wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 15

Ronnie’s POV
-Proszę zapnijcie swoje pasy, startujemy za minutę.
Zrobiłam to. Harry to zrobił.
@Real_Liam_Payne: Samolot startuje za minutę!! Hejoooo Paryż! Pzt, @Louis_Tomlinson pls przestań robić sobie żarty z mojej porannej, seksownej fryzury!
@ronniebenett: Nie jest taka seksowna @Real_Liam_Payne
@Real_Liam_Payne: @ronniebenett dzięki J
Zablokowałam mojego Iphona i przełączyłam go na tryb samolotowy.
Samolot wystartował i byliśmy w powietrzu. Rozpieliśmy pasy a Harry od razu poszedł usiąść z Liamem i Louisem. Idiota. Ale nie do końca byłam sama. Niall przyszedł i usiadł obok mnie.
-Zayn śpi.
-Nie obchodz-
Zaczął mnie całować. Okej. To było całkowicie niespodziewane!!
Odsunęłam się.
-Co o nie okazywaniu uczuć publicznie albo coś
-Eh, nie jesteśmy w miejscu publicznym! Tu jest tylko jakaś starsza pani i dwóch biznesmenów w pierwszej klasie.
-Oh, naprawdę?
-Jestem napalony, Ronnie. Co chcesz żebym zrobił? Bawił się z Freddiem na oczach wszystkich?
-Naprawdę?FREDDIE? Nazwałeś tak swojego kutasa?
-Cóż, Zayna nazywa się Jim, Harrego Bob, Liama to Nickle a Louisa Barney. (DA: Wymyśliłam te imiona, to nie prawda J)
-Nickle? Czy wy do cholery jesteście poważni?
Uśmiechną się ,położył moją dłoń na swojej szyji i zaczęliśmy się znowu całować. Dziko. Prawie zakrztusiłam się jego językiem. Nawet mi się podobało.
Harry’s POV
Dobrze, że uciekłem od tej dziwki.  Siedziałem na kolanach Louisa.
-Louie! –Liam wyszeptał – Spójrz na to!
Odwróciliśmy głowy i zobaczyliśmy śpiącego Zayna.
-Ta, Z śpi. Co z tego? – powiedziałem.
-Nie! Spójrz na Ronnie!
I spojrzałem. Ronnie i Niall praktycznie żuli swoje twarze. Miło. Zrobiłem im zdjęcie. Czas szantażu! Uśmiechnąłem się i poszedłem siąść na miejsce Nialla.
Niall’s POV
Przestaliśmy żeby zaczerpnąć oddechu. Wtedy zauważyłem, że Harry zajął moje miejsce.
-Powinienem pójśc, zanim zaczniecie się pieprzyć.
Ronnie pokiwała głową i zamieniłem się miejscami z Harrym.
Ronnie’s POV
Super. Niall sobie poszedł. Odwróciłam się i Harry siedział obok mnie. Amazayn! Harry wyją swój telefon i pokazał mi jakieś zdjęcie. Byłam to ja i Niall. Całujący się. Cholera.
-To…my nie jesteśmy razem.
-To było by dobre zdjęcie na twittera, nie uważasz?
-To nie prawda!
-Prawda, tylko popatrz!
-Dobra. Co chcesz w zamian za usunięcie zdjęcia?
-200 euro?
-Nie zamierzam ci płacić tyle pieniędzy!
-Znaczy, porozmawiaj ze mną.
-Rozmawiam.
-Nie szepczesz. Niall może nas usłyszeć! Jeszcze mogę wygrać zakład!
-Jesteś chorym człowiekiem. – powiedziałam głośno
Niall spojrzał na nas.
-Iiiii mamy zwycięzce! Haaaaarrrry! – Niall wstał i pocałował Harrego w policzek.
@Harry_Styles: Wygraaałem! @ronniebenett  jesteś frajerem!
@ronniebenett: dzięki :* @Harry_Styles
Boże, to było wkurzające!
Spojrzałam przez okno i zorientowałam się, że mamy jeszcze przynajmniej kilka godzin zanim wylądujemy w Paryżu. Okej. Nie mogę tego dłużej znosić. Wyrwałam kawałek papieru z gazet i  wzięłam długopis. Napisałam : Chcę cię. Teraz. Łazienka. To nie zajmnie dłużej niż 10 minut.
Wstałam, „przypadkowo” uderzając Harrego w kolano i przechodząc obok Nialla opuściłam notkę na jego miejsce. On nawet tego nie zauważył.
-AHEM!
Przeczytał to i rozejrzał się dookoła. Mrugnęłam do niego. Od razu podążył za mną. Wzięłam go za rękę i wciągnełam do łazienki.
-Naprawdę? Nie mogłaś poczekać, aż wylądujemy w Paryżu?
-Tam od razu idziemy do tour busa.
-Nie. Zatrzymujemy się w hotelu. Bus tylko nas tam zawiezie.
-Chcesz tego czy nie? – powiedziałam wciągając go do łazienki i zamykając drzwi na klucz. Przycisną mnie do drzwi i zaczeliśmy się całować. Zsuną swoje ręce w dół mojego ciała, zatrzymując je na szortach. Zdjął je i posadził mnie na umywalce.
-Lepiej? – zapytał pomiędzy pocałunkami.
Pokiwałam głową a on zdjął również moją koszulkę.
Harry’s POV
Siedziałem i oglądałem film kiedy zauważyłem, że Ronnie i Niall znikneli.
-Hej, Zayn.
Nie słyszał mnie. Spioch! Wstałem i zobaczyłem kawałek papieru na miejscu Nialla. Przeczytałem go. Skurwiel! On właśnie zaliczał! Boże! Nie mogłem pozwolić mu zabrać mojego rekordu zaliczania, który wynosił cztery w jednym dniu! Łazienka…mądra suka.
Poszedłem w stronę łazienki. Zapukałem.
Ronnie’s POV
Owinełam swoje nogi wokół pasa Nialla podczas gdy on całował moją szyje. Właśnie miał we mnie wejść kiedy usłyszałam pukanie. Zatrzymaliśmy się.
Jeszcze jedno pukanie.
-Shh…pozwól mu pukać. Może sobie pójdzie. – wyszeptał i zaczą całować delikatnie moją szyje.
Znowu pukanie.
-Okej, to jest szalone. – powiedział i znowu usłyszeliśmy pukanie.
-Jest ZAJĘTA! –krzyknąłam patrząc na drzwi.
Po tym usłyszeliśmy serie głośnych puknięć.
Niall zaczą się śmiać.
-Zamknij się, Ronnie. Przestanie. – wyszeptał.
-SŁYSZĘ CIĘ NIALL HORAN!
Harry.
-Odpierdol się Styles!
Zapukał ponownie.
-Okej, wejdź we mnie zanim on rozwali drzwi.
Zrobił to. Głośno jęknęłam. Jęk gwiazdy porno numer cztery!
-Muszę siku idioci! –Harry powiedział uderzająć w drzwi.
-Okej, to nie działa. – poweidziałam kiedy Freddie wyszedł ze mnie. Oh, czułam się taka pusta..
Niall znowu zaczął mnie całować.
Usłyszeliśmy kolejne pukanie.
-ODPIERDOL SIĘ!
-Proszę wyjść z toalety. Są tu ludzie chcący załatwić swoje….sprawy. –powiedziała kobieta.
Zatrzymaliśmy się.
-Cholera. – Niall zakładał swoje bokserki i koszulkę.
Szukałam swojej koszulki i znalazłam ją pod umywalką. Otworzyłam drzwi i był tam Harry ze skrzyżowanymi rękami. Stewardessa patrzyła na nas zaskoczona.
-My tylko…Ja…
-Ona trzymała mojego penisa kiedy sikałem. Mam pewnien problem. – Niall wyjaśnił.
Naprawdę?!?!
-Ronnie? – Harry powiedział.
-Co?
-Nie masz na sobie spodni.
Spojrzałam w dół i rzeczywiście. Zobaczyłam tylko swoje buty. Cholera.
-Taak…my..
-Uprawialiśmy seks w toalecie. –Harry dokończył.
Założyłam swoje spodnie i uciekłam z łazienki, łapiąc ze sobą Nialla.
-Skończymy w hotelu, prawda? – zapytałam go. Trochę jak despertaka.
Pokiwał głową. Miałabym swój piękny orgazm na pokładzie samolotu gdyby nie Harry!
Pieprz się, Styles!
*
Harry’s POV
Cztery i pół godziny później wylądowaliśmy w hotelu w la Paryżu.
-O mój boże! Tu jest amazayn! – powiedziała Ronnie.
-Naprawdę? Amazayn?
-Extraordinharry, phenomeniall!* - powiedziała i zameldowaliśmy się.
-Więc tym razem mamy trzy podwójne pokoje.
Oh kurde.
-Biorę Liama! – powiedział Zayn natychmiast.
-Louis! – Niall powiedział to chwilę przed mną.
Ronnie zaczęła się śmiać.
-Hahahah nie będę spała w tym samym pokoju co Harry.
Simon spojrzał na nas.
-W porządku. Więc…
-Dlaczego nie możesz iść i spać z twoją zabawką? – zapytałem Nialla.
- To robi się dziesięć razy bardziej ekscytujące jeśli nie śpimy w tym samym pokoju.
-Dokłanie. – powiedziała Ronnie.
-Ronnie, zostajesz w pokoju z Harrym. Koniec kropka. A i jeszcze wieczorem idziecie razem na randke.
-CO?!
-Tak. Decyzja zapdła. Teraz IDŹCIE na górę i spotkamy się na dolę za godzinę, idziemy do eleganckiej restauracji. Oczekuje, chłopcy, że ubierzecie się odpowiednio. Wszystko jasne?
-Tak.
-Dobrze, Simon wychodzi. –powiedział i opuścił hotel.
Naprawdę, gdzie ten facet śpi?
*
Ronnie’s POV
To nie koniec Cowell, pomyślałam kiedy Harry otowrzył nasz pokój. Chyba sobie kurwa żartujesz! Podwójne łóżko? Ja śpie po prawej.
-Biorę prawą stronę. – powiedział.
-Nie, ja biorę prawą stronę!
-Nie mam mowy!
-Okej. – powiedziałam – Panie przodem.
-A dziwki tyłem.
Uśmiechną się. Kurde! 5-2.
Cholera.
Położył swój bagaż po swojej stronie łóżka.
-Idę wziąć prysznic. – powiedziałam
-Rób co chcesz. Ja będę tu…przecinając sobie żyły.
-Potrzebujesz pomocy?
-Nie dziękuje. Po prostu idź i się umyj.
-To źle. Tak strasznie chce cię zabić! – powiedziałam i zamknęłam drzwi.
-Oh, naprawdę? Mam nadzieję, że poślizgniesz się pod prysznicem i złamiesz sobie kark.
-Idiota! – krzyknąłam wchodząc pod prysznic.
Kiedy wyszłam chciałam zasunąć żałuzje w oknie ale zobaczyłam Zayna na swoim balkonie i papierosem i zapalniczką.
-Nie tak szybko Malik! – powiedziałam i owinełam się ręcznikiem. Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju.
Zapomniałam, że mieszkam z Harrym. Cholera.
Uśmiechną się kiedy zobaczył mnie tylko w krótkim ręczniku. Wstał.
-Idę do Zayna.
Odwróciłam się a on zabrał ręcznik, który spadł na podłogę.
Pieprz się, Styles!


*to po prostu przymiotniki połączone z imionami chłopców, nie da ich się jakoś fajnie przetłumaczyć, lepiej brzmią w oryginale więc je tak zostawiłam J

***
witam po długiej przerwie. Naprawdę, bardzo przepraszam ale nasz cały blog opiera się tylko na moim komputerze (z Eweliny nie da się dodawać postów) więc kiedy się zepsuł musiałyśmy zrobić chwilkę przerwy. Jesteśmy już w połowie całego ff. Jeszcze sporo może sie wydarzyć :D

wtorek, 2 grudnia 2014

Informacja

Przez pewien czas może nie być notki na blogu, ponieważ laptop Oli jest w naprawie. Przepraszamy za opóźnienie. /Ewelina

poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział 14

Zayn's POV
Popatrzyliśmy na nią.
-Ja...
-Ej ludzie! Koncert był WSPANIAŁY!- powiedział Simon uśmiechając się.
Serio? Prawie dowiedzieliśmy się kto jest crushem Ronnie, a Simon musiał nam przeszkodzić. Świetne wyczucie czasu Si, gratulacje. Nie lubię Ronnie w ten sposób, ale lubię ją. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale od kiedy mnie przytuliłam i próbowała pomóc mi rzucić palenie, po prostu.. Spojrzałem na nią w inny sposób.
-Malik, idziesz?- zapytał mnie Niall.
-Gdzie?
-Do klubu. Dawaj! Wyrwijmy jakieś gorące laski.- powiedział Harry zgadzając się z Niallem.
Pokiwałem głową.
-Niech to się uda.- powiedział Louis wskazując rękoma niebo.
~~~~
-Nie powinniście się przebrać?- zasugerowała Ronnie kiedy byliśmy w drodze do klubu.
-A ty?- odezwał się Harry.
-Dlaczego? Masz jakiś problem do moich ubrań?
-Wyglądasz jak moja babcia.- odpowiedział Harry,
Uhhhhh.
-O co Ci chodzi Styles? Czy twoja mała suka Cię *zostawiła?
Atmosfera się pogorszyła. Znowu.
-Jeśli tego nie cofniesz, to zobaczysz..
-Zobaczę co? Spoliczkujesz mnie swoim małym kutasem?

Ronnie's POV
Okay. Harry junior był duży. Powiedziałam to tylko dlatego, że to była pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy.
-Przynajmniej mam większe cycki niż ty.
Moje cycki są cholernie zajebiste.
-Dlaczego ja w ogóle z Tobą rozmawiam?- zapytał Harry.
-MAM DOŚĆ TWOJEGO PIEPRZONEGO ZACHOWYWANIA SIĘ JAK DUPEK! TYLKO DLATEGO, ŻE JESTEŚ PIEPRZONĄ GWIAZDĄ, NIE ZNACZY, ŻE MUSZĘ BYĆ DLA CIEBIE MIŁA TY PALANCIE!- naskoczyłam na niego.
Zaśmiał się.
-Przepraszam panno idealna.
-Jesteś dupkiem Harry Stylesie.- powiedziałam kiedy wysiadaliśmy z auta.
-A ty jesteś pieprzoną kurwą, Ronnie Bennett.
-Cóż, dziękuje. To tak jak ty.
Popatrzył na mnie.
-Nie dziwię się, że James zerwał z Tobą. Jesteś okropna.
To przekroczyło wszelkie granice. Uderzyłam go w twarz.
-No dalej stary.- powiedziałam.- Wiem, że chcesz mi oddać. Dalej, zrób to.
-Ludzie patrzą. Idźmy do domu.- powiedział Niall.
-Niee, dalej Harry. Uderz mnie.
Paparazzi zaczęli się pojawiać wszędzie.
-Zabiorę ją do domu.- powiedział Niall.
-Niee. Ja z nią pójdę. Źle się czuję.
-Serio chłopaki? Dlaczego chcecie iść z nią?- zapytał Harry.
-Bo to nie geje.
-Dobra suko, przekroczyłaś granicę.
-Załatwimy to w hotelu.- powiedział Liam do Harry'ego.
-ZOstaję. Nie będę tracić mojego czasu w cholernym hotelu jak frajer lub jak Ronnie.
Wtedy weszli do środka.
-Nie musicie tego robić.- powiedziałam do Nialla i Zayna.

Niall's POV
-Nic się ni edzieje. Serio. I tak nie mieliśmy nastroju.
Właściwie to miałem nastrój do całowania się. Chciałem się całować z Ronnie, bo podniecała mnie jak cholera. Nie to żeby coś, ale Zayn był dzisiaj trzecim kołem u wozu. Perrie właśnie z nim zerwała. Powinien się teraz zabawiać z jakąś dziewczyną. Ronnie się do mnie uśmiechnęła. Słodka.
-Chodźmy do domu.- powiedziałem machając na taksówkę. Zatrzymała się i wsiadliśmy.
-Jaki frajer. Jak może mówić coś takiego? Mam go dość.- powiedziała zdenerwowana Ronnie.
Taksówka zatrzymała się koło hotelu więc zmierzaliśmy do niego w ciszy.
-Więc, kim jest James?
Ronnie popatrzyła na mnie. Ledwie była w stanie się odezwać.
-Nikim. Harry to kutas. Po prostu odpuść.
Wtedy nastała cisza, którą przerwał w końcu Zayn.
-Chcecie zamówić coś do hotelu i się upić znowu?
Uśmiechnąłem się, świetny pomysł kolego.
-Jasne.- powiedziała ROnnie.
Okay, więc plan nr 1: Wezmę parę gorących fanek żeby poszły z nami do hotelu, upijam Ronnie, a Zayn może zabawiać się ze swoimi fankami. Po tym zabieram Ronnie do sypialni i spędzamy miło czas.
Dotarliśmy do hotelu, a na zewnątrz czekało parę szalonych fanek. Zauważyłem najładniejszą z nich. Na szczęście podeszła do Zayna i mnie w prośbie o autograf.
-Jasne.- powiedziałem lustrując ją wzrokiem.
Zayn zrobił nam zdjęcie, a wtedy zapytałem:
-Chcesz iść z nami?
-Naprawdę? Ojeju. Oczywiście, że tak.
-Najlepszy sposób by spędzić ostatnią noc w mojej ojczyźnie.- powiedziałem kładąc rękę na jej talii, oddzielając ją od fanek.

Ronnie's POV
Okay więc co teraz? Kolejna laska? Nie zamierzam mieć z nikim trójkątu czy tam czworokątu. Ugh. Kto powiedział cokolwiek o seksie? Nikt. Jestem dziwna.
Pieprzyć mnie.
Niall otworzył drzwi do apartamentu więc weszliśmh zamykając za sobą drzwi.
-Na co macie ochotę? Wódka, martini, cola, woda?- zapytał Zayn w drodze do kuchni.
-Wódka.- wykrzyknęłam.
Świetnie. Niall miał dobrą głowę do picia! Super!
Chłopcy weszli do kuchni zostawiając mnie z tą dziewczyną, która także miała mocną głowę..
-Więc jak się nazywasz?- zapytałam jej.
-Bella, a ty?
-Ronnie, miło Cię poznać.
-Jesteś dziewczyną Nialla czy coś?
-Niee, jestem ich nianią.
-Super.
-Nieprawda. Harry jest ciągle dupkiem, Liam mnie ignoruje i.. cóż to wszystko. Reszta jest miła.
-O matko. Ty jesteś.. sławna. Mogę zrobić sobie z Tobą zdjęcie i wstawić na twittera?
-Bardzo bym chciała, ale wyglądam jak gówno, ale jeśli chcesz to Cię zaobserwuję.
-Jasne! Jestem @HeyItsBella (nazwa fikcyjna). A ty jesteś @ronniebenett?
-Tak.- powiedziałam wyciągając iPhone'a. Zaobserwowałam Belle.
-Więc, byłaś na koncercie?- zapytałam w czasie pisania tweetów.
-Tak. Kolejny raz, było amazayn**.
Zaśmiałam się z "amazayn" Powinnam zacząć tak mówić.
-A masz skype'a?- zapytała ją. Może mogłaby zostać moją przyjaciółką. Kimś jak Mona.
-Tak. Chcesz ze mną czasem pogadać?
-Totalnie.- odpowiedziałam uśmiechając się.
Podała mi swojego skype'a więc ją dodałam.
Wtedy napisałam tweeta:
@ronniebenett chill out w hotelu z @HeyItsBella, @NiallOfficial i @zaynmalik
Uśmiechnęła się.
-Matko przybyło mi tysiąc followersów. To jest szaleństwo.
Odpowiedziałam jej uśmiechem, a wtedy otrzymałam tweeta:
@Harry_Styles: @ronniebenett jaka s zkoda, że nikt nie dba o to co robisz. No i cześć @HeyItsBella!
Harry Styles właśnie naskoczył na mnie w internecie.
@NiallOfficial: @ronniebenett :) miło
@Harry_Styles: @NiallOfficial @ronniebentett oszalałeś? "Chill out" z tą suką? Co do cholery stary?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett musicie się pogodzić. Nie możecie się wiecznie kłócić.
@Harry_Styles: @NiallOfficial @ronniebenett tak się składa, że możemy. Chcesz się przekonać?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett nie odzywajcie się do siebie przez 4 dni. 100 euro za każdego.
@ronniebenett: @NiallOfficial zakład. Nie ma problemu @Harry_Styles #ItsOn.
@Harry_Styles #ItsOn @ronniebenett @NiallOfficial możesz na nas liczyć.
@NiallOfficial: @ronniebenett @Harry_Styles pierwszy kto się odezwie, przegrywa
@ronniebenett: @Harry_Styles nie mogę doczekać się by wydać twoje pieniądze
@Harry_Styles: @ronniebenett chciałabyś @NiallOfficial co jeśli rozmawia ze mną kiedy nie jestem w pobliżu?
@NiallOfficial: @Harry_Styles @ronniebenett też się liczy. Zaczynamy! Tweety włączając.
@Harry_Styles: @NiallOfficial Spadam. Seksowne laski na 9.
@NiallOfficial: aww yeah. Super @Harry_Styles
Przewróciłam oczami i zostawiłam telofon na stoliku.

Zayn's POV
-Wódka.- powiedziedzieli wszyscy kiedy Niall wszedł do kuchni.
-Czemu przyprowadziłeś tu Belle?- zapytałem go.
-Bo musisz się zabawić.- powiedział.
-Albo bo chcesz pieprzyć się z Ronnie? Co z planem zemsty?
-Wciąż jest aktualny. Mogę spać z wrogiem. Nie ma żadnych zasad. Poza tym nikt o to nie dba, a ona musi się załamać.
Jego telefon się zaświecił.
-Twitterowa wojna między Harrym, a Ronnie.
-Znowu?
-Znowu.
Wyciągnąłem z lodówki ostatnią butelkę dobrej mocnej wódki. Znalazłem cztery szklanki i coś do zjedzenia. A przez coś do jedzenia mam na myśli kanapki z tuńczykiem, które pochłonie Nialler.
-Super.- usłyszałem głos Nialla zza stolika.
-Co?
-Ronnie, Harry i ja się założyliśmy. Już się zaczął.
-Okay. Możemy iść?
Zaśmialiśmy się i weszliśmy do salonu.
-Zagrajmy w pytania.- powiedziałem otwierając wódkę.
-W co?- zapytała zdziwiona Bella.
Słodka.
-Okay, więc każdy z nas pisze trzy pytania na kartce i wkłada je do kapelusza. Wtedy czytamy pytanie na głos i na nie odpowiadamy, ale szczerze.
-Co ma to wspólnego z wódką?
-Po prostu ją pijemy.- wytłumaczył Niall jedząc kanapki.
-Okay.
Napisaliśmy pytania na kartce i włożyliśmy do kapelusza. Moje pytania to:
1. Czy zrobiłeś to w samochodzie?
2. Pierwszy pocałunek?
3. Najlepszy seks w życiu?
Okay.- powiedziałem wyciągając kartkę. Pytanie brzmiało: Ile miałeś lat kiedy straciłeś dziewictwo?
-16.- powiedział Niall
-14.- powiedziałem
-16.
Wszyscy popatrzyliśmy na Ronnie z wyczekiwaniem.
-Ja.. ja miałam 11 lat.
Moje oczy wyskoczyły z orbit a szczękę musiałem zbierać z podłogi. Ronnie powiedziała.. CO??
-Po prostu przejdźmy dalej.
-Czy robiłeś to kiedyś w samochodzie?
Niall-nie, ja-tak, Ronnie-tak, Bella-nie
Pierwszy pocałunek?
Ronnie-9, ja-9, Niall-11, Bella-14
Najgorszy pocałunek?
Na to każdy odpowiedział, że pierwszy.
Najlepszy seks?
Ronnie popatrzyła na Nialla, a Niall na nią. Uśmiechnęli się.
-Wczoraj.- powiedzieli zgodnie.
-Dwa dni temu.- powiedziała Bella.
-Tydzień temu.
Po paru kolejnych pytaniach, byliśmy już pijani. Każdy miał inną osobowość kiedy był pijany:
Niall ciągle się śmiał. Bella śpiewała, ja tańczyłem, a Ronnie robiła się napalona. Zabawiała się z Niallem od pięciu minut. Weźcie sobie pokój!

Bella's POV
Omg. Siedzę właśnie z 2/5 członków One Direction. Kocham ich. Niall i Ronnie wydają się być blisko i zanim cokolwiek mogłam powiedzieć, usta Zayna zderzyły się z moimi.
Matko święta Jezu Chryste!
Zayn Malik mnie całuje!
Zbliżyliśmy się do siebie, a Zayn zaczął rozpinać moje spodnie. Byłam taka podniecona i pijana. Kurwa, ja mam chłopaka, którego imię ledwo teraz pamiętałam.
Nieważne. TO ONE DIRECTION.
-Może pójdziemy do sypialni?- zapytał.
-Jasne.- wyszeptałam do jego ucha.
Jego oddech o zapachu alkoholu mnie zabijał. Zaniósł mnie do swojej sypialni. Rozpięłam jego spodnie, a on zdjął moją koszulkę, wodząc rękoma po moim ciele.
-Masz prezerwatywę?- zapytałam go w trakcie zdejmowania jego koszulki.
-Cholera.
-Mam jedną w torebce.- powiedziałam wstając.
-Wróć szybko.
Pobiegłam do drzwi i szybko znalazłam torbę i wyciągnęłam z niej kondoma.

Ronnie's POV
Niall i ja zaczęliśmy się zabawiać będąc całkowicie pijanymi. Nasze języki prowadziły zaciekłą walkę przez kilka minut więc kiedy zobaczyłam co robią Zayn i Bella na kanapkie, powiedziałam:
-Pieprzmy się Niall.
Głupie. Wiem, ale byłam pijana. Jego oddech o zapachu wódki wydawał się być taki atrakcyjny, że podniecił mnie jak cholera. Podniósł mnie więc oplotłam nogi na jego talii. Próbował zanieść mnie do sypialni, ale uderzył mną we włącznik światła. Zrobiło się ciemno. Zaczęliśmy się śmiać. Tak, byliśmy pijani. Rzuciliśmy się na łóżko, tak, że ja byłam nad nim. Zwyciężyłam! Zdjęłam szybko koszulkę i wróciłam do całowania Nialla. Rozpiął mój stanik.
-Masz prezerwatywę?
-Kurwa, sory, ale wczoraj użyliśmy ostatniej.
-Myślę, że mam jedną. Zaraz wrócę.
-Wróć szybko.
-Nie rozpinaj swoich spodni!
-Nie będę.
-Cholera, jesteś moim ukrytym fetyszem Horan.
Pobiegłam do drzwi i uderzyłam się w głowę. No tak, najpierw powinnam je otworzyć. Kiedy w końcu mi się udało wyjść znalazłam półnagą Belle w salonie. Wyciągała właśnie prezerwatywy.
-Ej Bells, mogę wziąć jedną?
-Jasne.
-Więc jak z Zaynem?
-Super, a z Niallem?
-Tak samo.
-Sekunda.- powiedziała wyciągając wódkę z szafki. Była tam wystarczająca ilość by wziąć po jednym DUŻYM łyku. Więc go wzięłyśmy
-Do zobaczenia jutro suko.- powiedziałam do niej.
-Nie bądź za głośno.- powiedziała idąc do pokoju.
-Zabezpieczajcie się!- krzyknęłam kiedy zamykała drzwi i pobiegłam do Nialla. Wskoczyłam na niego i zaczęłam go całować, wtedy chciałam rozpiąć jego spodnie, ale były już gotowe.
-Powiedziałam Ci, żebyś się nie ruszał. Nie ma problemu. Ułatwiłeś mi to.
Zaczęliśmy się pieścić. Całkowicie mnie rozebrał. Ostatnia rzecz jaką pamiętam to to, że wszedł we mnie i gwiazda porno nr 3 była na wolności. Cholera. Wiedział jak pieprzyć dziewczynę. Zamknęłam oczy czekając na wytrysk.
To ostatnia rzecz jaką pamiętam
~~~~
Obudziłam się przez pieprzony telefon wibrujący koło Nialla. Kurwa, która jest godzina? Kiedy zasnęliśmy? Czy Niall żyje? W którym wieku żyjemy?
Usiadłam.
JASNA CHOLERA
To nie był Niall. To był Zayn.
-CHOLERAKURWAMAĆ!- krzyknęłam wstając z łóżka i zasłaniając ciało..
Zayn się zdenerwował.
-Zamknij się Bella. Zbudzisz..
Zobaczył mnie gapiącą się na niego.
-Czy my się pieprzyliśmy?- zapytałam łapiąc ubrania.
-Dwa razy.
-Zabij mnie. Błagam.
Wstał i spojrzał przez okno.
-Więc czemu masz na sobie bokserki?- zpaytałam ubierając się.
-Cóż, pamiętam Cię.. znaczy myślałem, że to Bella, ale nieważne. Po drugim razie dalej byłaś pijana i chciałaś się całować, więc się całowaliśmt, ale zaczęłaś się śmiać bo Jim wstał więc się ubrałem.
-Jim?
-Taa. To mój przyjaciel.
-Wiem, że to twój kutas. To nic nie znaczyło, jasne?
-Tak, wiem o tym.
-Super. Ubieraj się.
Wyszłam z pokoju. W salonie znalazłam Liama leżącego na dywanie. Właśnie pieprzyłam się z Zaynem pieprzonym Malikiem! Kurwa.Weszłam do Nialla sypialni. Spała tam Bella, a Nialla tam nie było. Weszłam do łazienki, w której się ubierał. Zamknęłam za sobą drzwi.
-Hej.- powiedziałam
-Hej, więc.. myślę, że poszłaś do nie tego pokoju co trzeba.
-Jesteś zły?- zapytałam go.
-Jasne, że nie, wciąż jesteśmy przyjaciółmi z korzyściami, prawda?- uśmiechnął się.
-Jesteśmy.
-Szkoda, że nie zrobiliśmy tego wczoraj.-powiedział zbliżając się do mnie.
-Wiem.- powiedziałam całując go. Po chwili nasze języki zaczęły prowadzić walkę, co mnie podnieciło.

Niall's POV
Podnieca mnie jak cholera. Nasz pocałunek się pogłębiał, a moja ręka wodziła po jej ciele zatrzymując się na jej słabym punkcie. Jęknęła.
-Pieprz mnie.- powiedziała zbliżając się jeszcze bardziej.
-Jest rano. Gdzie jest cała magia?
Zasunęła drzwi łazienki.
-Nie brałam jeszcze prysznica.- powiedziała, a ja zacząłem całować jej szyję. Zajęczała kiedy całowałem ją za uchem. Słaby punt znaleziony. Praktycznie rozerwała moją koszulkę i zdjęła mi spodnie w sekundzie. Wtedy uklękła. Cholera, była w tym taka dobra.

Ronnie's POV
-Podobało się?-zapytałam Nialla.
Zaśmiał się.
-Powinniśmy robić to każdego ranka.
-Poranne ćwiczenia.- powiedziałam i zaśmiałam się. Wow, dwa dni temu mnie obrażał. Co ten seks robi z ludźmi? Zboczony dupek. Ubraliśmy się i umyłam zęby jego szczoteczką, a on chwilę po mnie. Wyszliśmy z łazienki, gdzie stała Bella już ubrana.
-Przepraszam Niall.
-Nie ma problemu.
-Bella powinnać dać mi swój numer.- powiedziałam.
-Jasne.- uśmiechnęła się.

Bella's POV
Uśmiechnęłam się. Gdyby tylko wiedzieli jak słodko razem wyglądają. Uroczo. Nieważne lepiej będę cicho.
-Do zobaczenia ludzie.
-Żegnaj.
Weszłam do salonu, w którym spał Liam Payne. Czy mi się to śni? Niech nikt mnie nie szczypie.

Ronnie's POV
Kiedy Bella wyszła z apartamentu wyciągnęłam swojego iPhone'a i zobaczyłam, że Simon do mnie dzwonił. Szybko do niego oddzwoniłam.
-Cześć dzieciaku! PROSZĘ obudź wszystkich i spotkamy się za dziesięć minut na parkingu. Nie ma pytań. Po prostu to zrób. Dzisiaj po locie wprowadzamy się do busa. Pospiesz się dzieciaku. Szybko. Powodzenia w budzeniu ich.
-Jasne, dzięki.
Obudziłam Liama, Nialla i Zayn pomógł mi w obudzeniu Harry'ego i Louis'a.
-Więc kto się wczoraj pieprzył?- Louis zapytał kiedy wyszliśmy we wczorajszych ubraniach na parking. Harry i ja wciąż się kłóciliśmy.
~~~~
Dojechaliśmy na lotnisko i wsiedliśmy do samolotu. Pierwsza klasa, oczywiście.
Usłyszałam rozmowę Harry'ego i Nialla:
-Stary, pojebało Cię? Ronnie? Serio?
-Chillax Haz. Jest po prostu zabawką. Wiesz o tym.
Byłam tylko zabawką. To prawda i podobało mi się. Usiedliśmy obok naokoło stolika, a Simon wyszedł.
-Kupmy jakieś przekąski zanim lot się zacznie.- zasugerował Niall.
Wszyscy poszli coś kupić poza mną i.. Harrym. Pił swoją colę patrząc na mnie.
-Na co się gapisz?
-Na moją babcię?- odpowiedział.
-Co to, kamizelka? Gdzie twoja marynarka?
-W torbie. Nie jesteś jedyną osobą, która może wyglądać jak gówno, no wiesz.
Przewróciłam oczami.
-Idiota.
-Pieprz się.- powiedział pokazując mi środkowego palca.
-Chciałbyś.- powiedziałam.
-Nie. Oh, Niall idzie więc się zamknij.
Zachowywaliśmy się jakby nic się nie stało. Mieliśmy lecieć do Paryża. Piękne miejsce, przybywamy!
Wstałam z siedzenia, a kiedy chciałam na nim usiąść znalazł się pode mną Harry.
-Co ty do cholery robisz?
Pokazał mi swój bilet. Cholera.
-Nie można zamieniać miejsc. Zobacz jak każdy Cię nienawidzi.
Niall patrzył się na mnie. Pieprz mnie. Pieprz mnie. Łazienka jest blisko.
Nie było miejsca na bagaż więc musiałam położyć ją między nogi. Harry się zaśmiał. Przewróciłam oczami. Cholera to będzie długi lot. 4,5 godziny, a jedyne o czym myślę, to Niall wewnątrz mnie

*w oryginale pisze Flack off, co jest grą słów, ponieważ dziewczyna Harry'ego nazywała się Caroline Flack.
**gra słów, amazing znaczy cudowonie, a amazayn jest czymś na podobieństwo amazing, ale z imieniem Zayna

                                                           ***

Skończyłam! Rozdziały robią się coraz dłuższe i coraz trudniejsze, ale damy radę. Jak podobało wam się AMA? Oglądał ktoś? Bo ja miałam zamiar, ale dotrwałam tylko do 1. Jestem dumna z chłopców, teledysku i tego, że dalej zachowują się jak dzieci, mimo, że są celebrytami. Do zobaczenia za dwa tygodnie,/Ewelina

wtorek, 18 listopada 2014

Rozdział 13

-Ummm…-Potrząsnąłam głową.
Ronnie’s POV
Słońce świeciło prosto w moją pieprzoną twarz. Po prostu czułam, że ona topnieje.
Oh, cholera. To znowu jeden z tych humorzastych dni.
Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to sufit i żyrandol.
Potem zauważyłam cztery rzeczy:
1. Mój oddech pachniał alkoholem, najprawdopodobniej TEQUILĄ
2.Czułam się jakbym przywaliła głową w ceglany mur
3. Czułam się wspaniale, jakbym przed chwilą miała NAJLEPSZY SEKS W ŻYCIU i
4. Byłam całkowicie naga
Czekaj…CO?
Wzięłam biały koc aby zakryć moje cycki i rozejrzałam się wokoło.
O boże. Pół nagi Niall leży po mojej prawej stronie.
Cholera!
I WTEDY popatrzyłam na lewno. Całkowicie ubrany Zayn prawie spadał z łóżka.
Cholera jasna! TO się NIE wydarzyło!
Zawinęłam się w koc i pobiegłam do salonu. Na telewizorze była przyklejona karteczka z notatką:

Kochani, proszę NIE RÓBCIE  nic głupiego kiedy będziecie pijani. Kochamy was, Dani, Elle i Perrie.
P.S. Zaniosłyśmy was do waszych sypialni. Z trudem.
P.S.2. Pierdol się idioto! Jak mogłeś ze mną zerwać?! Caroline

Zamknęłam oczy na sekundę i poszłam do kuchni. Tam była kolejna karteczka:

Posprzątałyśmy tutaj. Tak przy okazji dobra impreza. Zadzwońcie do nas kiedy będziecie JUŻ TRZEŹWI. Nasz samolot odlatuje wcześnie. Zobaczymy się niedługo! Oh, i Zayn,  zadzwoń do Perrie kiedy wstaniesz!
Dani, Elle, Perrie.
P.S. To ostatnia notatka.
P.S.2. Jakie jest jej PIEPRZONE imię?! Caroline

Rozejrzałam się wokoło i zobaczyłam dwie butelki whiskey, osiem szklanek i puste torby z McDonalda.
Cóż, dziękuje za zostawienie nam czegoś!
Otworzyłam lodówkę, wciąż oszołomiona po wczorajszej nocy. Było trochę resztek z McDonalda, połowa kawy ze Starbucksa i jogurt owocowy.
-Tak! Bóg istnieje! –powiedziałam, trzymając koc  jedną ręką.
Drugą ręką wyjęłam kawę i burgera. Zjadłam wszystko. Postanowiłam się przebrać. Wtedy zauważyłam, że nadal mam siniaki po wczorajszej nocy.
Czy ja ZNOWU się POCIEŁAM?!
To jest znowu jak w 2008! Nienawidzę tego.
Pociągnęłam za klamkę do mojego pokoju i weszłam do środka. Liam był rozwalony po środku dwuosobowego łóżka. Zabrałam pomarańczową koszulkę z długim rękawem, pasującą bieliznę i krótkie, białe spodenki. Nie mój najlepszy out fit.
Wbiegłam do łazienki i przebrałam się. Moja twarz była spocona a cały makijaż rozmazany. Wyglądałam jak gówno. Umyłam zęby i wyszłam z pomieszczenia. Rzuciłam koc na Liama i opuściłam pokój.
Mój telefon zadzwonił i zajęło mi 10 sekund znalezienie go na kanapie, pomiędzy innymi Ipponami.
To był Simon.
-Halo?-powiedziałam opadając na kanapę.
-Hej, tu Simon! Jest prawie 11 i chciałbym abyś ich obudziła. Dzisiaj jest twój pierwszy, oficjalny dzień pracy, więc zabawa kończy się teraz. Będę ci płaci po 3 koła za miesiąc za każdego chłopca…co daje 15 tysięcy za miesiąc. Zgadzasz się?
-Tak!
-Okej. To obudź ich i chce ich widzieć w samochodzie o 12.
-Okej, Pa.
-Papa.
Wstałam i rzuciłam telefon z tyłu na kanapę. Postanowiłam, że najpierw obudzę Liama.
-Liam, kochanie! OBUDŹ SIĘ! –powiedziałam potrząsając jego głową.
-Kto tam? – zapytał z seksownym, porannym głosem.
-WSTAWAJ PIEPRZONA SUPERGWIAZDO! – wrzasnęłam na niego.
Otworzył oczy i popatrzył na mnie.
-Co jest z twoją twarzą? –zapytał nakrywając swoją głowę poduszką.
-Nic. Ja byłam…byłam po prostu pijana, okej? I kim ty jesteś, moim ojcem?
-Cóż, wszyscy nazywają mnie Daddy Direction.
-Wstawaj. Odjeżdżamy o 12.
- A która godzina jest teraz?
-11. Widzimy się w kuchni za 20 minut. – powiedziałam i opuściłam pokój.
Pokój Larrego Stylinsona był jeszcze gorszy.
Ubrania były WSZĘDZIE! Harry był nagi. Mogłam tylko zobaczyć jego abs*-oh, te abs- i Lousia na podłodze, z jedną nogą na łóżku. Zachichotałam. Zgarnęłam jedną parę bokserek Tommy Hilfiger i przeszłam na stronę łóżka, którą zajmował Harry.
-Harry. Obudź się.
Harry wyjąkał coś.
-Nie zmuszaj mnie do użycia siły. – powiedziałam i założyłam mu bokserki na głowę.
-Idź sobie.
NAPRAWDĘ?! Czy oni WSZYSCY mają seksowne chrypki rano?!
-Pójdę, kiedy wstaniesz.
Louis odezwał się i wstał.
-Już dobrze kochanie, mam to.
Dał mi pocałunek w policzek (!!!) i wskoczył na Harrego.
-WRESTLIIIINNNNNNNGGGGGG!!!- krzyknął.
-O mój boże. Penis na widoku! PENIS NA WIDOKU! –powiedziałam i zamknęłam oczy.
-Okej, widzimy się w kuchni za 20 minut.
Okej. Więc Harry Junior był DUŻY. No i co z tego? Cholera, będę musiała zaprzyjaźnić się bliżej z Harrym. Może później J
-To jest to –szepnęłam wpatrując się w drzwi do sypialni Nialla.
Otworzyłam drzwi. Wciąż spali.
Słodko.
Wskoczyłam na łóżko, pomiędzy nimi i popatrzyłam się na Nialla.
-Niall! Niall słonko! Masz próbę o 1!
Wymruczał coś. Jeszcze jeden seksowny głos. Boże, ci chłopcy.
Niesamowity. Absolutnie NIESAMOWITY.
-Niall? Myśle, że my spaliśmy ze sobą wczoraj.
-My CO?
-Proszę, powiedz mi, że pamiętasz.
-Tak, pamiętam. Nie bój się, użyłem gumki.
-Oh, byliśmy pijani.
-Tak, byliśmy.
-Ale pamiętasz DOKŁADNIE co robiliśmy? Ja pamiętam, że wyszliśmy i przyniosłeś mnie tutaj…
-Byłaś niezła, tak przy okazji.
-Oh-byłam zaskoczona.
Popatrzył na mnie a ja na niego.
Przez parę minut była tylko cisza.
Pieprzyć ciszę.
-Więc…co to znaczy? Dla nas? – Zapyałam a on siadł, odsłaniając swój tors.
-Nie wiem, co to znaczy?
Spojrzałam na jego abs.
-Bądźmi przyjaciółmi. Z korzyściami.
OMG, czy ja to właśnie powiedziałam? Cholera.
-Pomyślę o tym. Oh i twoje usta wyglądają na spuchnięte.
-Dziękuje.
Uśmiechną się i wszedł do łazienki.
Zwróciłam swoją uwagę na Zayna.
-Zayyyyyn? WSTAWAJ! WSTAWAJ!
Otworzył oczy i wstał. Cóż, to było łatwe. Następnym razem zacznę od Zayna. Lepiej nie mówić za szybko. Przeszedł na drugą stronę łóżka, najdalsza ode mnie i rzucił się twarzą w dół.
-ZAYN JEZU CHRYSTE WSTAWAJ TY IDIOTO!
Odwróciłam go i usiadłam na jego klatce piersiowej.
-Zayn Malik obudź się.
Nie poruszył się.
-Niall? Przynieś mi szklankę wody.
Chłopak przyniósł mi wodę i wyszedł do salonu.
-Masz trzy sekundy. Trzy…Dwa…
-Nie.Odwarzysz.Się. –powiedział i otworzył oczy. – jesteś za słaba.
-JEDEN!
Wylałam wodę na jego twarz. Krzyknął jak mała dziewczynka i zepchną mnie na łóżko. Wstał i strząsnął wodę ze swoich włosów.
-Zobacz co zrobiłaś!
-Dobra, Zayn.
-CO?!
-Umm…-podrapałam się w głowę-Co się wydarzyło zeszłej nocy?
-Uprawiałaś seks z Niallem.
-Wiem. Ale myślisz….to mógł być trójkąt?
-NIE.BOŻE!
-Okej. Zejdź za 20 minut do kuchni.
*
Harry’s POV
Cała piątka weszła do kuchni w tym samym czasie. Zauważyłem, że wszyscy byliśmy bez koszulek. SUPER!
Ronnie siedziała w kuchni i szczęka jej opadła kiedy nas zobaczyła.
-To scena porwania?- zapytała, zeskakując na ziemię.
Wszyscy byliśmy co najmniej o głowę wyżsi od niej.
-SIADAĆ. –powiedziała do nas.
Louis zaszczekał i siadł na ziemi. Zaśmialiśmy się.
-Idę odebrać pizze a wy po prostu poczekajcie tutaj. NIE RUSZAJCIE SIĘ.
I zniknęła.
-Więc jak seks? –Zapytałem Nialla. Bądźmy szczerzy, wszyscy chcieli to wiedzieć.
-Dobrze. BARDZO dobrze.
Poruszyłem brwiami.
-Dobra. To był mój NAPLEPSZY seks.
Przybyliśmy piątke.
Zayn wyglądał jak zbity szczeniak.
-Nie martw się Z. Twoja kolej też nadejdzie.
-To nie to…ja po prostu…Zadzwoniłem do Perrie. Powiedziała mi że ona chce się spotykać z innymi ludźmi.
-Oh- Pamiętam, że zerwałem z Caroline.
-Nie ma co się martwić! Rozerwiemy się stary! Co wy na to chłopaki? Będzie super!
-Wiem, że ją kochałeś stary. –Liam powidział do Zayna.
-Wciąż ją kocham, Li. Wciąż.
Iiiii…cisza.
Pieprzona cisza!
-Więc co wy na to aby pójść do klubu po koncercie? Możemy wziąć kilka gorących fanek razem z niami. –Zasugerował Niall.
Wszyscy się zgodziliśmy.
Ronnie wróciła z pięcioma pudełkami pizzy i kilkoma koszulkami.
Położyła pizze na stole a każdemu z nas dała po koszulce.
-To nie jest moja.-powiedziałem.
-NIE. OBCHODZI. MNIE. TO. Załóż ją!
-Dlaczego? Jesteś zastraszana?
-PO PROSTU ją załóż.
Rzuciłem ją na krzesło, śmiejąc się. Nikt na mnie nie patrzył. Dobrze, czas na zabawę.
-Harry, siadaj. –powiedziała, opierając się o blat. Była opanowana.
Wspaniale.
Złapałem ją w tali i umieściłem na ladzie. Westchnęła. Wiedziałem, ze jej się to podobało. Uśmiechnąłem się.  Zacząłem pocierać jej uda. Wyszeptałem jej do ucha:
-No dalej. Wiem, że to lubisz. I wiem, że lubisz mnie.
-Harry…przestań.
Odepchnęła mnie delikatnie. Jak słodko i bezcelowo.
-Testujesz mnie! –powiedziałem, śmiejąc się.
-Wracaj i jedz.
-Dobra. Ale to jeszcze nie koniec. –posłusznie wróciłem na miejsce, opadając na krzesło.
Obserwowała nas jak jemy i kazała nam POSPRZĄTAĆ „bałagan” który zrobiliśmy w naszych pokojach. Dokładnie sprawdzała mój pokój. I oczywiście, spotkaliśmy się o 11:50 w salonie. Osobiście nie mogłem uwierzyć, że słucham kogoś młodszego ode mnie!
Ale i tak robiliśmy wszystko, co nam kazała.
Ronnie’s POV
O dokładnie 11:50 Liam był na kanapie i pakował swoją teczkę.
W 6 minut już wszyscy byli zebrani, łącznie ze mną.
-Słuchajcie mnie, chuje. To..- zaczęłam.
-Wolę określenie Bogowie Seksu.- powiedział Zayn uśmiechając się do Harrego.
-Dobra, BOGOWIE SEKSU. To jest mój pierwszy OFICJALNY dzień pracy więc nie zepsujcie tego, proszę.
Niall podniósł rękę.
-Tak, Niall?
-Podobał ci się nasz seks?
Zaśmiali się.
Super. Nowy temat.
-Tak. Ale to nie jest waż…
-Chcesz to powtórzyć?
-Choćmy nawet teraz,możemy? –powiedziałam, czując się totalnie zażenowana.
Byliśmy w windzie kiedy Niall owiną rękę wokół mojej talii.
-Więc chcesz to zrobić jeszcze kiedyś?
TAK. TAK PROSZĘ!
-Jasne. To znaczy, że mamy umowę?
-Tak. Ale nie roztrząsajmy publicznie tego gówna.
-Zgoda.
-Super.
Uśmiechną się. Jak słodko.
Weszliśmy do auta i pojechaliśmy na próbę.
*
-Hejjj! –usłyszałam głos.
Blondynka z najsłodszym dzieckiem na świecie weszła do przebieralni.
-Luxie! – chłopcy krzyknęli a dziecko klapnęło na podłogę i zaczęło się śmiać. Jak słooodko.
Harry zabrał Lux od jej mamy i zaczął się z nią bawić.
-Lou, to nasza niańka Ronnie. Ronnie, to nasza stylistka, Lou Tesdale. I jej słodkie maleństwo Lux. –Liam przedstawił nas grzecznie.
Louis usiadł na krześle a Lou zaczęła….no stylizować go.
Oglądałam jak pozostali chłopcy bawią się z Lux. Zaufajcie mi: gorący chłopcy bawiący się z słodki dzieckiem to najcudowniejsza rzecz na świecie!
-Aww! Popatrzcie na siebie!-powiedziałam.
Uśmiechnęli się. Nagle byli innymi ludźmi! Uwielbiam ich takich.
-Dobra chłopcy, jesteście gotowi? –zapytał się ich Simon.
-Tak.
-Okej! Wchodzicie za trzy…dwa…jeden!
-Vas happening’ Irlaaandia!? –Zayn krzyknął a miliony wrzasków wypełniły salę.
*
-Dobrej nocy Irlandio! –Liam skończył  i chłopcy zbiegli ze sceny.
Okej. Nienawidzę tego, ale muszę przyznać, że śpiewali całkiem dobrze.
-I jak było? –Harry zapytał mnie kiedy byliśmy sami w przebieralni.
-Było super!
-Co? Ronnie Bennett właśnie powidziała coś miłego o nas? To szokujące!
Śmialiśmy się kiedy wszedł Louis.
-Impreza luuuudzie!!!
Rzucił się na kanapę biorąc mnie i Harrego ze sobą.
-Zgadnijcie co! Ronnie przyznała, że lubi nasz koncert!
-Chyba wiem dlaczego! –powiedział Louis.
Odwróciłam się do niego.
-Jeden z nas jest jej crushem**!
Harry podniósł brwi.
-Więc kto jest tym szczęśliwcem?
Cholera. Kurwa. Jezu. Ja pierdole.
-Ja…
Zapadła totalna cisza. Wszyscy czekali na moją odpowiedź. A ja zamierzałam im powiedzieć.




*dla tych co nie wiedzą, to słynne V które kończy się pod torsem kiedy chłopak jest wysportowany, nie da się tego jakoś specjalnie przetłumaczyć na polski więc zostaje tak
**postanowiłam zostawić "crush" bo brzmi lepiej niż "sympatia" a i tak na przykład ja używam go jako normalnego słowa, kiedy z kimś rozmawiam



 ***

Jest i rozdział! Chyba najdłuższy jaki do tej pory tłumaczyłam. Jak tam FOUR? U mnie niestety jeszcze nie ma, ponieważ data wysyłki się zmieniła :))))). No nic. Piosenek jeszcze nie słucham. Pzt i tak jestem dziewczyną, która jadła kolacje z Zaynem, była na spacerze z Louisem i miała romantyczną randkę przy komniku z Niallem, więc :)/Ola

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 12

Ronnie’s POV

Ok. Więc ma dziewczynę. To nic takiego, prawda?
-Więc Ronnie to jest Eleanor, Danielle, Perrie i Caroline.
-Hej, jestem Ronnie.
Przytuliłam każdą z nich i wtedy zagadała mnie Eleanor:
-Wię jesteś dziewczyną Niall’a?
-Nie.- powiedziałam szybko.
Zaśmiała się. Słodko.
-Hej jestem Perrie, miło Cię poznać.
Suka.
-Mi też miło Cię poznać.
Widziałam, że Zayn nas obserwujemu, a wtedy odezwał się do Harry’ego:
-Harry. Balkon. TERAZ.
Co się dzieje?

Zayn’s POV

Przekroczyliśmy próg balkony i stanęliśmy naprzeciwko drzwi.
-Co tam Z?
-Nie ‘cotamuj’ mi tu! Mam dziewczęcy kryzys.
Zaśmiał się.
-Co Cię tak śmieszy?- zapytałem go.
-Nic... Zastanawiam się czy podobało Ci się całowanie z Ronnie.
Pomyślałem o tym. Oczywiście, że mi się podobało. To było całowanie. Kto nie lubi się całować?
-Tak, ale Perrie jest...
-Starsza? Gorętsza? Dojrzalsza?
-Miałem zamiar powiedzieć, że jest moją dziewczyną. Nie jestem taki pewny co do części o byciu gorętszą.
-Jesteś naprawdę głupi, stary.
-Powiedział pan “Zdradzam Caroline od kiedy jesteśmy razem.”
-Jesteś naprawdę głupi jeśli wybierasz tą sukę zamiast Perrie. Perrie jest wspaniała, a ty o tym wiesz.
-Wiem, ale właśnie ją zdradziłem.
-Nikt się nie dowie. No weź Z.
-Wiem, wiem muszę wybrać.
-Kogo wybierzesz?
-Perrie.
-Mam nadzieję, że to dobra decyzja.
-Ja też Hazz, ja też.
Położył rękę na moim ramieniu.
-Możesz mieć je obie. Ale pamiętaj, musimy złamać Ronnie.
-Dalej to robimy?
-Tak.
Zgodziłem się i wróciliśmy do środka.
Ronnie’s POV

Simon przeprosił nas wymyślając jakąś wymówkę o spotkaniu i zniknął. Jasne.
-Zjedzmy coś z McDonald’s później.- zasugerowała Danielle.
Wszyscy się zgodziliśmy. Więc w pomieszczeniu była kanapa dla 4 osób, dwa fotele dla dwóch osób i piękny dywan dla frajerów.
Pytanie za milion dolarów: kto usiadł na dywanie? Niall i ja. Dobra odpowiedź
Usiedliśmy na przeciwko Zayn’a i Suki.
-Co oglądamy?- zapytałam odwracając się do Liama.
-The Orphan.
-Wow to nowa wersja Toy Story w horrorze!- powiedział Louis na co się zaśmieliśmy.
-Shh.- powiedział Liam kiedy zaczął się film.
Kiedy Esther brała prysznic, a jej mama przeszukiwała jej rzeczy, zapytałam Nialla:
-Chcesz coś do picia?
-Jasne.
-Shhhh.- wyszeptał Liam.
-CO CHCESZ WYPIĆ?- krzyknęłam by zdenerwować Liama.
-POPROSZĘ COLĘ.
Uśmiechnął się. Nie jest taki zły, prawda?
Odpowiedziałam mu uśmiechem. Poszłam do kuchni i nalałam do dwóch szklanek coli, jedną dietetyczną dla mnie.
Kiedy wróciłam z napojami zobaczyłam, że Zayn i Suka się obściskują, a przez obściskiwanie się, mam na myśli lizanie, żucie i gryzenie swoich twarzy.
Byłam cholernie zdenerwowana. Matko. Grał na dwa fronty dlatego zapewne więcej do nie pocałuję.
Dalej Ronnie. Dalej.
Przybita weszła do kuchnii i zamknęłam drzwi. Okropny pomysł przyszedł mi do głowy.
Nie Ronnie. Nie zrobisz tego znowu. Nie ma mowy. Nie-ma-mowy.
Za późno. Podciągnęłam lewy rękaw i zaczęłam rysować kształty na skórze nożem.
Dzięki Zayn. Po 5 latach nie cięcia się, zrobiłam to znowu.
Naciągnęłam z powrotem rękaw i popatrzyłam ca colę.
Pieprzyć to.
Znalazłam butelkę tequili leżącą w rogu. Była idealna.
Otworzyłam drzwi i pozbyłam się z twarzy łez bólu. Oh. Skończyli ssać swoje twarze.
Usiadłam obok Nialla i pokazałam mu butelkę.
Zaczął szeptać, żeby nie usłyszał nas Liam:
-Nie spodziewałem się tego, ale okay.- uśmiechnął się i otworzył tequile.
Świetnie. Miałam partnera od zbrodni. Wzięłam dużego łyka.
-Może nie powinnaś..- zaczął Zayn kładąc rękę na moim ramieniu.
Poruszyłam się by jego ręka spadła ze mnie.
-Nie jesteś moim szefem.- powiedziałam za głośno dla pana Payne’a
-SHHHHHHHHHHHHHH.- powiedział.
-Nie mów tak do mnie Payne.- powiedziałam przed kolejnym łykiem.
Niall przejął ode mnie butelkę i napił się z niej. Zachichotaliśmy.
Wtedy usłyszałam cmokanie za nami. Tylko nie to. ZNOWU.

Zayn’s POV
-Nie mów tak do mnie Payne.- powiedziała Ronnie biorąc kolejnego łyka.
-Chcesz się całować, kochanie?- wyszeptała do mojego ucha Perrie swoim seksownym głosem. Zaczęła głaskać mój tors od klatki piersiowej aż do paska od spodni. Zanim jej odpowiedziałem jej język znalazł się w moich ustach, a pasek na podłodze. Położyłem rękę mięszy jej uchem, a szyją.
-Możecie przestać całe tu żucie?- zapytał Liam więc odeszliśmy od siebie.
Pierwszą rzeczą jaką zobaczyłem była pusta butelka tequili i ręka Nialla na nagim kolanie Ronnie.
Wyszeptała do niego:
-Też widzisz podwójny telewizor?
Uśmiechnął się.
-Tak.
Zaśmiali się.
-Jestem pijana Horan.
-Ja też.. Nareszcie powiedziałam moje nazwisko poprawnie.- powiedział potrząsając radośnie głową.
Bili pijani jak cholera.
Popatrzyła na niego uwodzicielsko.
-Myślisz o tym co ja?- zapytała Nialla przysuwając się bliżej jego i jego ust.
-Yeah.
Prawie się pocałowali, kiedy nie mogłem tego znieść.
-Kochanie?- zagadnąłem Perrie, która oglądała film.
-Co?
-Może usiądziemy na dywanie? Mój tyłek zdrętwiał.
-Jasne.- wtedy wróciła do oglądania filmu.
Usiadłem między Ronnie i Niallem kiedy ich usta się dotknęły.
-Co do kurwy Zayn?- zapytała wściekła.
Pieprzyć to.
-Mój tyłek zdrętwiał.

Ronnie’s POV
-Nie obchodzi mnie twoja dupa. Spadaj.- wyszeptałam tak, że nikt nas nie yusłyszał.
-Będziesz żałowała całowania go.- odpowiedział.
-Nie miałam zamiaru go całować, idioto.
-Nie?
-Mam zamiar się z nim pieprzyć.- powiedziałam i zachichotałam.
-Nie jesteś sobą, Ronnie.
-Nie znasz mnie, Malik.
Wtedy odsunęłam się od niego, położyłam rękę na ramieniu Nialla i go pocałowałam.
Usłyszałam śmiech Harry’ego.
Prawie zaczęliśmy się rozbierać kiedy Niall przerzucił mnie przez niego i zaniósł do sypialni.
Pamiętam głos mówiący:
-Ktoś się chyba uspokoił.
Wtedy pojawiła się ciemność.

Pieprzyć to.

***
Ostatnio coraz więcej dram na tt. Mam tego dość. Gratulacje dla fandomu wygranych na EMA. Założyłam hashtag na twitterze naszego ff #FuckLifePL Zachęcam do twettowania. Btw jak podoba wam się album, czy jesteście z tych, które nie słuchają i czekają na oficjalną premierę? /Ewelina

wtorek, 4 listopada 2014

Rozdział 11

Niall’s POV
-Jesteś zwolniona.
Podniosłem głowę. Tak stary!
Ja i chłopcy uśmiechaliśmy się, kiedy ona tam po prostu stała, nie robiąc nic. Czy ona żałuje tego? Czy jest szalona? O mój Boże! Ona chciała tą pracę! Dlaczego? Musi być mieć więcej do ukrycia niż myślimy.
Ronnie’s POV
Byłam…zwolniona? Czułam supeł w moim brzuchu – przepraszam, nie jestem emocjonalnym typem.
I po prostu….przecież od początku nie chciałam tu pracować, a teraz kiesy ich poznałam….chciałam zostać? Co do diabła, Ronnie jesteś idiotką?
Simon spojrzał mi w twarz.
Coś było nie tak. Dlaczego nie chcę być zwolniona? Pomijając fakt, że tata by mnie zabił….?
-Tylko żartuję, Rons! – powiedział śmiejąc się.
-Nie nazywaj mnie tak! –powiedziałam, potrząsając głową. Rons? Naprawdę? Co będzie następne? Ronald?
-Ty…żartowałeś? –zapytał, całkowicie załamany Niall.
-Yeah! Nie mam zamiaru zwolnić najlepszej opiekunki jaką kiedykolwiek mieliście!
-Zapomniałeś o Paul’u?
-Paul może jej pomóc tutaj. Popatrz na Ronnie jak na … przyjaciela.
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Simon chyba nie załapał o co nam chodzi.
-Dlaczego się śmiejecie?
-My? PRZYJACIÓŁMI?- Liam powiedział powstrzymując łzy.
-Tak!Przyjaciółmi! I zaczynacie od teraz, zostało około 20 miast w trasie. Następnym jest Paryż, musisz iść na randkę z jednym z chłopców.
-Co? – zapytałam całkowicie zszokowana.
-Okej, może na na randkę-randkę…bardziej jak….wyjście razem. Ty ich lepiej poznasz i oni ciebie. Wszystko jasne?
-NIE! – powiedziałam – Nie możemy tego zostawić tak jak jest?
-Nie. Idę po trochę jedzenia do auta. Idzie ktoś ze mną? Dzisiaj jest noc filmów! I ty, Ronnie jesteś zaproszona!
I opuścił pokój.
Zapadła niezręczna cisza. Nie lubię tego.
-Więccc…noc filmów. – zaczęłam.
-Taa, nie idziesz- Zayn poinformował mnie.
-Ale Simon powiedział...on tam będzie i zauważy, że mnie nie ma.
-Jego tam NIE będzie. Zaufaj nam, znamy go.
-Jeszcze gorzej. Idę.-powiedziałam smutno.
Nie było aż tak źle. Ale…okej. Będę tam.
Zobaczymy się na polu walki, chłopcy.
Opuścili pokój i wyszli na balkon. Włożyłam rękę w moje włosy. Świeże, Irlandzkie powietrze.
Zrymowało się! Yay! J (hair-air)
Usiadłam.Okej. Dobra, nie jestem sentymentalną osobą ale zabolało mnie to co oni o mnie myślą. Mam na myśli, dlaczego? Dobra, zgadzam się, byłam wredna, ale oni też! Nie łapię tego! Mają zbyt duże mniemanie o sobie.
Otworzyłam paczkę Lucky Strike i wyłowiłam papierosa. Ostatniego.
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!
Zapaliłam go zapalniczką i wyrzuciłam paczkę.
Wzięłam pierwszego bucha i poczułam, że ktoś stoi za mną. Zayn.
-Masz zapalniczkę? – zapytał mnie i pokazał na swoją fajkę.
Podałam mu zapalniczkę i weszłam powrotem do środka, żeby zapytać  o której zaczyna się noc filmowa. Kiedy pukałam do pokoju Harrego i Louisa pomyślałam, że mogłam zapytać Zayna. Super. Jestem idiotką.
-Hej- powiedział Harry i razem z Louisem wyszli z pokoju.
-Więc….gdzie idziecie? – zapytałam patrzą jak zakładają buty.
-Do Starbuckas. Chciałbym powiedzieć, że możesz iść z nami ale musiałbym skłamać.
-Słodko. Więc kiedy zaczyna się noc filmowa?
-O 21:00. Ale ty nie idziesz.
-To jest w salonie, Harry. Będę tam.

-Idę zapytać Nialla i Liama czy chcą iść z nami. – powiedział Louis i wyszedł z pokoju.
-Gdzie jest Zayn? Proszę, powiedz mi, że nie pali. On chce przestać.
Liam i Niall przyszli za Louisem, nawet się ze mną nie przywitali i wyszli.
Pobiegłam na balkon i zobaczyłam palącego Zayna.
Rzuciłam jego papierosa na ziemię i przygniotłam go conversem,
-Hej! Dlaczego to zrobiłaś? – powiedział z gorącym akcentem.
-Zayn…przecież chcesz rzucić palenie.
Spojrzał na mnie i mogłam zobaczyć łze w kąciku jego oka.
Zayn’s POV
-Przecież chcesz rzucić palenie.
Co? O nie, nie znowu. Jestem takim idiotą! Nie mogę w to uwierzyć. Poczułem łze w kąciku oka.
-Obiecałem fanom…-powiedziałm.
Spojrzałem na nią. Jej niebieskie oczy były obłędne.
Byłem bliski płaczu bo przypomniałem sobie prezent od fanów – książkę „Dlaczego palenie jest złe dla ciebie”, kiedy Ronnie przytuliła mnie.
O mój Boże.
Ronnie’s POV
Kiedy zobaczyłam Zayna bliskiego płaczu miałam w głowie tylko jedną myśl : muszę go przytulić.
Oddał mój uścisk.
Zchowałam moją twarz w zagłębienie jego szyji.
-Pomogę ci trochę, Zayn. Damy radę to zrobić.
-Okej.-powiedział i mnie puścił.
-Dziękuje.
-Nie ma za co.
Super! Teraz mam powód aby zostać. Ale nadal muszę zrozumieć dlaczego już nie chcę wyjeżdżać.
-Więc teraz jesteś oficjalnie zaproszona na noc filmową.
-Boże! Dziękuje. –powiedziałam. I tak bym tam poszła.
-Spoko.
Wróciliśmy do środka. To tylko ja czy po prostu wszyscy czują motylki w brzuchu?
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!
*
Harry’s POV
Dotarliśmy do Starbucksa i po rozdaniu kilku autografów weszliśmy do środka. Nie mogłem uwierzyć, ze Zayn palił! Od zobowiązał się do rzucenia palenia dla…czego? Dwa dni a on znowu to robi…cholera. Muszę mu pomóc.
-Harry? Milkshake tak jak zwykle? –Louis zapytał mnie, odwracając się od pani stojącej za ladą.
-Tak,
Byliśmy przy płaceniu, kiedy Zayn wszedł do środka, otoczony przez tłum fanów.
-I dwie kawy! –krzykną do nas.
-Dwie? To nie za dużo, stary? –zapytałem go.
-Jedna jest dla Ronnie.
-Nie będę na nią wydawać pieniędzy! –powiedział Liam.
-Okej. Nie kupujcie jej kawy. Nie ważne.
-I jedną kawę poproszę. – Niall zamówił.
-Co jest? Co się stało pomiędzy tobą a Ronnie od kiesy wyszliśmy? –zapytalem Zayna, kiedy wracaliśmy do hotelu z kubkami na wynos.
-Nic takiego. Powiedziała , że pomoże mi przestać palić.
Podniosłem brwi. Och naprawdę?
-Wiem, że wy mi też pomożecie ale jej pomoc też się przyda.
Co do diabła? Co się dzieje z Zaynem…To jest.
-Niesamowite! Zayn, ona cię lubi! Możesz być tym, kto złamie jej serce!
Zatrzymał się i spojrzał na mnie.
Zayn’s POV
Zatrzymałem się i spojrzałem na niego.
-Naprawdę? Nie wiem, stary…ona naprawdę jest miła i…
-Nie mów mi, że też ją polubiłeś. Jeśli tak, to naprawdę mi przykro, bo będę cię dręczył.
 -To jest problem, Haz. Nie wiesz, co do niej czuje. Lubię ją, nienawidzę jej…sam nie wiem.
-Jest tylko jedna droga aby wszystko dokładnie zobaczyć.
-Co to za rzecz?-zapytałem, bojąc się odpowiedzi.
-Zagramy w „Prawdę czy Wyzwanie” jeszcze raz.
-Harry…ja…
-Zayn. Proszę. Pozwól magii działać.
*
Ronnie’s POV
Chłopcy wrócili o 20:00 ze swoimi napojami.
-Dzięki za przyniesieniu mi kawy.- powiedziałam, siadając obok Louisa. Nie przynieśli mi żadnej kawy.
-Nie ma za co, słonko! – powiedział Niall, wyrzucając swoego milkshake do śmieci.
-Więc zagrajmy w grę, którą nazywam „Wyzwanie czy Wyzwanie” –powiedział Harry. –Ronnie, zacznijmy od ciebie. Wyzwanie czy wyzwanie?
-Ummmm….wyzwanie?
-Lamerskie czy ekstremalne?
-Zaskocz mnie.
-Dobrze. Ekstremalne więc. Zobaczmy…Wyzywam cię…abyś..z kimś się pocałowała NAPRAWDĘ. Wiesz. Z języczkiem. 30 sekund. Ty wybierasz!
Co?! Nie wybiorę!
-Wybierz za mnie Harry.
-Okej…Niall czy Zayn? Dalej Ronnie, wybierz.
Spojrzałam na nich. Super.
-Okej, wybieram Zayna. –powiedziałam-bez obrazy Niall.
-Jest okej-poinformował mnie Niall.
Super. Powiedziałam, wstając z krzesła i podchodząc do Zayna. Spojrzałam mu w oczy.
Położyłam głowę po przeciwnych stronach jego głowy. Odchylił ją i pocałował mnie.
Na początku całowaliśmy się, no wiesz, jak normalni ludzie, kiedy nagle jego język wsunął się w moje usta i pocałunek stał się bardziej erotyczny i mokry.
-25,26..-liczył Harry.
Cholera. Czułam tysiące motylków fruwających w moim brzuchu.
-28…
Wtedy Simon, razem z 4 innymi osobami wszedł do pokoju.
Zayn szybko mnie odepchnął, zanim ktokolwiek zauważył co robiliśmy.
Co do kurwy?
Blondynka podeszła do niego.
-Zaaaaaayyyyynnnnn kooooochaaaaanieee!
Skoczyła na niego, oplotła nogami i namiętnie pocałowała.
O boże. To była jego dziewczyna.
-Perrie Edwards. – Harry wyszeptał do mnie kiedy przytulał Carlonie Flack z XFactor.
Oni wszyscy mieli dziewczyny. Oprócz Nialla!
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!



poniedziałek, 27 października 2014

Rozdział 10

Ronnie’s POV
-Złaź mi z drogi Whoran.
Nachylił się i mnie pocałował.
Moje oczy były szeroko otwarte z powodu szoku. COOOO? Czy on jest jakiś nierozwinięty czy co?
Nie ma mowy, że oddam pocałunek. Odepchnęłam go.
-Co do cholery Niall? Co się z Tobą dzieje?- zapytałam wycierając wargi. Nie ma mowy, że zrobił to z własnego zamiaru.
-Co to było?- zapytałam.
Harry pojawił się za drzwiami.
-Nie udawaj jakby Ci się nie podobało. Wiem, że było inaczej.
Cholera. Opanowałam się.
Niall przewrócił oczami i wyszedł z pokoju. Usłyszałam głos Simona wychodzącego z salonu. Zanim się odezwałam, Simon wkroczył do łazienki i skrzyżował dłonie na piersiach.
-Więc słyszałem, że była bójka.
Harry i ja zaczęliśmy się gapić na siebie morderczym wzrokiem i w tym samym czasie zapytaliśmy:
-Powiedziałeś mu? Że niby ja zaczęłam?
-Powiedziałaś mu? Że niby ja zacząłem?
Po chwili ciszy, zapytałam Simona:
-Skąd wiesz?
-Cóż.. TERAZ wiem! Testowałem was, ale oblaliście? Jak przykro.
Wycofał się z łazienki i zatrzasnął drzwi,
-Czy ty nas zamknąłeś?- zaczęłam krzyczeć uderzając drzwi ręką.
-Tak. I dopóki się nie przeprosicie, nie odpuszczę. Macie 2,5 godziny, a jeśli nie to zostajecie tu na zawsze.
-Nie mogę zostać tu na zawsze. Mamy koncert.- wyjęczał Harry.
-Wypróbuj mnie Haroldzie.- Simon zaczął się śmiać, a później usłyszeliśmy odgłos oddalających się kroków.
-CZEKAJ! Gdzie idziesz? Dlaczego mamy 2,5 godziny? SIMON?!- zaczęłam krzyczeć.
-Zjemy coś z chłopcami. Do zobaczenia.
-Wyskoczymy przez okno.
-Czy możesz nie zdradzać im naszych planów ucieczki?- zapytał zdenerwowany Harry.
-Możecie je zdradzać aniołki. Niestety nie będziemy mogli was złapać, ale możecie liczyć na fanów.- zażartował Simon.
-To nie było zabawne Simon. - powiedziałam próbując otworzyć drzwi.
-Zepsujesz klamkę Rnnie. Przestań.
-Do zobaczenia.
Usłyszeliśmy trzaskanie drzwiami w oddali, a później pozostała tylko cisza.
Super.
Pieprzyć Simona.

Harry’s POV

Super. Utknąłem tu z laską z największych koszmarów. Co ja takiego zrobiłem?
-Jestem głodna.- powiedziała i usiadła w rogu łazienki.
-Nie ma problemu. I tak jesteś gruba.
-Nie jestem! Jestem seksowna!- powiedziała patrząc na nogi.
Niestety to była prawda. Była wysportowana. Nienawidziiłem tego.
Mój telefon zadzwonił, a na jego ekranie pojawiło się zdjęcie Caroline.
Odpowiedziałem “Hej kochanie”.
Przewróciła oczami patrząc w ekran. Wtedy uniosła zdziwiona brwi.
-Co robisz skarbie?- zapytała.
Rozmawialiśmy około 5 minut kiedy przerwała nam Ronnie.
-Wiem jak się stąd wydostać.- powiedziała podskakując.
-Oddzwonię za chwilę kochanie.- powiedziałem a Caroline kiwnęła głową.
-Więc jak?- zapytałem Ronnie, chowając iPhone’a z powrotem do kieszeni.
- Wiem jak.
-Nie skaczę przez okno, Ronnie.
-Nie tak idioto. Patrz.
Pokazała mi otwór wentylancyjny.
-Zrobimy to jak w filmach.- potrząsnęła rękami jak podekscytowany dzieciak.
Uśmiechnąłem się.
-Więc kto pierwszy?- zapytałem
-Myślałam, że mógłbyś mnie podsadzić, a wtedy ja pomogłabym Ci wejść.
-Sprawdziłaś czy się zmieścimy?
-Haroldzie Styles czy ty mnie właśnie nazwałeś grubą?
-Tak.
Wyglądała na obrażoną, ale nie dbałem o to. Jak przykro.
Usunąłem platikowe zabezpieczenie i wyciągnąłem ręce by ją podsadzić.
-Trzymaj moją stopę i mnie podnieś.- instruowała mnie.
Zrobiłem jak kazała i po chwili znalazła się w otworze wentylacyjnym.
Nie mogłem się nacieszyć widokiem jej pupy, bo ruszała się szybko jak puma.

Ronnie’s POV

Znaleźliśmy się w ujściu wentylacji. Dzięki Bogu, że było większe niż w filmach i daliśmy radę się tam zmieścić.
-To jest ogromne. Jak w filmach!
-Tak tak. Podaj mi ręce.
POmogłam mu znaleźć się w środku i zaczęliśmy toczyć się po otworze wentylacyjnym.
-Wzięłaś mapę?- zapytałam go.
-Nie. Nie wiedziałem, że mam się troszczyć o wszystko.
-Nieważne Styles. W którą stronę?
- Po prostu trzymajmy się blisko. Coś wymyślimy.- powiedział to w bardzo słodki, ale też niekomfortowy sposób.
Zderzyliśmy się łokciami i wtedy się zatrzymał.
-Myślę, że jesteśmy nad salonem.- powiedział.
Usunął kolejne zabezpieczenie i popatrzył w dół.
-Pudło. Jesteśmy nad sypialnią.
-Dobra. Pospieszmy się. Ktoś może włączyć wentylację.
-Nie pospieszaj mnie Hollywood!
-Przepraszam?
-Przeprosiny przyjęte.
-Ja nie.. Ugh nieważne Potter.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i zaczęłam:
-Słuchaj. Nie odbierz tego w zły sposób, ale przepraszam za uderzenie Cię.
Popatrzył się na mnie zszokowany.
-Proszę, proszę. Księżniczka przyznaje się do wina. Dobra dziewczynka. No i ja przepraszam za... No cóż przepraszam.
-Przyprosiny przyjęte.
-Oooo jak słodko.- usłyszeliśmy jakiś głos.
-Co to było?
Wtedy nie wiem co się działa, ale spadliśmy na łóżko.
Simon wraz z chłopcami stał nad nami.
-Cały hotel słyszał was przez wyjście wentylacyjne. Miło było słuchać wasze przekomarzanie się. Ale przeprosiny przyjęte. Nieważne. Mamy problem i mówię do Ciebie Ronnie. Jesteś zwolniona.

Pieprzyć Simona.

***
Jeju już 10 rozdział. Dziękujemy za wszystkie wejścia i komentarze. Jak podoba się video do SMG?  bo mi bardzo i jestem dumna, że przebiłyśmy rekord VEVO, ale to było do przewidzenia, bo to directioners/ Ewelina

poniedziałek, 20 października 2014

Rozdział 9

Harry’s  POV
-Wiesz, że będzie musiał się w końcu do niej odezwać. – Powiedział Zayn nie odrywając wzroku z ekranu swojego Nintendo.
-Jeśli mówisz do mnie, to ja nie zrobię pierwszego kroku. To ona powinna przepraszać, ponieważ ona jest niezrównoważonym dziwadłem który daje w twarz wszystkim ludziom naokoło jakby byli jakimiś muchami czy coś. –Odparłem, patrząc przez okno.
-Cóż, jestem pewna że ona tego nie zrobi. – Stwierdził Niall biorąc kolejny gryz swojej kanapki.
-I ona prawdopodobnie nigdy więcej się do ciebie nie odezwie. – powiedział Liam, jak zwykle grając na swoim IPhonie.
-Myślę, że dam radę z tym żyć. Dziękuje ci bardzo.
Naszą rozmowę przerwał głos.
-Chłopaki! Mówi pilot. Będziemy lądować w Dublinie za 5 minut. Proszę zajmijcie swoje miejsca i zapnijcie pasy. Dziękuje.
Wszyscy mieliśmy dość. Tak jak Ronnie.
Ronnie’s POV
Zrobiłam to, co kazał pilot.
Dlaczego moje życie musi być tak popieprzone? Dlaczego James oszukiwał mnie? Dlaczego pozwoliłam zniszczyć mu moje życie? Dlaczego DO DIABŁA nie zdałam SAT?! No weź! 700 to duża liczba!
Wyłączyłam mojego IPada i spojrzałam przez okno. Dlaczego zgodziłam się niańczyć popieprzone One Direction?! Oni są w tym samym wieku co ja… cóż, Pan Potter jest, reszta jest starsza. Mój tata naprawdę nie wiedział, co robi. Powinnam do niego zadzwonić.  Może lepiej nie, Ronnie. Lepiej nie.
Jęknęłam i wyciągnęłam się. Jęk numer 2 super gwiazdy porno!
Wszyscy spojrzeli na mnie.
-Co? Nigdy nie słyszeliście kobiecego jęku?
-Ty nie. – odpowiedział Harry.
-Myślałem, że mamy się do niej nie odzywać. –syknął Liam.
-Mogę chyba ją obrażać, co nie?
Niall i Louis się zgodzili. Jak miło.
Zayan nie powiedział niczego. Wydawał się najlepszy z nich wszystkich. Wszystko co o nim myślałam zniknęło kiedy wyszeptał coś do Harrego a on się zaśmiał. Miło Malik, miło.
-Wiesz, może zamiast czepiania się dziewczyn porozmawiasz z tymi świniami na ścianie? Jesteście spokrewnieni, prawda?
Nie mój najlepszy pocisk. Kurde.
Harry spojrzał na mnie i mogłam dostrzec zdegustowanie w jego oczach.
Tak jak Zayna.
Okej, ta cała wojna zaczynała mnie denerwować.
-Powtórz to. – Harry rozpiął swój pas i wstał z miejsca.
Zrobiłam to co on i również wstałam z miejsca.
-Zmuś mnie. – prowokowałam go.
Samolot nagle zaczął lądować a Harry spadł na mnie. Nasze usta były teraz cal od siebie.
Wtedy Simon wszedł do samolotu a jego oczy padły na nas.
-Oh, nie spodziewałem się, że jesteście tak blisko.
-Cóż, psychicznie jesteśmy… - wyjąkałam i próbowałam zepchnąć Harrego ze mnie.
Simon odwrócił się do reszty chłopców i powiedział coś do nich.
-Złaź ze mnie Styles.
-Zmuś mnie. – odpowiedział.
-Dobra. Ale zamierzać kopnąć cię w twoje jaja. Tylko ostrzegam.
-Oh, jestem przerażony
Uderzyłam go tak jak planowałam. Harry zapiszczał jak mała dziewczynka i zturlał się ze mnie. Uśmiechnęłam się i wstałam.
Simon obserwował nas i odezwał się do mnie.
-Słuchaj Ronnie, jeśli lubisz Harrego-
-Nie lubię, zaufaj mi.
-Cóż, jeśli mówisz nie. Nieważne! Kiedy przyjedziemy do hotelu będę musiał upewnić się, że jest on bezpieczny. Chcecie mieć osobne pokoje czy wspólne?
-Osobne! – wszyscy odpowiedzieliśmy chórem.
-Cóż, to nie za dobrze. Został im tylko królewski apartament. Trzy ogromne, podwóje łóżka królewskie, kuchnia, pokój wspólny i ogromny balkon gdzie Zayn może palić.
Hoooola cowboyu! Trzy łóżka? Dla 6 osób?
-Ale Simon.- powiedzieliśmy w tym samym czasie z Liamem.
-Wiesz, że jest nas szóstka? Na trzy łózka? Masz na myśli….Ronnie musi spać z jednym z nas?
-Biorę Louisa! – krzykną Harry.
-Biorę Nialla! – odpowiedział szybko Zayn.
O nie. Utknęła z Liamem.
Pieprzyć go! Ja zabieram łózko. On może spać na kanapie.
-Jest okej, Simon. Liam będzie spał na kanapie.
-CO?! Whooaa zatrzymaj się dziewczynko. Kto tak powiedział? Ja nie biorę kanapy.
-Dobra. Ja wezmę kanapę. Idiota.
Simon uśmiechną się.
-Super! Jedźmy już, samochód czeka.
Spojrzałam na Harrego, który się na mnie gapił.
-Marzysz, aby być na miejscu Liama? – zapytałam sarkastycznie.
-Marzysz, aby być na miejscu Louisa? – odpowiedział szybko.
Pieprzyć go! 4-2 dla nich ! Kurwa kurwa kurwa!
*
Weszliśmy całkowicie bezpiecznie do hotelu. Fani byli na zewnątrz i krzyczeli jak szaleni.
-Boże, te dziewczyny są szalone. – powiedziałam do siebie.
-Zazdrosna? – zapytał mnie Niall.
-Możliwe?
Posłałam mu fałszywy uśmiech i wszyscy zameldowaliśmy się.
Apartament był ogromny! Był tu wielki telewizor, duża kuchnia i troje drzwi do trzech ogromnych sypialni. Każda miała oczywiście osobną łazienkę.
Rzuciłam moją walizkę na łóżko i poszłam rozłożyć moje kosmetyki na toaletce. Sprawdziłam swój wygląd w lustrze.
-Wyglądasz okropnie!
Odwróciłam się twarzą do Nialla.
-Yeah dzięki.
Niall’s POV
Musiałem wcielić nasz plan w życie.
-Powinnaś przeprosić Harrego.
-Raczej nie.
Zastąpiłem jej drogę.
-Odejdź stąd, Whoran. (Horan – nazwisko Nialla, whore – dziwka/szmata. Nasza Ronnie wymyśla słodkie przezwiska J przepraszam,że wcześniej tego nie wyjaśniłam)
I właśnie wtedy, Boże mniej mnie w opiece, pocałowałem ją. Mam jednak nadzieję, że nasz plan złamania jej serca powiedzie się, ponieważ właśnie ją POCAŁOWAŁEM.
Jesteś szczęśliwy Harry?
Pieprzyć go.

 ***
No to zapraszam hahah. Chłopcy są coraz gorsi, aż się boje co będzie dalej. Do następnego tygodnia. / Ola

wtorek, 14 października 2014

Rozdział 8

Niall’s POV
Chwila, chwila. Coooo? Zayn BŁAGAŁ Simona, żeby ten pozwolił jej być z nami w samolocie?
-Zayn co ty sobie myślałeś? Czy ty jesteś, no nie wiem CAŁKOWICIE POPIEPRZONY? Nie chcemy jej w pobliżu nas!
-To tylko część planu.- powiedział w obonie.
-Ja powinienem ją uwieść.- odpowiedziałem.
-Okej chłopaki. Serio? Walczycie o Ronnie? To suka.
-Kto jest suką?- zapytała Ronnie wychodząc z sypialnii z ogromną walizką od Chanel.
-Ty jesteś!- powiedział Liam.
-Oh, dziękuje.
-Więc jesteśmy gotowi?- zapytał Simon wchodząc do pokoju po raz kolejny.
Wszyscy odpowiedzieliśmy tak.

  Ronnie’s POV
Weszliśmy na prywatne lotnisko około 2. Oczywiście Simon nie mógł przyjsć, bo musiał iść na ważne spotkanie. Spotka się z nami w Dublinie. Nieważne jak okropnie to brzmiało, musiałałm niańczyć chłopców, ponieważ byli idiotyczną paczką dzieciaków.
-Idziesz, Ronnie?- zapytał mnie Harry ze szczytu schodów.
-Jasne, czekaj chwilę.
Potrząsnęłam głową by nadać włosom świeżości i zeszłam ze schodów stojąc twarzą w twarz z Harrym.
-O co Ci chodzi?
-Nie muszę Ci się z niczego tłumaczyć, Potter.
Z tymi słowami weszliśmy na pokład. Drzwi zamknęły się za nami, a samolot ruszył w powietrze. Wybrałam siedzenie najdalej od nich i wyglądałam przez okno. Kiedy moje oczy powoli się zamykały usłyszałam głos Harry’ego:
-Ej Ronnie! Chcesz zagrać w Prawdę czy wyzwanie? Mamy whisky.

  Harry’s POV
Podążyłem za nią na pokład, a ona wybrała miejsce najdalej od nas.
Uroczo.
Zayn wyciągnął nagle butelkę Jacka Danielsa.
-Upijmy sięęę.-wykrzyknął, potrząsając butelką.
-Mam lepszy pomysł.-  powiedziałem uśmiechając się znacząco. Popatrzyli na mnie jakbym postradał zmysły.
-Ej Ronnie! Chcesz zagrać w Prawdę czy wyzwanie? Mamy whisky.
Uniosła brew.
-Co ty robisz? Nie chcemy jej.- zaczął panikować Niall, ale ona usadowiła się właśnie koło blondyna, na przeciwko mnie.
-Okej.
-Ja nie piję więc zaczynam Harry. Prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie stary!
-Wyzywam Cię żebyś powiedział trzy rzeczy o Ronnie.
Popatrzyłem na nią, a ona odwzajemniła spojrzenie.
-No więc.. Jest ugh gorąca.. I ma ładne oczy. I trzecie.. Taka właśnie jest.
Szukałem kolejnej ofiary.
-Louis Prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie oczywiście.
-Super. Wyzywam Cię, żebyś całował się z Ronnie.
Moja głowa zwróciła się w stronę Ronnie, której twarz nie wyrażała emocji.
-Mam dziewczynę.-oburzył się Louis.
-Daj spokój. Nie jestem taka zła.- powiedziała Ronnie
Była.
-Właściwie to jesteś księżniczko.- poinformował ją Niall.
-Pieprzyć to Whoran.- powiedziała pokazując środkowy palec.

  Ronnie’s POV
Wstałam i wróciłam na swoje miejsce. Miałam ich dość.
Pieprzyć ich!
Zalogowałam się na Skype i zobaczyłam wiadomość od Mony.
Hey Ronnie. Dlaczego powiedziałaś im wszystkie moje sekrety? Co ja Tobie takiego zrobiłam? Myślałam, że się zmieniłaś od incydentu z Jamesem, jednak wciąż jesteś suką bez serca. To koniec naszej przyjaźni.”
Co? Przeczytałam wiadomość ponownie.
Przecież nic nie zrobiłam.. Harry.
Poczułam skurcz w gardle.
Harry jebany Stylesie rusz swoją pierdoloną dupę i chodź tu TERAZ!
Popatrzył na mnie rozbawiony.
-Wybacz kochanie. Nie jestem zainteresowany.
Wyskoczyłam z mojego fotela i znalazłam się koło niego.
-Kim myślisz, że jesteś? Naopowiadałeś mojej przyjaciółce kłamst.
Uśmiechnął się.
-A jak myślisz, że kim jestem?
Cała moja wściekłość stanęła w płomieniach i wtedy to się stało: Uderzyłam go.
On wstał i mnie odepchnął. Odepchnąłam go i on mnie uderzył.
Uderzył MNIE.
Dziewczynę. On uderzył dziewczynę!
Kiedy chciałam się na niego rzucić, poczułam jedynie silne ramiona dookoła mojej talii odciągające mnie od niego.
Liam i Louis odciągnęli Harry’ego.
-Stary, odpuść. Nie jest tego warta.- powiedział Niall ze swojego siedzenia.
-Jesteś kompletnie popieprzona Ronnie. Naprawdę jesteś.- powiedział Harry, oddychając ciężko, a jego klatka piersiowa podnosiła się i opadała.
-Zayn, puść mnie. Jest w porządku.
Uwolniłam się i przeszłam obok Harry’ego zahaczając ramieniem o jego tors.
-Ojeju, jesteś smutna? Sama to zaczęłaś.
Zatrzymałam się.
-Powiedziałeś Monie kłamstwa. Kłamstwa, przez które straciłam przyjaciółkę... Więc nie zamierzamprzepraszać i udawać, że nic się nie stało. Ja po prostu... Nie chcę nigdy więcej z Tobą rozmawiać.
-Ja też nie chcę Bennet. Uwierz mi.
-Ale wiesz co mnie najbardziej zaskoczyło? To, że uderzyłeś dziewczynę nawet jeśli to ja zaczęłam. Nie mogę w to uwierzyć. Nie zasługujesz na to co masz.
Z tymi słowami wróciłam na fotel i wysłałam Monie wiadomość.
To nieprawda. Zaufaj mi.”
Rozmawiali o mnie. Łza wypłynęła z mojego oka, a ja szybko ją wytarłam.

  Harry’s POV
Suka... Jest najgorszą dziewczyną jaką kiedykolwiek spotkałem. Obwinia mnie za to, że dałem jej trochę sentymentalnego gówna... Ci załamani ludzie.
-Czy ty to widziałeś?- zapytał zszokowany Louis.
-Jest jak zwierzę.
-Powinniśmy powiedzieć Simonowi?- zapytał Liam.
-Niee. Mam lepszy pomysł. Doprowadzimy ją do łez. Ciągle mam Jamesa w rękawie.
Uśmiechnęli się i poapatrzyli na nią, a ona na nas. Odwróciliśmy wzrok w tym samym czasie. To będzie długie lato.

  Ronnie’s POV
Uśmiechnęli się i popatrzyliśmy na siebie w tym samym czasie.
To będzie długie lato.

Pieprzyć ich.
***
Już 8 rozdział. Dopiero zaczynałyśmy, a już jest was tak wiele. Dziękujemy za wejścia i komentarze, bo to jest mega zachęcające. Przepraszamy za to, że rozdział jest dzisiaj, a nie wczoraj, ale drobne usterki techniczne. Kochani chcę Was jeszcze zapytać czy chcecie by powstał hashtag na twitterze, dajcie nam znać w komentarzach misie. /Ewelina