wtorek, 4 listopada 2014

Rozdział 11

Niall’s POV
-Jesteś zwolniona.
Podniosłem głowę. Tak stary!
Ja i chłopcy uśmiechaliśmy się, kiedy ona tam po prostu stała, nie robiąc nic. Czy ona żałuje tego? Czy jest szalona? O mój Boże! Ona chciała tą pracę! Dlaczego? Musi być mieć więcej do ukrycia niż myślimy.
Ronnie’s POV
Byłam…zwolniona? Czułam supeł w moim brzuchu – przepraszam, nie jestem emocjonalnym typem.
I po prostu….przecież od początku nie chciałam tu pracować, a teraz kiesy ich poznałam….chciałam zostać? Co do diabła, Ronnie jesteś idiotką?
Simon spojrzał mi w twarz.
Coś było nie tak. Dlaczego nie chcę być zwolniona? Pomijając fakt, że tata by mnie zabił….?
-Tylko żartuję, Rons! – powiedział śmiejąc się.
-Nie nazywaj mnie tak! –powiedziałam, potrząsając głową. Rons? Naprawdę? Co będzie następne? Ronald?
-Ty…żartowałeś? –zapytał, całkowicie załamany Niall.
-Yeah! Nie mam zamiaru zwolnić najlepszej opiekunki jaką kiedykolwiek mieliście!
-Zapomniałeś o Paul’u?
-Paul może jej pomóc tutaj. Popatrz na Ronnie jak na … przyjaciela.
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Simon chyba nie załapał o co nam chodzi.
-Dlaczego się śmiejecie?
-My? PRZYJACIÓŁMI?- Liam powiedział powstrzymując łzy.
-Tak!Przyjaciółmi! I zaczynacie od teraz, zostało około 20 miast w trasie. Następnym jest Paryż, musisz iść na randkę z jednym z chłopców.
-Co? – zapytałam całkowicie zszokowana.
-Okej, może na na randkę-randkę…bardziej jak….wyjście razem. Ty ich lepiej poznasz i oni ciebie. Wszystko jasne?
-NIE! – powiedziałam – Nie możemy tego zostawić tak jak jest?
-Nie. Idę po trochę jedzenia do auta. Idzie ktoś ze mną? Dzisiaj jest noc filmów! I ty, Ronnie jesteś zaproszona!
I opuścił pokój.
Zapadła niezręczna cisza. Nie lubię tego.
-Więccc…noc filmów. – zaczęłam.
-Taa, nie idziesz- Zayn poinformował mnie.
-Ale Simon powiedział...on tam będzie i zauważy, że mnie nie ma.
-Jego tam NIE będzie. Zaufaj nam, znamy go.
-Jeszcze gorzej. Idę.-powiedziałam smutno.
Nie było aż tak źle. Ale…okej. Będę tam.
Zobaczymy się na polu walki, chłopcy.
Opuścili pokój i wyszli na balkon. Włożyłam rękę w moje włosy. Świeże, Irlandzkie powietrze.
Zrymowało się! Yay! J (hair-air)
Usiadłam.Okej. Dobra, nie jestem sentymentalną osobą ale zabolało mnie to co oni o mnie myślą. Mam na myśli, dlaczego? Dobra, zgadzam się, byłam wredna, ale oni też! Nie łapię tego! Mają zbyt duże mniemanie o sobie.
Otworzyłam paczkę Lucky Strike i wyłowiłam papierosa. Ostatniego.
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!
Zapaliłam go zapalniczką i wyrzuciłam paczkę.
Wzięłam pierwszego bucha i poczułam, że ktoś stoi za mną. Zayn.
-Masz zapalniczkę? – zapytał mnie i pokazał na swoją fajkę.
Podałam mu zapalniczkę i weszłam powrotem do środka, żeby zapytać  o której zaczyna się noc filmowa. Kiedy pukałam do pokoju Harrego i Louisa pomyślałam, że mogłam zapytać Zayna. Super. Jestem idiotką.
-Hej- powiedział Harry i razem z Louisem wyszli z pokoju.
-Więc….gdzie idziecie? – zapytałam patrzą jak zakładają buty.
-Do Starbuckas. Chciałbym powiedzieć, że możesz iść z nami ale musiałbym skłamać.
-Słodko. Więc kiedy zaczyna się noc filmowa?
-O 21:00. Ale ty nie idziesz.
-To jest w salonie, Harry. Będę tam.

-Idę zapytać Nialla i Liama czy chcą iść z nami. – powiedział Louis i wyszedł z pokoju.
-Gdzie jest Zayn? Proszę, powiedz mi, że nie pali. On chce przestać.
Liam i Niall przyszli za Louisem, nawet się ze mną nie przywitali i wyszli.
Pobiegłam na balkon i zobaczyłam palącego Zayna.
Rzuciłam jego papierosa na ziemię i przygniotłam go conversem,
-Hej! Dlaczego to zrobiłaś? – powiedział z gorącym akcentem.
-Zayn…przecież chcesz rzucić palenie.
Spojrzał na mnie i mogłam zobaczyć łze w kąciku jego oka.
Zayn’s POV
-Przecież chcesz rzucić palenie.
Co? O nie, nie znowu. Jestem takim idiotą! Nie mogę w to uwierzyć. Poczułem łze w kąciku oka.
-Obiecałem fanom…-powiedziałm.
Spojrzałem na nią. Jej niebieskie oczy były obłędne.
Byłem bliski płaczu bo przypomniałem sobie prezent od fanów – książkę „Dlaczego palenie jest złe dla ciebie”, kiedy Ronnie przytuliła mnie.
O mój Boże.
Ronnie’s POV
Kiedy zobaczyłam Zayna bliskiego płaczu miałam w głowie tylko jedną myśl : muszę go przytulić.
Oddał mój uścisk.
Zchowałam moją twarz w zagłębienie jego szyji.
-Pomogę ci trochę, Zayn. Damy radę to zrobić.
-Okej.-powiedział i mnie puścił.
-Dziękuje.
-Nie ma za co.
Super! Teraz mam powód aby zostać. Ale nadal muszę zrozumieć dlaczego już nie chcę wyjeżdżać.
-Więc teraz jesteś oficjalnie zaproszona na noc filmową.
-Boże! Dziękuje. –powiedziałam. I tak bym tam poszła.
-Spoko.
Wróciliśmy do środka. To tylko ja czy po prostu wszyscy czują motylki w brzuchu?
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!
*
Harry’s POV
Dotarliśmy do Starbucksa i po rozdaniu kilku autografów weszliśmy do środka. Nie mogłem uwierzyć, ze Zayn palił! Od zobowiązał się do rzucenia palenia dla…czego? Dwa dni a on znowu to robi…cholera. Muszę mu pomóc.
-Harry? Milkshake tak jak zwykle? –Louis zapytał mnie, odwracając się od pani stojącej za ladą.
-Tak,
Byliśmy przy płaceniu, kiedy Zayn wszedł do środka, otoczony przez tłum fanów.
-I dwie kawy! –krzykną do nas.
-Dwie? To nie za dużo, stary? –zapytałem go.
-Jedna jest dla Ronnie.
-Nie będę na nią wydawać pieniędzy! –powiedział Liam.
-Okej. Nie kupujcie jej kawy. Nie ważne.
-I jedną kawę poproszę. – Niall zamówił.
-Co jest? Co się stało pomiędzy tobą a Ronnie od kiesy wyszliśmy? –zapytalem Zayna, kiedy wracaliśmy do hotelu z kubkami na wynos.
-Nic takiego. Powiedziała , że pomoże mi przestać palić.
Podniosłem brwi. Och naprawdę?
-Wiem, że wy mi też pomożecie ale jej pomoc też się przyda.
Co do diabła? Co się dzieje z Zaynem…To jest.
-Niesamowite! Zayn, ona cię lubi! Możesz być tym, kto złamie jej serce!
Zatrzymał się i spojrzał na mnie.
Zayn’s POV
Zatrzymałem się i spojrzałem na niego.
-Naprawdę? Nie wiem, stary…ona naprawdę jest miła i…
-Nie mów mi, że też ją polubiłeś. Jeśli tak, to naprawdę mi przykro, bo będę cię dręczył.
 -To jest problem, Haz. Nie wiesz, co do niej czuje. Lubię ją, nienawidzę jej…sam nie wiem.
-Jest tylko jedna droga aby wszystko dokładnie zobaczyć.
-Co to za rzecz?-zapytałem, bojąc się odpowiedzi.
-Zagramy w „Prawdę czy Wyzwanie” jeszcze raz.
-Harry…ja…
-Zayn. Proszę. Pozwól magii działać.
*
Ronnie’s POV
Chłopcy wrócili o 20:00 ze swoimi napojami.
-Dzięki za przyniesieniu mi kawy.- powiedziałam, siadając obok Louisa. Nie przynieśli mi żadnej kawy.
-Nie ma za co, słonko! – powiedział Niall, wyrzucając swoego milkshake do śmieci.
-Więc zagrajmy w grę, którą nazywam „Wyzwanie czy Wyzwanie” –powiedział Harry. –Ronnie, zacznijmy od ciebie. Wyzwanie czy wyzwanie?
-Ummmm….wyzwanie?
-Lamerskie czy ekstremalne?
-Zaskocz mnie.
-Dobrze. Ekstremalne więc. Zobaczmy…Wyzywam cię…abyś..z kimś się pocałowała NAPRAWDĘ. Wiesz. Z języczkiem. 30 sekund. Ty wybierasz!
Co?! Nie wybiorę!
-Wybierz za mnie Harry.
-Okej…Niall czy Zayn? Dalej Ronnie, wybierz.
Spojrzałam na nich. Super.
-Okej, wybieram Zayna. –powiedziałam-bez obrazy Niall.
-Jest okej-poinformował mnie Niall.
Super. Powiedziałam, wstając z krzesła i podchodząc do Zayna. Spojrzałam mu w oczy.
Położyłam głowę po przeciwnych stronach jego głowy. Odchylił ją i pocałował mnie.
Na początku całowaliśmy się, no wiesz, jak normalni ludzie, kiedy nagle jego język wsunął się w moje usta i pocałunek stał się bardziej erotyczny i mokry.
-25,26..-liczył Harry.
Cholera. Czułam tysiące motylków fruwających w moim brzuchu.
-28…
Wtedy Simon, razem z 4 innymi osobami wszedł do pokoju.
Zayn szybko mnie odepchnął, zanim ktokolwiek zauważył co robiliśmy.
Co do kurwy?
Blondynka podeszła do niego.
-Zaaaaaayyyyynnnnn kooooochaaaaanieee!
Skoczyła na niego, oplotła nogami i namiętnie pocałowała.
O boże. To była jego dziewczyna.
-Perrie Edwards. – Harry wyszeptał do mnie kiedy przytulał Carlonie Flack z XFactor.
Oni wszyscy mieli dziewczyny. Oprócz Nialla!
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa!



2 komentarze: