Czy jest szalona? O mój Boże! Ona
chciała tą pracę! Dlaczego? Musi być mieć więcej do ukrycia niż myślimy.
Ronnie’s POV
Byłam…zwolniona? Czułam supeł w moim brzuchu – przepraszam,
nie jestem emocjonalnym typem.
I po prostu….przecież od początku nie chciałam tu pracować,
a teraz kiesy ich poznałam….chciałam zostać? Co do diabła, Ronnie jesteś
idiotką?
Simon spojrzał mi w twarz.
Coś było nie tak. Dlaczego nie chcę być zwolniona? Pomijając
fakt, że tata by mnie zabił….?
-Tylko żartuję, Rons! – powiedział śmiejąc się.
-Nie nazywaj mnie tak! –powiedziałam, potrząsając głową.
Rons? Naprawdę? Co będzie następne? Ronald?
-Ty…żartowałeś? –zapytał, całkowicie załamany Niall.
-Yeah! Nie mam zamiaru zwolnić najlepszej opiekunki jaką
kiedykolwiek mieliście!
-Zapomniałeś o Paul’u?
-Paul może jej pomóc tutaj. Popatrz na Ronnie jak na …
przyjaciela.
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Simon chyba nie załapał o co
nam chodzi.
-Dlaczego się śmiejecie?
-My? PRZYJACIÓŁMI?- Liam powiedział powstrzymując łzy.
-Tak!Przyjaciółmi! I zaczynacie od teraz, zostało około 20
miast w trasie. Następnym jest Paryż, musisz iść na randkę z jednym z chłopców.
-Co? – zapytałam całkowicie zszokowana.
-Okej, może na na randkę-randkę…bardziej jak….wyjście razem.
Ty ich lepiej poznasz i oni ciebie. Wszystko jasne?
-NIE! – powiedziałam – Nie możemy tego zostawić tak jak
jest?
-Nie. Idę po trochę jedzenia do auta. Idzie ktoś ze mną?
Dzisiaj jest noc filmów! I ty, Ronnie jesteś zaproszona!
I opuścił pokój.
Zapadła niezręczna cisza. Nie lubię tego.
-Więccc…noc filmów. – zaczęłam.
-Taa, nie idziesz- Zayn poinformował mnie.
-Ale Simon powiedział...on tam będzie i zauważy, że mnie nie
ma.
-Jego tam NIE będzie. Zaufaj nam, znamy go.
-Jeszcze gorzej. Idę.-powiedziałam smutno.
Nie było aż tak źle. Ale…okej. Będę tam.
Zobaczymy się na polu walki, chłopcy.
Opuścili pokój i wyszli na balkon. Włożyłam rękę w moje
włosy. Świeże, Irlandzkie powietrze.
Zrymowało się! Yay! J (hair-air)
Usiadłam.Okej. Dobra, nie jestem sentymentalną osobą ale zabolało
mnie to co oni o mnie myślą. Mam na myśli, dlaczego? Dobra, zgadzam się, byłam
wredna, ale oni też! Nie łapię tego! Mają zbyt duże mniemanie o sobie.
Otworzyłam paczkę Lucky Strike i wyłowiłam papierosa.
Ostatniego.
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!
Zapaliłam go zapalniczką i wyrzuciłam paczkę.
Wzięłam pierwszego bucha i poczułam, że ktoś stoi za mną.
Zayn.
-Masz zapalniczkę? – zapytał mnie i pokazał na swoją fajkę.
Podałam mu zapalniczkę i weszłam powrotem do środka, żeby
zapytać o której zaczyna się noc
filmowa. Kiedy pukałam do pokoju Harrego i Louisa pomyślałam, że mogłam zapytać
Zayna. Super. Jestem idiotką.
-Hej- powiedział Harry i razem z Louisem wyszli z pokoju.
-Więc….gdzie idziecie? – zapytałam patrzą jak zakładają
buty.
-Do Starbuckas. Chciałbym powiedzieć, że możesz iść z nami
ale musiałbym skłamać.
-Słodko. Więc kiedy zaczyna się noc filmowa?
-O 21:00. Ale ty nie idziesz.
-To jest w salonie, Harry. Będę tam.
-Idę zapytać Nialla i Liama czy chcą iść z nami. –
powiedział Louis i wyszedł z pokoju.
-Gdzie jest Zayn? Proszę, powiedz mi, że nie pali. On chce
przestać.
Liam i Niall przyszli za Louisem, nawet się ze mną nie
przywitali i wyszli.
Pobiegłam na balkon i zobaczyłam palącego Zayna.
Rzuciłam jego papierosa na ziemię i przygniotłam go
conversem,
-Hej! Dlaczego to zrobiłaś? – powiedział z gorącym akcentem.
-Zayn…przecież chcesz rzucić palenie.
Spojrzał na mnie i mogłam zobaczyć łze w kąciku jego oka.
Zayn’s POV
-Przecież chcesz rzucić palenie.
Co? O nie, nie znowu. Jestem takim idiotą! Nie mogę w to
uwierzyć. Poczułem łze w kąciku oka.
-Obiecałem fanom…-powiedziałm.
Spojrzałem na nią. Jej niebieskie oczy były obłędne.
Byłem bliski płaczu bo przypomniałem sobie prezent od fanów –
książkę „Dlaczego palenie jest złe dla ciebie”, kiedy Ronnie przytuliła mnie.
O mój Boże.
Ronnie’s POV
Kiedy zobaczyłam Zayna bliskiego płaczu miałam w głowie
tylko jedną myśl : muszę go przytulić.
Oddał mój uścisk.
Zchowałam moją twarz w zagłębienie jego szyji.
-Pomogę ci trochę, Zayn. Damy radę to zrobić.
-Okej.-powiedział i mnie puścił.
-Dziękuje.
-Nie ma za co.
Super! Teraz mam powód aby zostać. Ale nadal muszę zrozumieć
dlaczego już nie chcę wyjeżdżać.
-Więc teraz jesteś oficjalnie zaproszona na noc filmową.
-Boże! Dziękuje. –powiedziałam. I tak bym tam poszła.
-Spoko.
Wróciliśmy do środka. To tylko ja czy po prostu wszyscy
czują motylki w brzuchu?
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!
*
Harry’s POV
Dotarliśmy do Starbucksa i po rozdaniu kilku autografów
weszliśmy do środka. Nie mogłem uwierzyć, ze Zayn palił! Od zobowiązał się do
rzucenia palenia dla…czego? Dwa dni a on znowu to robi…cholera. Muszę mu pomóc.
-Harry? Milkshake tak jak zwykle? –Louis zapytał mnie,
odwracając się od pani stojącej za ladą.
-Tak,
Byliśmy przy płaceniu, kiedy Zayn wszedł do środka, otoczony
przez tłum fanów.
-I dwie kawy! –krzykną do nas.
-Dwie? To nie za dużo, stary? –zapytałem go.
-Jedna jest dla Ronnie.
-Nie będę na nią wydawać pieniędzy! –powiedział Liam.
-Okej. Nie kupujcie jej kawy. Nie ważne.
-I jedną kawę poproszę. – Niall zamówił.
-Co jest? Co się stało pomiędzy tobą a Ronnie od kiesy
wyszliśmy? –zapytalem Zayna, kiedy wracaliśmy do hotelu z kubkami na wynos.
-Nic takiego. Powiedziała , że pomoże mi przestać palić.
Podniosłem brwi. Och naprawdę?
-Wiem, że wy mi też pomożecie ale jej pomoc też się przyda.
Co do diabła? Co się dzieje z Zaynem…To jest.
-Niesamowite! Zayn, ona cię lubi! Możesz być tym, kto złamie
jej serce!
Zatrzymał się i spojrzał na mnie.
Zayn’s POV
Zatrzymałem się i spojrzałem na niego.
-Naprawdę? Nie wiem, stary…ona naprawdę jest miła i…
-Nie mów mi, że też ją polubiłeś. Jeśli tak, to naprawdę mi
przykro, bo będę cię dręczył.
-To jest problem,
Haz. Nie wiesz, co do niej czuje. Lubię ją, nienawidzę jej…sam nie wiem.
-Jest tylko jedna droga aby wszystko dokładnie zobaczyć.
-Co to za rzecz?-zapytałem, bojąc się odpowiedzi.
-Zagramy w „Prawdę czy Wyzwanie” jeszcze raz.
-Harry…ja…
-Zayn. Proszę. Pozwól magii działać.
*
Ronnie’s POV
Chłopcy wrócili o 20:00 ze swoimi napojami.
-Dzięki za przyniesieniu mi kawy.- powiedziałam, siadając
obok Louisa. Nie przynieśli mi żadnej kawy.
-Nie ma za co, słonko! – powiedział Niall, wyrzucając swoego
milkshake do śmieci.
-Więc zagrajmy w grę, którą nazywam „Wyzwanie czy Wyzwanie” –powiedział
Harry. –Ronnie, zacznijmy od ciebie. Wyzwanie czy wyzwanie?
-Ummmm….wyzwanie?
-Lamerskie czy ekstremalne?
-Zaskocz mnie.
-Dobrze. Ekstremalne więc. Zobaczmy…Wyzywam cię…abyś..z kimś
się pocałowała NAPRAWDĘ. Wiesz. Z języczkiem. 30 sekund. Ty wybierasz!
Co?! Nie wybiorę!
-Wybierz za mnie Harry.
-Okej…Niall czy Zayn? Dalej Ronnie, wybierz.
Spojrzałam na nich. Super.
-Okej, wybieram Zayna. –powiedziałam-bez obrazy Niall.
-Jest okej-poinformował mnie Niall.
Super. Powiedziałam, wstając z krzesła i podchodząc do
Zayna. Spojrzałam mu w oczy.
Położyłam głowę po przeciwnych stronach jego głowy. Odchylił
ją i pocałował mnie.
Na początku całowaliśmy się, no wiesz, jak normalni ludzie,
kiedy nagle jego język wsunął się w moje usta i pocałunek stał się bardziej
erotyczny i mokry.
-25,26..-liczył Harry.
Cholera. Czułam tysiące motylków fruwających w moim brzuchu.
-28…
Wtedy Simon, razem z 4 innymi osobami wszedł do pokoju.
Zayn szybko mnie odepchnął, zanim ktokolwiek zauważył co
robiliśmy.
Co do kurwy?
Blondynka podeszła do niego.
-Zaaaaaayyyyynnnnn kooooochaaaaanieee!
Skoczyła na niego, oplotła nogami i namiętnie pocałowała.
O boże. To była jego dziewczyna.
-Perrie Edwards. – Harry wyszeptał do mnie kiedy przytulał
Carlonie Flack z XFactor.
Oni wszyscy mieli dziewczyny. Oprócz Nialla!
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)