niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 18

Harry’s POV

Okay. Więc utknęliśmy w windzie ZNOWU, ale tym razem ja, Niall i ta suka.
-Zadzwoń do kogoś.- powiedział Niall świecąc w windzie aplikacją z iPhone’a.
-Okay.- powiedziałem wyciągając telefon, wyszukowując numer do Liama.
-Kurwa. Nie ma zasięgu.
-Też nie mam zasięgu.- powiedział Niall.
Super. Musieliśmy zapytać Ronnie.
-Umm.. Masz zasięg?- zapytał Niall świecąc po jej twarzy. Zamknęła oczy.
-Tak.
-Okay. Wpisz numer i zadzwoń do Liama.
Tak też zrobiła.
-Halo? Liam?

Ronnie’s POV

-Tak. Kto tam?
-Ronnie. Słuchaj. Utknęliśmy w windzie. To gówno znowu się zepsuło. Zadzwoń do kogoś żeby nas uratował. Nie chcę spędzić całej nocy tutaj z.. Nieważne.
-Okay. O matko, czy z Niallem wszystko w porządku?
-Tak, pospiesz się.
Wtedy zasięg się zgubił.
-Pieprzyć telefony.- powiedziałam rzucając komórką o ziemię.
Co do cholery. Usiadłam. Czułam się trochę dziwnie, bo oni stali.

Niall’s POV

Poświeciłem w twarz Harry’ego.
-Co teraz?
-Czekamy.
Usiadł, więc zrobiłem to samo.
-To wcale nie jest dziwne.- powiedziała Ronnie.
-Właściwie to jest.- powiedziałem.
Było.
-Sarkazm, Horan.
Przewróciłem oczami i położyłem iPhone’a żeby światło rozlało się po całej windzie.
-Chcę tylko coś wiedzieć. Czy ty naprawdę myślałaś, że się nie dowiemy?- zapytałem.
-Nie wiem nawet co mam myśleć. Złamałeś umowę ze mną, więc zawiązałam umowę z Harry’m.
-Ale, dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Nie rób z tego awantury, ok? To tylko pieprzony błąd. Nie wiedziałam, że tak was to wkurwi.- powiedziała zdenerwowana na mnie.
-Oh, więc ty jesteś ofiarą?
-Nie byliśmy razem Niall.
Miała rację.
-Harry, masz coś do powiedzenia?- zapytałem go.
-Myślę tylko, że byłem taki głupi. Zerwałem z Caroline, bo myślałem, że mogliśmy mieć umowę. Ale.. Byłem taki głupi. Nie wierzę.
-Nie obwiniaj mnie. Jesteś tym, który zdradził swoją dziewczynę najpierw. Ssij.
-Właściwie to ty ssałaś. Nas obu.- odegrał się na niej.
-Jesteś idiotą Harry. Czemu ja w ogóle z Tobą rozmawiam?
Popatrzyła na mnie, ale nie mogłem dostrzec jej oczu.
-Więc się nami bawiłaś.
-Przestań Niall. Nie zrobiłam nic. Koniec rozmowy.
-Bawiłaś się.
-To koniec.
Zdjęłam swoje szpilki i skrzyżowała ramiona.
-LIIAAAAM!!- krzyczał Harry.
-Co robisz?- zapytałam go.
-Krzyczmy. Może nas usłyszy.
Więc zaczęliśmy krzyczeć

Liam’s POV

-Tak. Pospiesz się.
Wtedy coś przerwało naszą rozmowę.
-Co się stało?- zapytał Zayn.
-Musimy iść do recepcji. Pieprzona winda znowu się zepsuła.
-Co?- zapytał Louis kiedy zaczęliśmy schodzić po schodach.- Oni się tam zabiją.
-Wiem. Dlatego musimy się pospieszyć.
Przybyliśmy do recepcji.
-Trzech naszych przyjaciół utknęło w windzie, właściwie dwóch z nich to nasi przyjaciele i jest jeszcze dziewczyna. Utknęli w windzie.
-Pozwól mi to sprawdzić.
-Pospiesz się proszę. Oni się nienawidzą
-Zobaczę co da się zrobić.
Zadzwoniła po straż pożarną i ochronę. Super.
-Proszę iść do swoich pokoi, my wymyślimy co zrobić, która to winda, na którym piętrze i czy kable się nie rozerwą.
-Co to znaczy?- zacząłem krzyczeć.
-Jeśli są w windzie nr 2 są w niebezpieczeństwie. Te kable nie są naolejowane.
-O matko.- Zayn zaczął panikować.
-Jak możecie nazywać się 5 gwiazdkowym hotelem?
-Proszę się uspokoić i wrócić do pokoju. Pozostaniemy w kontakcie.
W drodze powrotnej usłyszeliśmy krzyk.
To był Harry.
-HARRY?!?!?

Ronnie’s POV

-Harry?!- usłyszeliśmy.
Omg.
-LIAAAAAAMM!!- krzyczał Niall.
-Słyszysz mnie?
-Tak!
-Okay, nie panikujcie i nie ruszajcie się z miejsca. Winda musi mieć równowaga.
-Dlaczego?- zaczął panikować Harry.
-Kable mogą się złamać i możecie umrzeć do cholery.
-Nie mogą się złamać.- powiedziałam, a wtedy to się stało.
Winda się poruszyła i wpadłam na Harry’ego. Co było gorsze, telefon Nialla zepsuł się i zostaliśmy w ciemności. Rozpłakałam się.
-Nie płacz.- Harry wyszeptał mi do ucha.
-Nie chcę umierać. Nie w ten sposób.- powiedziałam.
-Nie umrzemy.- Niall próbował mnie uspokoić, ale nie poskutkowało.
-Oh? Będę laską, która zginęła w tej pieprzonej windzie, a wy będziecie tymi wspaniałymi super gwiazdami, którzy zginęli w fatalnej katastrofie windy. Nikt nie będzie o mnie kurwa dbał.
-Rzućcie ciężkie rzeczy na drugi koniec windy.-usłyszeliśmy męski głos przemawiający megafonem.
-Jak co?- zapytałam ocierając łzy.
Jak buty, czapki, akcesorie, torebki, telefony.
Nie mogłam zdjąć bransoletek, bo zasłaniały moje blizny.
Wyrzuciłam pierścionki, kolczyki, naszyjnik, torebkę i buty.
Oni wyrzucili swoje czapki, kurtki, buty i telefony.
-Musisz zdjąć swoje bransoletki Ronnie.- powiedział Harry.
-Skąd wiesz, że je mam?
-Słyszałem je?
Okay.
-Nie chcę.
-Zrzuć swoje pieprzone bransoletki na pieprzoną ziemię Ronnie!
-Niech będzie.
-TERAZ!- powiedział mężczyzna.- najchudsza osoba idzie do rogu.
O kurwa.
-Niall idź.
-Nie jestem najchudszą osobą tutaj.
-Ile ważysz?
-130, a ty?
-Hmm. Tonę.
-Ja ważę 140.- powiedział Harry.- Nie ma mowy żebyś warzyła tonę. Ile ważysz?
-98. Kurwa, boję się.
Poruszyłam się powoli na drugi koniec windy.
-Nie jest dobrze. Niech najgrubsza osoba tam idzie. Wracaj.- usłyszałam męski głos.
-Kim jesteś?- zapytałam kiedy Harry zajął moje miejsce.
-Lucas. DObrze, teraz musimy stąd wyjść.
-Co do cholery?- zapytał Harry.
-Musimy obciąć kabel. Staramy się wymyślić coś żeby obcięcie kabla nie było konieczne.
-Obcięcie jednego kabla, który został?- zapytałam.
-Proszę o spokój.
-Zamknij się.- wyszeptał Niall.
-Wszystko w porządku ludzie?- usłyszeliśmy Zayna.
-Tak.
-Ronnie?
-Nie. Trzęsę się kurwa.
-Jeśli przestaniesz panikować, obiecuję, że przestanę palić.
-Okay.- powiedziałam łapiąc rękę Nialla. Przytulił mnie. Wow. Co?
-Będzie dobrze.- powiedział. Zamknęłam oczy, ale widziałam ten sam widok. Ciemność.
Wtedy nastała cisza.
-Czy wy znowu się kochacie?- zapytał Harry.
-Uh, nie.- powiedziałam i popchnęłam Nialla.
Zaśmiał się.
Usłyszeliśmy hałas, jakby maszynę.
-Jesteśmy tu. Bądźcie cicho. Musimy się skupić. To będzie szalone, ale spróbujemy wszystko przeciąć i wciągnąć was na linę. Nie ruszajcie się.
-O matko.- powiedziałam. Zaraz umrzemy.
Część windy spadła, więc zaczęłam krzyczeć.
-Dajcie mi tą dziewczynę.- usłyszałam kolejnego faceta. Niall podniósł mnie, a ktoś mnie złapał. Wiedziałam kto. Od razu poznałam te mocne ręce. Zayn. Przytulił mnie, a po nim Louis i Liam.
Wtedy Niall wyszedł i cała uwaga skupiła się na nim. Zayn znowu mnie przytulił.
-Hey Zayn.- powiedziałam patrząc na niego.
-Co?
-Nie palisz już.
Uśmiechnął się.
-Postaram się.
-HARRY!- usłyszałam krzyk Louisa i zobaczyłam jak się przytulają. Wtedy wszyscy się przytuliliśmy grupowo.
Dostaliśmy rzeczy z windy więc szybko zasłoniłam moje rany bransoletkami.
-Czy Simon o tym wie?- zapytałam kiedy wróciłam z Harrym do pokoju.
-Nie.- powiedział zamykając drzwi i wskakując na łóżko.
-Mysłałąm, że umrę.- powiedziałam wchodząc do łazienki i zmywając mój makijaż. Zdjęłam sukienkę i wzięłam prysznic, później nałożyłam eyeliner i ubrałam się w czerwony t-shirt i spodnie od piżamy.
Harry oglądał film kiedy weszłam do pokoju i rozłożyłam się na łóżku obok niego. Usiadł więc ja też.
-Co ty robisz?- zapytał.
-To też moje łóżko.- powiedziałam robiąc minę kaczki.
Zaśmiał się.
-Nie rób tej miny, proszę. To obrzydliwe.
Zaśmiałam się i oboje położyliśmy się i zaczęliśmy oglądać film. Kiedy reklamy się pojawiły, popatrzyłam nie niego.
-Hey. Masz prawą stronę.
-Możemy się zamienić jeśli chcesz.
-Okay.
Okay. Czy ja czuję motylki w brzuchu? Proszę, nie.
Kiedy się zamieniliśmy, zaczęliśmy się przytulać. Miło. Jeśli go więcej nie będę pieprzyć, uderzę się sama w twarz.
-Chcesz się pieprzyć?
Omg, czy ja właśnie to powiedziałam? Kurwa.
Popatrzył na mnie.
-Czemu nie?
Oblizałam usta i położyłam się na nim.
-To znaczy, że wszystko jest w porządku?
-Zależy.
-Od czego?
Przeturlaliśmy się tak, że on był na górze.
-Od tego czy jesteś dobra.
-Żartujesz, prawda?
-W ogóle.
Uśmiechnął się. Zdjęłam jego koszulkę i zaczęliśmy się całować. Omg, motylki. Nie jest dobrze. Odepchnęłam go od siebie.
-Co się dzieje?- zapytał zdezorientowany.
-Ummm, nie jestem gotowa.
-Co masz na myśli?
-Nie wiem.
-Jesteś dziewicą?- zażartował.
Przewróciłam oczami i zaczęłam kierować się w stronę drzwi z torebką.
-Gdzie idziesz w piżamie?
Miał rację. Szybko złapałam sukienkę z walizki i ją założyłam.
-Gdzie się kurwa wybierasz?
-Nie wiem.
Wtedy szybko wybiegłam.
Wdychałam paryskie powietrze i rozejrzałam się dookoła. Zegar pokazywał, że jest 23. Dobrze. Wybieram się na spacer. Sama. W stolicy miłości.
Wtedy wpadłam na kogoś.
Zayn.
Pieprzyć motylki.
Czekaj.

Co?

***
// Ewelina

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rozdział 17

Ronnie’s POV
Super. Byłam zamknięta z jednym z One pieprzonych Direction w pieprzonej windzie na Bóg wie na jak kurwa długo!
-Nie panikujmy… - Liam powiedział, starając się nas uspokoić.
-Cholera! –powiedział Niall.
-Co? Boisz się zwykłej windy? – zapytałam.
-On ma klaustrofobie, idiotko. – Zayn zaczą bronić Nialla.
Oh. Cholera. Przepraszam.
Pieprzona zepsuta winda!
Zayn i Niall usiedli. Tak samo jak Liam, Louis i Harry. Nie mogę siąść na podłodze tak jak oni z rękami na kolanach. Mam sukienkę.  Ale te obcasy mnie zabijają! Zdjęłam je i usiadłam.
-Hej, słyszeliście o mnie i Caroline? – Harry zaczą nową rozmowę.
-Tak. Masz ją gdzieś.
-Tak!
-Ale za to masz nową, gorszą. – powiedział Niall.
Coooooo? Czy on mówił o mnie? Oh, zaczynasz ze złą osobą, kutasie.
-O co ci chodzi? – zapytał Harry.
-Ty i Ronnie? Jesteście tak jakby parą teraz? – widać, że Zayn się zainteresował.
Niall wywrocił oczami.
-Um, tak. – powiedział Harry.
-Mój punkt. – Niall zwrócił się patrząc na Louisa.
A co ze mną?
-Co? Pokazała ci cycki a ty na to poleciałeś?
To było TO!
Skoczyłam na kolana Harrego, plecami do Nialla i Zayna i zaczęłam namiętnie całować się z Harrym.
Nie miał nic przeciwko.
Perwer!
Zaczą lizać moją dolną wargę a ja natychmiast wpuściłam jego język do środka. Pocałunek stawał się naprawdę głęboki, jego ręce były na całym moim ciele.
-Okej, to jest obrzydliwe- powiedział Liam i odciągnął mnie od chłopaka.
-Co kurwa stary? – zaprotestowałam.
-Nie wszyscy z nas chcą to słyszeć- powiedział Niall.
Posłałam mu zabójcze spojrzenie. Odpowiedział na nie. Ale ja znam to spojrzenie.  W jego oczach widać było seks. Cholera. Cholera.Cholera. Nie mogłam odwrócić wzroku. Uśmiechną się tajemniczo i jedyne o czym myślałam, to to jak bardzo chce się z nim pieprzyć. Cholera.
Usiadłam obok Harrego i wciąż patrzyłam się na Harrego.

Niall’s POV
Definitywnie miałem najbardziej seksowny kontakt wzrokowy z Ronnie. Cholera. Gdyby nie chłopcy już dawno , na pewno pieprzylibyśmy się w tej windzie. Ale…ona jest z Harrym, prawda? Nieważne. Muszę ją przeprosić. Jeśli tylko moglibyśmy wrócić do przyjaciół z korzyściami. Podobało mi się to.

Ronnie’s POV
Nasz kontak wzrokowy został przerwany przez ruszając windę.
-Whoa! Jeszcze jedna sekunda i mógłbym kroić tą napiętą atmosferę nożem – Louis powiedział przytulając Simona który stał krok od windy.
Harry owinął ramię wokół mojej talii i tak wyszliśmy z hotelu prosto do auta.
-Nie musisz tego robić nigdy więcej. – powiedziałam.
-Okej.
Uśmiechną się i pocałował mnie w policzek.
-Nieważne, Styles.
Nie wiem jak, dlaczego ani kiedy ale Niall niespodziewanie siadł obok mnie. Był po mojej prawej stronie a Zayn zajmował miejsce po lewej. Poczułam ciężar na swoim udzie i zobaczyłam, że to był Niall.
-Przepraszam Ronnie.
Spojrzałam na niego.
-Dlaczego? – prawie wyszeptałam.
-No wiecz…za złamanie układu. I za bycie dupkiem.
Uśmiechnąłam się a on zbliżył się do mnie. Nareszcie nasze usta się spotkały i poczułam motylki w brzuchu. To było złe!
Pociągnęłam go za jego marynarkę i położyłam na podłodze w samochodzie, tak, ze nikt nie mógł nas zobaczyć. Znaczy, Zayn mógł. Nieważne. Nie obchodził mnie. A może jednak? Byłam bardzo niestała w moich uczuciach co do niego. I moich uczuć co do Nialla. I moich uczuć do Harrego. Cholera! Moje życie jest popieprzone. Chciałam rozpiąć jego spodnie ale on zabram moją rękę i zaśmiał się.
-Co robisz?- powiedział kiedy wstalismy.
-Sorki.
Dotarliśmy do restauracji a gorąca kelnerka, którą obczajał Harry zaprowadziła mnie, Harrego, Nialla i Zayna do stolika numer 7.
-Coś do picia?
Wszyscy zamówili francuskie wino a ja wodę gazowaną.
-Okej. Porozmiawiajmy o planach w Paryżu. – powedział Simon.
-Disneylaaand! – Lousi krzyknął i przybił piątkę z Niallem.
-Okej, jutro pójdziemy do Disneylandu. Potem co? Przed próbą Harry i Ronnie mogą pójść na lody. Plan randki nadal jest aktualny.
Harry kiwną głową i wypił swoje wino.
Poczułam delikatne uderzenie w swoją stopę. Rozejrzałam się i dostrzegłam Nialla który głową pokazywał drogę do łazienki. Kiwnęłam głową i wstałam.
-Idę do toalety – kiedy mijałam Nialla puściłam mu oczko.

Niall’s POV
Wstałem kiedy Ronnie zniknęła.
-Gdzie idziesz? – zapytał mnie Simon.
-Umm…muszę do kogoś zadzwonić.
Wstałem i opuściłem ich. Szukałem jej w damskiej ubikacji. Nie było jej tam. Serio? W męskim kiblu? Nieważne. Zobaczyłem ją na zlewie machającą nogami.
-W końcu. – powiedziała. Podszedłem bliżej i kiedy nasze usta się spotkały obieła mnie nogami w pasie.
-Dlaczego chciałe zerwać układ? – zapytała mnie całując moją szyje.
-To nieistotne. Dlaczego zdradzasz Harrego?
-Nie zdradzam go.
Odepchnęła go.
-Um…nie jesteście jakby…razem?
-Nie.
-Nie baw się nim, Ronnie.
-Dlaczego wciąż prowadzimy tą rozmowę?
Spojrzałem na nią.
-Po prostu chce wiedzieć!
-Nie krzycz na mnie Niall.
Zeskoczyła ze zlewu, prawie przewracając się na obcasach. Obiąłem ją ramieniem.
-Dzięki. – powiedziała strząsając moją rękę.
-Teraz stąd odejdziesz?
Odwróciła się i stanęła w ciszy. Wtedy mnie pocałowała. Podniosłem jej sukienkę, kiedy ktoś wszedł. Harry.

Harry’s POV
Niall zniknął.
-Czy Niall i Ronnie są razem? – zapytał mnie Simon.
-Nie. Nie. Nie ma mowy.
A może to było możliwe? Znaczy, teraz ja miałem układ z Ronnie, prawda? Nie mogła mnie zdradzać i pieprzyć się z Niallem za moimi plecami! Nie ma mowy!
-Pójde sprawdzić, czy wszystko okej.
Wstałem i pobiegłem do męskiej ubikacji. Przysięgam, Ronnie Bennet, że jeśli znajdę cię z Niallem uczynię twoje życie piekłem na ziemi. Nie jestem cholerną zabawką! Popchnąłem drzwi i niespodzianka! Ronnie i Niall całowali się ! Jesteś martwa.

Ronnie’s  POV
Harry spojrzał na mnie kiedy poprawiałam swoje włosy i opuszczałam sukienkę.
-Co do kurwy Ronnie? – powiedział.
-Nie ciśnij się tak, stary. – odezwał się Niall.
-Zamknij się!
-Dlaczego on jest zły? Przecież mówiłaś że nie jesteście razem!
Niall też był wkurzony. Tak jak Harry. Okej, nie wyjdę z tej sytuacji spokojnie.
-Mieliśmy układ, Ronnie. – powiedział Harry.
-Układ? Jak…nasz układ? – Niall zapytał.
-Ja…
-Nie wierzę ci! Jesteś suką! Bawiłaś się nami na raz! – Harry krzyczał.
-Niall…Harry…- zaczęłam.
-To koniec! Z… czymkolwiek to było! – Niall wykrzyczał i wyszedł z łazienki.
-Myślałem, że jesteś inna. Ale jesteś tą samą dziewczyną, którą spotkałem poraz pierwszy.
I on również opuścił łazienkę.
***
Usiadłam na krześle z wielką kulą w brzuchu. Harry i Niall nie patrzyli na mnie. Nie mogłam się rozpłakać tutaj. Nie ma mowy. Zamówiliśmy jedzenie i jedliśmy w ciszy.
-Dlaczego jesteście tacy cisi? –Simon zapytał pytając o rachunek.
-Bez powodu. – Harry wyszeptał.
-Zazwyczaj jesteście tutaj najgłośniejszym stolikiem.
-Zazwyczaj jemy bez Ronnie. – odezwał się Niall.
Nie mogę w to uwierzyć!
-Ronnie jest teraz częścią naszej rodziny. Jakieś problemy?
Ta sama, gorąca kelnerka przyniosła rachunek.
-Coś na deser?
-A jesteś w menu? – Zapytał Zayn.
Naprawdę? To najgorszy podryw na świecie.
-Nie. Ale mogę dać ci mój numer.
Mrugnęła i zapisała mu jego numer na chusteczce. Klasyk.
-Możemy już iść?

***
Simon pomachał do nas kiedy wsiadał do swojej limuzyny. Super.
Po prostu…Super.
Było bardzo dużo osób w pierwszej windzie więc tylko Liam, Zayn i Louis się zmieścili. Oczywiście. Muszę spędzić 30 sekund zamknięta w następnej windzie z Harrym i Niallem.
Idealnie.
Weszliśmy do windy i nacisnęłam guzik 9 piętra. Zaczeliśmy się podnosić, ale Karma to suka, winda zatrzymała się i światła zgasły.
Ty chyba MUSISZ sobie kurwa żartować.

Pieprzone zepsute windy.

czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 16

Harry's POV

Złapała swój ręcznik. Miała takie gorące ciało. Pieprzony Niall mógł ją zaliczać, a ja nie mogę? Simon, dzięki Ci za próbę umieszczenia nas w tym samym pokoju. Oblizałem dolną wargę oglądając jak opatula się ręcznikiem.
-Ummm. Idę do Zayna.
-Będę tam.- powiedziałem wybiegając z pokoju.

Ronnie's POV

Kurwa!
Harry pieprzony Styles widział mnie cholernie gołą. Zapukałam szybko w drzwi Zayna. Nikt nie otworzył więc przestąpiłam próg. Liam był pod prysznicem. Skierowałam się w stronę balkonu z widokiem na wieżę Eiffel.
-Oh, nie robisz tego.- powiedziałam zabierając mu papierosa, którego miał zamiar włożyć do ust. Zabrałam całą paczkę i szybko ją wyrzuciłam.
-Hej, co ty wyprawiasz>
-Powiedziałeś, że chcesz rzucić. Co by powiedziała twoja laska?
Ups. Wymsknęło mi się. Cholera.
-Perrie?- zapytał patrząc na moje nogi. Zboczeniec.
-Tak, ona.
-Ale ona tak jakby nie jest moją dziewczyną.
-Czemu?
Kurwa chciałam go przytulić i nigdy nie pozwolić mu odejść.
-Cóż, powiedziała, że chce widywać innych ludzi.
Dokładnie jak James, ale on mnie już zdradzał. Poczułam, że rośnie mi gula w gardle. Nie płacz idiotko, powtarzałam w myślach.
-Przykro mi.- powiedziałam przytulając go.
Uścisk na balkonie numer 2. Jeeeeeeej.
Przytulił się do mnie bliżej, a ja zaciśniłam uścisk.
-Była suką.- powiedziałam.
Zaśmiał się nie puszczając mnie.
-Wiem, ale ją kochałem.
Poooof! Rayn (Ronnie+Zayn) romans zniknął. Super. Było mu przykro po Perrie.
-Nadal ją kochasz?- zapytałam patrząc na niego.
Przytaknął. Super. Wciąż ją kocha. Moja praca tu się skończyła.
- Powinnam wrócić i się ubrać.
Kiedy miałam wychodzić z balkonu usłyszałam głos Zayna:
-Oh, Ronnie?
-Co?
-Jesteś gorąca.
Uśmiechnęłam się.
-Ty też.

Harry's POV

Byłem na twitterze, kiedy weszła Ronnie. Okay. Puknięcie Ronnie musi w końcu się rozpocząć.
-Hej.- zagadnąłem  ją kiedy próbowała wybrać ubrania z walizki.
-Czego  chcesz Styles?
-Chcę przeprosić.
Zatrzymała się i spojrzała na mnie.
-Ty co?
-Nie powiem tego drugi raz. Słyszałaś mnie.
-Nie wierzę twoim przeprosinom. Widziałeś mnie gołą. Teraz czegoś oczekujesz.
-Mogę powiedzieć, że chcę Cię po prostu pieprzyć?
Zabrała ubrania.
-Zadzwoń po dziwkę.
-Naaaah. nie są takie dobre.
-Przykro mi.
-Przynajmniej powiedz mi co o tym myślisz.
-Dobrze, pomyślę.
Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaak.
-Okay, ale nie jestem zawsze otwarty na propozycję więc lepiej się pospiesz.
Nie odpowiedziała, po prostu weszła do łazienki.
Idiotka

Niall's POV

Zbierałam się na obiad kiedy Louis zapytał mnie o rzecz, którą nie chciałem być pytany.
-Czujesz coś do Ronnie?
Kurwa.
-Nie, nie czuję. Mówiłem Ci, że to tylko seks.
-Niefajnie.
-Dlaczego?
-To jasne, że Zayn ją lubi. Jesteś jego najlepszym kumplem. Nie powienieneś mu tego robić.
Przemyślałem to wszystko. Wszystko zaczęło mieć sens, dlaczego Zayn chciał iść wczoraj z Ronnie i czemu mówił jak bardzo tęsknił za Perrie, tylko, żeby Ronnie była zazdrosna.
-To jest w Kodeksie Dobrych Kumpli. KDK, powiedział Louis.
-To gówno nawet nie istnieje.
-Tak trochę istnieje idioto.
Wyciągnął z walizki książkę.
-Właśnie ją napisałeś.
-Nie, to było w magazynie. Nieważne, patrz, zasada nr 1 NIGDY nie pieprzyć przyjaciołki siostry, przeskoczmy do... zasady nr 14 NIGDY nie pieprzyć crusha przyjaciela.
-To jest gówno.
-Zayn się wkurzy. Tylko mówię. Najpierw Perrie, teraz Ronnie.
-Nigdy nie pieprzyłem się z Perrie.
-Wiem, tylko mówię.
-Super. Skończę z Ronnie.
-Zrób to, Idę pod prysznic. Masz 40 minut.

Ronnie's POV

Wyszłam z łazienki w czarnej sukience. Na ręku miałam parę bransoletek, bo rany nadal można było zauważyć. Harry siedział z telefonem w ręku kiedy ktoś zaczął pukać do drzwi. Wystawiłam głową na zewnątrz. To był Niall. Uśmiechnęłam się.
-Chcę zerwać naszą umowę o przyjaciołach i korzyściami.
-Co? Dlaczego?
-Po prostu... nie czuję tego.
-Jesteś gejem czy co?
-Matko, to że ktoś Cię nie lubi nie znaczy, że jest gejem.
-Pieprz się Niall.- powiedziałam trzaskając mu drzwiami przed nosem.
-Już to zrobiłem.- krzyknął.
Obróciłam się. Chciałam zemsty.
Poszłam do Harry'ego sypialni i wskoczyłam na jego łóżko.
-Jasne. Ahah zadzwonię później skarbie.
Wyłączył telefon.
-Wróciłem do Caroline.
Kurwa!
Oblizałam wargi, nie pozwalając faktowi, że Caroline jest jego dziewczyną zmienić moich planów.
Przygryzłam wargi i odpiełam pierwszy guzik jego koszuli.
-Więc jak oferta??- zapytałam siadając na nim.
Popatrzył na mnie i uśmiechnął się łobuziarsko.
-Jaka Caroline?- zapytał.
Jego wargi odnalazły moje. Szybko włożyłam język do jego ust. Przejechał rękami po moich plecach i złapał mnie za pupę, Uśmiechnęłam się nie przerywając całowania. Zdjął ze mnie sukienkę jak najszybciej się dało.
-Nie rzucaj nią.- zaczęłam płakać kiedy rzucił nią na podłogę.
-Dlaczego?-przestał mnie całować.
-Potrzebuję jej na obiad.
-Idziemy tam?
-A chcesz być zabity przez Simona?
-Masz rację.
-Pocałuj mnie i się zamknij.
Posłuchał mnie.

Harry's POV

Nigdy nie pomyślałbym, że Ronnie mogła zrobić Boba tak twardego. Zdjęła moje spodnie, a po chwili bokserki.
-Ostrożnie tam.-powiedziałem całując jej szyję.
Kiedy całowałem jej ucho, moje ulubione miejsce do całowania, zaczęła jęczeć. Super jęczeć. Jak pieprzona gwiazda porno. Wszedłem w nią całując całe jej ciało. Robiliśmy to przez 25 minut wtedy położyliśmy się spoceni
-Wow.-powiedziała.
-Myślę, że muszę napisać do Caroline.

Do: Caroline Flack (miałem wiele nieznajomych Caroline)
Przykro mi. Przemyślałem to i nie ma sensu do siebie wracać. Już nigdy.

Od: Caroline Flack
Pieprz się Harry. Mam to w dupie.

Zamknąłem oczy i zdałem sobie sprawę, że Ronnie na mnie leży. Tak cholernie mnie podniecała.
Zaczęła całować moją szyję, a po chwili podarowała mi najgorętszy pocałunek ever na moim słabym punkcie. Zacząłem się trząść przez chwilę. Uśmiechnęła się i zaczęła całować moją klatkę piersiową schodząc niżej.
Wzięła Boba do ręki kiedy ktoś zapukał do drzwi.
-Kurwa.- powiedziałem kiedy położyła się na podłodze.
-Widzisz jak denerwujące to jest?
-Harry? Ronnie? Jeśli nie zauważyliście samochód na was czeka.- usłyszeliśmy głod Simona. Usłyszałam również chłopców w pobliżu. Ubraliśmy się szybko.
-Chodźmy.
-Czekaj. Zanim wyjdziemy, to była jednorazowa przygoda prawda?
Kurwa.
-Cóż jeśli mogłaś być przyjacielem z przywilejami z Niallerem czemu nie możesz być ze mną?
-Okay. Bądźmy nimi. No i.. mógłbyś udawać mojego chłopaka przy Niallu?
-Mała blondie czuje coś do drugiego blondie?
-Zamknij się.
-Okay. Chodźmy.
Poprawiła włosy i otworzyliśmy drzwi.

Niall's POV

Harry otworzył drzwi. Zobaczyłem Ronnie. Była gorąca jak cholera.
Kurwa.
Siądź Freddie, spokojnie.
Wtedy cały świat zawirował. Złapała Harry'ego za rękę. Uśmiechnął się kiedy opuściliśmypomieszczenie..
-Czekajcie. Gdzie jest Simon?
-Musiał zadzwonić. Spotka się z nami w restauracji.- powiedział Liam.

Ronnie's POV

Zawsze zajęty.- powiedziałam kiedy nacisnęliśmy przycisk windy. Mieliśmy pokój na 8 piętrze.
-Idiota.- powiedział Niall.
-Więc teraz zaczynamy od nowa, tak?
-Tak będzie najlepiej.
Wtedy winda się zatrzymała, a my spadliśmy na podłogę. Byliśmy w pułapce.
Cholera.

****************************************************************************
Tyle na dzisiaj. Wesołego Nowego Roku misie. Życzę wam żeby wasze postanowienia się spełniły. Ja moje próbuję spełniać. Zobaczymy jak to wyjdzie. Przepraszam za opuźnienie. Jeśli to czytasz skomentuj. Będzie nam bardzo miło. /Ewelina