poniedziałek, 27 października 2014

Rozdział 10

Ronnie’s POV
-Złaź mi z drogi Whoran.
Nachylił się i mnie pocałował.
Moje oczy były szeroko otwarte z powodu szoku. COOOO? Czy on jest jakiś nierozwinięty czy co?
Nie ma mowy, że oddam pocałunek. Odepchnęłam go.
-Co do cholery Niall? Co się z Tobą dzieje?- zapytałam wycierając wargi. Nie ma mowy, że zrobił to z własnego zamiaru.
-Co to było?- zapytałam.
Harry pojawił się za drzwiami.
-Nie udawaj jakby Ci się nie podobało. Wiem, że było inaczej.
Cholera. Opanowałam się.
Niall przewrócił oczami i wyszedł z pokoju. Usłyszałam głos Simona wychodzącego z salonu. Zanim się odezwałam, Simon wkroczył do łazienki i skrzyżował dłonie na piersiach.
-Więc słyszałem, że była bójka.
Harry i ja zaczęliśmy się gapić na siebie morderczym wzrokiem i w tym samym czasie zapytaliśmy:
-Powiedziałeś mu? Że niby ja zaczęłam?
-Powiedziałaś mu? Że niby ja zacząłem?
Po chwili ciszy, zapytałam Simona:
-Skąd wiesz?
-Cóż.. TERAZ wiem! Testowałem was, ale oblaliście? Jak przykro.
Wycofał się z łazienki i zatrzasnął drzwi,
-Czy ty nas zamknąłeś?- zaczęłam krzyczeć uderzając drzwi ręką.
-Tak. I dopóki się nie przeprosicie, nie odpuszczę. Macie 2,5 godziny, a jeśli nie to zostajecie tu na zawsze.
-Nie mogę zostać tu na zawsze. Mamy koncert.- wyjęczał Harry.
-Wypróbuj mnie Haroldzie.- Simon zaczął się śmiać, a później usłyszeliśmy odgłos oddalających się kroków.
-CZEKAJ! Gdzie idziesz? Dlaczego mamy 2,5 godziny? SIMON?!- zaczęłam krzyczeć.
-Zjemy coś z chłopcami. Do zobaczenia.
-Wyskoczymy przez okno.
-Czy możesz nie zdradzać im naszych planów ucieczki?- zapytał zdenerwowany Harry.
-Możecie je zdradzać aniołki. Niestety nie będziemy mogli was złapać, ale możecie liczyć na fanów.- zażartował Simon.
-To nie było zabawne Simon. - powiedziałam próbując otworzyć drzwi.
-Zepsujesz klamkę Rnnie. Przestań.
-Do zobaczenia.
Usłyszeliśmy trzaskanie drzwiami w oddali, a później pozostała tylko cisza.
Super.
Pieprzyć Simona.

Harry’s POV

Super. Utknąłem tu z laską z największych koszmarów. Co ja takiego zrobiłem?
-Jestem głodna.- powiedziała i usiadła w rogu łazienki.
-Nie ma problemu. I tak jesteś gruba.
-Nie jestem! Jestem seksowna!- powiedziała patrząc na nogi.
Niestety to była prawda. Była wysportowana. Nienawidziiłem tego.
Mój telefon zadzwonił, a na jego ekranie pojawiło się zdjęcie Caroline.
Odpowiedziałem “Hej kochanie”.
Przewróciła oczami patrząc w ekran. Wtedy uniosła zdziwiona brwi.
-Co robisz skarbie?- zapytała.
Rozmawialiśmy około 5 minut kiedy przerwała nam Ronnie.
-Wiem jak się stąd wydostać.- powiedziała podskakując.
-Oddzwonię za chwilę kochanie.- powiedziałem a Caroline kiwnęła głową.
-Więc jak?- zapytałem Ronnie, chowając iPhone’a z powrotem do kieszeni.
- Wiem jak.
-Nie skaczę przez okno, Ronnie.
-Nie tak idioto. Patrz.
Pokazała mi otwór wentylancyjny.
-Zrobimy to jak w filmach.- potrząsnęła rękami jak podekscytowany dzieciak.
Uśmiechnąłem się.
-Więc kto pierwszy?- zapytałem
-Myślałam, że mógłbyś mnie podsadzić, a wtedy ja pomogłabym Ci wejść.
-Sprawdziłaś czy się zmieścimy?
-Haroldzie Styles czy ty mnie właśnie nazwałeś grubą?
-Tak.
Wyglądała na obrażoną, ale nie dbałem o to. Jak przykro.
Usunąłem platikowe zabezpieczenie i wyciągnąłem ręce by ją podsadzić.
-Trzymaj moją stopę i mnie podnieś.- instruowała mnie.
Zrobiłem jak kazała i po chwili znalazła się w otworze wentylacyjnym.
Nie mogłem się nacieszyć widokiem jej pupy, bo ruszała się szybko jak puma.

Ronnie’s POV

Znaleźliśmy się w ujściu wentylacji. Dzięki Bogu, że było większe niż w filmach i daliśmy radę się tam zmieścić.
-To jest ogromne. Jak w filmach!
-Tak tak. Podaj mi ręce.
POmogłam mu znaleźć się w środku i zaczęliśmy toczyć się po otworze wentylacyjnym.
-Wzięłaś mapę?- zapytałam go.
-Nie. Nie wiedziałem, że mam się troszczyć o wszystko.
-Nieważne Styles. W którą stronę?
- Po prostu trzymajmy się blisko. Coś wymyślimy.- powiedział to w bardzo słodki, ale też niekomfortowy sposób.
Zderzyliśmy się łokciami i wtedy się zatrzymał.
-Myślę, że jesteśmy nad salonem.- powiedział.
Usunął kolejne zabezpieczenie i popatrzył w dół.
-Pudło. Jesteśmy nad sypialnią.
-Dobra. Pospieszmy się. Ktoś może włączyć wentylację.
-Nie pospieszaj mnie Hollywood!
-Przepraszam?
-Przeprosiny przyjęte.
-Ja nie.. Ugh nieważne Potter.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i zaczęłam:
-Słuchaj. Nie odbierz tego w zły sposób, ale przepraszam za uderzenie Cię.
Popatrzył się na mnie zszokowany.
-Proszę, proszę. Księżniczka przyznaje się do wina. Dobra dziewczynka. No i ja przepraszam za... No cóż przepraszam.
-Przyprosiny przyjęte.
-Oooo jak słodko.- usłyszeliśmy jakiś głos.
-Co to było?
Wtedy nie wiem co się działa, ale spadliśmy na łóżko.
Simon wraz z chłopcami stał nad nami.
-Cały hotel słyszał was przez wyjście wentylacyjne. Miło było słuchać wasze przekomarzanie się. Ale przeprosiny przyjęte. Nieważne. Mamy problem i mówię do Ciebie Ronnie. Jesteś zwolniona.

Pieprzyć Simona.

***
Jeju już 10 rozdział. Dziękujemy za wszystkie wejścia i komentarze. Jak podoba się video do SMG?  bo mi bardzo i jestem dumna, że przebiłyśmy rekord VEVO, ale to było do przewidzenia, bo to directioners/ Ewelina

4 komentarze:

  1. Co? Jak to zwolniona??? Dlaczego? O.O i aww <3 przeprosili sie =3 ^^ Teledysk idealny i wgl <3 <3 <3 no i co się dziwic, moc Directioners jest nie do pokonania <3 =D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super
    Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo! Czekam na next, jejku dziękuję że piszesz\tłumaczysz te ff!

    OdpowiedzUsuń