Harry’s POV
-Wiesz, że będzie musiał się w końcu do niej odezwać. –
Powiedział Zayn nie odrywając wzroku z ekranu swojego Nintendo.
-Jeśli mówisz do mnie, to ja nie zrobię pierwszego kroku. To
ona powinna przepraszać, ponieważ ona jest niezrównoważonym dziwadłem który
daje w twarz wszystkim ludziom naokoło jakby byli jakimiś muchami czy coś. –Odparłem,
patrząc przez okno.
-Cóż, jestem pewna że ona tego nie zrobi. – Stwierdził Niall
biorąc kolejny gryz swojej kanapki.
-I ona prawdopodobnie nigdy więcej się do ciebie nie
odezwie. – powiedział Liam, jak zwykle grając na swoim IPhonie.
-Myślę, że dam radę z tym żyć. Dziękuje ci bardzo.
Naszą rozmowę przerwał głos.
-Chłopaki! Mówi pilot. Będziemy lądować w Dublinie za 5 minut.
Proszę zajmijcie swoje miejsca i zapnijcie pasy. Dziękuje.
Wszyscy mieliśmy dość. Tak jak Ronnie.
Ronnie’s POV
Zrobiłam to, co kazał pilot.
Dlaczego moje życie musi być tak popieprzone? Dlaczego James
oszukiwał mnie? Dlaczego pozwoliłam zniszczyć mu moje życie? Dlaczego DO DIABŁA
nie zdałam SAT?! No weź! 700 to duża liczba!
Wyłączyłam mojego IPada i spojrzałam przez okno. Dlaczego
zgodziłam się niańczyć popieprzone One Direction?! Oni są w tym samym wieku co
ja… cóż, Pan Potter jest, reszta jest starsza. Mój tata naprawdę nie wiedział,
co robi. Powinnam do niego zadzwonić.
Może lepiej nie, Ronnie. Lepiej nie.
Jęknęłam i wyciągnęłam się. Jęk numer 2 super gwiazdy porno!
Wszyscy spojrzeli na mnie.
-Co? Nigdy nie słyszeliście kobiecego jęku?
-Ty nie. – odpowiedział Harry.
-Myślałem, że mamy się do niej nie odzywać. –syknął Liam.
-Mogę chyba ją obrażać, co nie?
Niall i Louis się zgodzili. Jak miło.
Zayan nie powiedział niczego. Wydawał się najlepszy z nich
wszystkich. Wszystko co o nim myślałam zniknęło kiedy wyszeptał coś do Harrego
a on się zaśmiał. Miło Malik, miło.
-Wiesz, może zamiast czepiania się dziewczyn porozmawiasz z
tymi świniami na ścianie? Jesteście spokrewnieni, prawda?
Nie mój najlepszy pocisk. Kurde.
Harry spojrzał na mnie i mogłam dostrzec zdegustowanie w
jego oczach.
Tak jak Zayna.
Okej, ta cała wojna zaczynała mnie denerwować.
-Powtórz to. – Harry rozpiął swój pas i wstał z miejsca.
Zrobiłam to co on i również wstałam z miejsca.
-Zmuś mnie. – prowokowałam go.
Samolot nagle zaczął lądować a Harry spadł na mnie. Nasze
usta były teraz cal od siebie.
Wtedy Simon wszedł do samolotu a jego oczy padły na nas.
-Oh, nie spodziewałem się, że jesteście tak blisko.
-Cóż, psychicznie jesteśmy… - wyjąkałam i próbowałam
zepchnąć Harrego ze mnie.
Simon odwrócił się do reszty chłopców i powiedział coś do
nich.
-Złaź ze mnie Styles.
-Zmuś mnie. – odpowiedział.
-Dobra. Ale zamierzać kopnąć cię w twoje jaja. Tylko
ostrzegam.
-Oh, jestem przerażony
Uderzyłam go tak jak planowałam. Harry zapiszczał jak mała
dziewczynka i zturlał się ze mnie. Uśmiechnęłam się i wstałam.
Simon obserwował nas i odezwał się do mnie.
-Słuchaj Ronnie, jeśli lubisz Harrego-
-Nie lubię, zaufaj mi.
-Cóż, jeśli mówisz nie. Nieważne! Kiedy przyjedziemy do
hotelu będę musiał upewnić się, że jest on bezpieczny. Chcecie mieć osobne
pokoje czy wspólne?
-Osobne! – wszyscy odpowiedzieliśmy chórem.
-Cóż, to nie za dobrze. Został im tylko królewski
apartament. Trzy ogromne, podwóje łóżka królewskie, kuchnia, pokój wspólny i
ogromny balkon gdzie Zayn może palić.
Hoooola cowboyu! Trzy łóżka? Dla 6 osób?
-Ale Simon.- powiedzieliśmy w tym samym czasie z Liamem.
-Wiesz, że jest nas szóstka? Na trzy łózka? Masz na myśli….Ronnie
musi spać z jednym z nas?
-Biorę Louisa! – krzykną Harry.
-Biorę Nialla! – odpowiedział szybko Zayn.
O nie. Utknęła z Liamem.
Pieprzyć go! Ja zabieram łózko. On może spać na kanapie.
-Jest okej, Simon. Liam będzie spał na kanapie.
-CO?! Whooaa zatrzymaj się dziewczynko. Kto tak powiedział?
Ja nie biorę kanapy.
-Dobra. Ja wezmę kanapę. Idiota.
Simon uśmiechną się.
-Super! Jedźmy już, samochód czeka.
Spojrzałam na Harrego, który się na mnie gapił.
-Marzysz, aby być na miejscu Liama? – zapytałam sarkastycznie.
-Marzysz, aby być na miejscu Louisa? – odpowiedział szybko.
Pieprzyć go! 4-2 dla nich ! Kurwa kurwa kurwa!
*
Weszliśmy całkowicie bezpiecznie do hotelu. Fani byli na
zewnątrz i krzyczeli jak szaleni.
-Boże, te dziewczyny są szalone. – powiedziałam do siebie.
-Zazdrosna? – zapytał mnie Niall.
-Możliwe?
Posłałam mu fałszywy uśmiech i wszyscy zameldowaliśmy się.
Apartament był ogromny! Był tu wielki telewizor, duża
kuchnia i troje drzwi do trzech ogromnych sypialni. Każda miała oczywiście
osobną łazienkę.
Rzuciłam moją walizkę na łóżko i poszłam rozłożyć moje
kosmetyki na toaletce. Sprawdziłam swój wygląd w lustrze.
-Wyglądasz okropnie!
Odwróciłam się twarzą do Nialla.
-Yeah dzięki.
Niall’s POV
Musiałem wcielić nasz plan w życie.
-Powinnaś przeprosić Harrego.
-Raczej nie.
Zastąpiłem jej drogę.
-Odejdź stąd, Whoran. (Horan – nazwisko Nialla, whore – dziwka/szmata.
Nasza Ronnie wymyśla słodkie przezwiska J
przepraszam,że wcześniej tego nie wyjaśniłam)
I właśnie wtedy, Boże mniej mnie w opiece, pocałowałem ją.
Mam jednak nadzieję, że nasz plan złamania jej serca powiedzie się, ponieważ
właśnie ją POCAŁOWAŁEM.
Jesteś szczęśliwy Harry?
Pieprzyć go.
No to zapraszam hahah. Chłopcy są coraz gorsi, aż się boje co będzie dalej. Do następnego tygodnia. / Ola
świetny :)
OdpowiedzUsuńŻe co kurwa zrobił??? XD
OdpowiedzUsuńDobra, wróć, wróć xD to była taka pierwsza reakcja xD a teraz wracając... co on kurwa zrobił?? XD sorki, dalej się nie otrząsnęłam xD wdech, wydech, wdech, wydech... już lepiej xD nadal szkoda mi Roonie :( ten kutas James złamał jej serce, a oni chcą zrobić jej to samo, co on :( mam nadzieje, że aż tak źle się to nie skończy :) poza tym, to jak zwykle świetne i kocham, kocham, kocham mocniutko ;***
OdpowiedzUsuń