poniedziałek, 15 września 2014

Rozdział 2

Ronnie’s POV

Pożegnałam się z tatą i wciąż na kacu, przeszłam z bagażem przez podwójne drzwi ogromnego lotniska LAX.
Okay, Ronnie. Przygotuj się na najgorsze trzy miesiące życia, z One PIEPRZONYM Direction. Powiedziałam do siebie w myślach wchodząc przez bramki, zostawiając bagaż. Pokazałam bilet ochroniarzom do Londynu gdzie miałam spotkać chłopców, jechać z nimi w trasę i ich niańczyć. Tak. Osiemnastolatka opiekunka będzie opiekować się osiemnastolatkami. Czy to nie zabawne?
Weszłam na pokład pierwszej klasy. Było całkiem miło.
Usiadłam na siedzeniu i zapięłam pasy bezpieczeństwa. Moje słuchawki uprawiały dziki seks w kieszeniu więc byłam zbyt zajęta rozplątywaniem ich żeby zauważyć, że One Direction pojawili się w samolocie.
Pieprzyć samoloty!
Wyjrzałam przez okrągłe okienko i zobaczyłam jak wchodzą na podkład, z prowadzącym ich Simonem.
-Hej, Ronnie. -Simon się przywitał.- Chłopcy, to wasza nowa opiekunka, Ronnie... Ronnie, to jest Zayn, Louis, Niall, Liam i Harry.
Nałożyłam na twarz mój fałszywy uśmiech i uścisnęłam ich ręce.
-Więc kto usiądzie koło niej?
-Ja. -zgłosił się Liam.
-Oh, ten przyjacielski.- Simon powiedział.
Świetnie. Mona umrze.
-Więc, jak to się stało, że skończyłaś z nami?- Liam się zaśmiał.
-Nie zabawne, kolego i zaufaj mi, NIE CHCĘ tej pracy.
-Oh, jesteś pierwsza.
Taaaa... Ten przyjacielski. Co jeszcze modest?
-Jesteś zarozumiały.- powiedziałam
-Co?
-Słyszałeś.

  Liam’s POV

-Jesteś niemiła.
-Dzięki.
Cóż, wydaje się być miła. Tak. Dołączyłem do rozmowy z chłopcami na messengerze.

LiamP: Jest okropna.
HarryStyles: Jest wybuchowa.
NiallNandos: Tak, jest bardzo wysportowana. Wybuchowa, znaczy.
LouCarrots: Nie jest okropna.
LiamP: A rozmawiałeś z nią? Nie wydaje mi się.
HarryStyles: Wyluzuj, stary. Jest cholernie atrakcyjna.
LiamP: Tak, pewnie pozwoli Ci się puknąć.
HarryStyles: Serio?
NiallNandos: Chłopcy.
LouCarrots: Co?
NiallNandos: Co się dzieje z Zaynem?
ZaynSexGodMalik: Siedzę obok Ciebie, Niall.
NiallNandos: OMFG Zayn Javadd Malik! Przestań jeść moje marchewki!
LouCarrots: MARCHEWKI! Halo, nadchodzę!
Wszyscy się wylogowali.
Louis odpiął pasy i pobiegł do Zayna, jedzącego marchewkę.
Liam, tak?”
Ronnie przetarła oczy. Seksowna poranna chrypa. Cholera. Ale mam Danielle i ją bardzo kocham.
-Tak, a co?
-Twoi przyjaciele to geje.
Popatrzyłem na Louisa, który dzielił się marchewką z Harrym.
-Larry Stylinson.- odparłem- Oni po prostu kochają jeść marchewki.
Poparzyła na mnie i po chwili zaniosła się śmiechem.
-Zdajesz sobie sprawę z tego co właśnie powiedziałeś?
-Co?
-Marchewka, to jakaś metafora kutasa?
Oniemiałem. Była zdemoralizowana. Jest w ogóle takie słowo? Cóż, witamy serdecznie panienkę Harry Styles.
-Tak jakby, ale nie miałem tego na myśli.- odpowiedziałem.
-Oczywiście, że nie miałeś, nic się nie stało.
Sarkazm. Nienawidzę tego.
Stewardessa położyła kartę menu na stolik.
-Chcecie coś zjeść.- zapytała.- To za darmo.
-Tak..- Ronnie zaczęła
-Biorę wszystko!- wykrzyknął Niall
-Ej!- Ronnie zawołała odpinając pas bezpieczeństwa i przecisnęła się koło mnie tak, że jej piersi otarły się o moją klatkę piersiową. Pobiegła w stronę Nialla za kartą menu. Czy to źle, że się podnieciłem? Chyba tak.
-Hej, blondie! Wiesz, że nie jesteś sam na tym pieprzonym pokładzie!
Niall popatrzył na nią zszokowany.

  Niall’s POV
  
Kim ona jest? Kim ona myśli, że jest mówiąc mi, że mam NIE jeść mojego jedzenia? Mówiąc mi, że nie jestem sam na pokładzie? Dzięki, kapitanie OCZYWISTOŚĆ.
-Taaaaaa? Wiem. Problem BLONDIE?- naskoczyłem na nią. Też była blondynką.
Usiadła z powrotem mamrocząc coś. Zapewne coś o mnie.
-Tak, w ogóle to fajne cycki, Ronnie. - Zayn zagadał.
Popatrzyła na niego zdegustowana.
-Zboczeniec.
-Hej, on nie jest tym kto uważa marchewkę za kutasa.- odparł Liam.
-Coooo?- Louis usiadł na przeciwko nas. Harry zaczął się śmiać.
-Cóż moi przyjaciele nie są gejami.
-Oni nie są gejami!- Liam powiedział denerwując się. On nigdy się nie denerwował. Ta dziewczyna była zdumiewająca.
-Masz jakieś pojęcie, kim jesteśmy?- naskoczył Harry.
-Taa. Jesteście ‘ONE ERECTION’.

  Liam’s POV
-Przepraszam? - zapytałem słysząc słowo erekcja.
- Wybaczam Ci.
-Ekhem.- stewardessa odchrząknęła.- Ktokolwiek?
-Oh.- jęknąłem.- Ale żenująco.
-Poproszę babeczki z truskawkami.- powiedziała Ronnie podnosząc się z miejsca. Podała kobiecie banknot dzięsięcio-dollarowy zabierając trzy muffiny.
Harry klepnął ją szybko, a ona od razu się odwróciła.
-Czy ty mnie właśnie klepnąłeś w TYŁEK?- zapytała wściekła.
-Oh. Jesteś dziewicą.- odparł
-Niezły żart, stary.
-Zboczeńcy.- wymamrotała
Usiadła obok mnie i zaczęła oblizywać muffine.
Wszyscy obserwowaliśmy uważnie, kiedy się obróciła. To było złe dla Danielle, Eleanor, Perrie i Caroline.
-Na co się gapicie?- zapytała zła, kończąc drugą babeczkę.
-Kochamy babeczki!- wykrzyknął Harry
-No pewnie.
Skońćzyła trzecią muffinę i zdjęła motocyklową kurtkę z flagę USA.
-Oh, tak mi przykro. Jesteście Brytyjczykami. Czy moja kurtka was obraża?
Jak ona śmie?
-Nie. TY nas obrażasz. W zły sposób.- powiedział Louis. Zayn go poparł tak jak Harry, Niall i ja.
-Wiecie co? Uciszę wasze denerwujące akcjenty wsłuchując się w muzykę mojego mojego ulubionego boysbandu. The Wanted.
-The Wanted?- zapytaliśmy w tym samym czasie.
-Nie lubicie ich chłopcy? Są.. Kurewsko świetni
Nałożyła słuchawki i uruchomiła piosenkę na iPodzie.
-Mam jej dość.,- powiedział Niall.
-Ja też.- Louis i Harry się zgodzili.
Zayn się uśmiecjnął, nie mogłem się z nim nie zgodzić. Mieli rację.
-Zemsta?- zapytał Harry.
-Taaa kochani! W stylu 1D!- wykrzyknął Louis.
Ronnie zdjęła słuchawki i powiedziała:
-Hej, papugo! Ucisz się, okej?
Wtedy wróciła do słuchania “The Ones That Cannot Be Mentioned”.
-Głupia.- wymamrotał Niall z nad swojego hamburgera.
-Ale ma fajne cycki.- Louis się zaśmiał patrząc na Zayna.
-I fajne ciało. Zbyt fajne. Jest super.

  Ronnie’s POV
  
Kiedy piosenka The Wanted się skończyła, wyłączyłam iPoda.
-Co jest super?- zapytałam
-Nie twoja sprawa.- odgryzł się Liam.
-Okay. Niemiło.
-Powiedziała laska z blond lokami.- Harry uśmiechnął się głupio.
-Powiedział chłopak z.. Po prostu lokami.
Wróciłam do iPada i zalogowałam się na skype. Cholera. Nie było Mony. Pieprzyć ją. Chwila. Spróbuję zadzwonić.
Napisałam do niej na twitterze.
@ronniebenett @monahighwall Odezwij się! Dzwonię na skype co chwile suko!
-Masz twittera?- zapytał mnie Liam.
-Taa, czemu?
-Jak się nazywasz?
-@ronniebenett. Z jednym n w Benett. Czemu?
-Żebym mógł Cię zaobserwować? By być na bieżąco czy coś.
Męska dziwka.
Zobaczyłam, że Real_Liam_Payne mnie zaobserwował.
@Real_Liam_Payne @ronniebenett przestań robić sobie żarty!
@ronniebenett @Real_Liam_Payne przestań oddychać.
@Harry_Styles @ronniebenett Jesteś suką!
@ronniebenett @Harry_Styles Dzięki! ;>
W trzy minuty przybyło mi 500 000 obserwatorów. Nieźle.
@bettieknowsbetter @ronniebenett znasz chłopców?
@Katyloves1D @ronniebenett przestań być taką szmatą!
@localoco @ronniebenett kurwa
@lucyliampayne @ronniebenett jesteś suką
@ronniebenett @localoco popatrz na siebie, nawet mnie nie znacie!
@NiallOfficial @ronniebenett Chciałaś ukraść moje jedzenie!!
@ronniebenett @NiallOfficial To ty chciałeś moje.
@SimonCowell:@ronniebenett @NiallOfficial @Harry_Styles
@Real_Liam_Payne @zaynmalik @Louis_Tomlinson uspokójcie się i przestańcie zachowywać się jak dzieci. Nie hejtujcie @ronniebenett DZIĘKUJE
@zaynmalik Co @Louis_Tomlinson i ja zrobiliśmy?
@SimonCowell: Nic. O to chodzi.
@zaynmalik @SimonCowell
Uśmiechnąłam się kiedy usuwałam tweety. Miałam już 1 milion obserwatorów. Gdzie tak w ogóle był Simon?
Pewnie w prywatnym samolocie

Pieprzyć samoloty.
***
 To pierwszy rozdział, który tłumaczę więc możecie być wyrozumiali. Byłabym bardzo wdzięczna gdyby ktoś skomentował, bo to bardzo motywuje i pokazujecie nam, że jest sens tłumaczyć, bo ktoś nas czyta. Rozdziały będą pojawiać się regularnie w poniedziałki. W razie pytań, pytajcie na twitterze lub w komentarzach. /Ewelina



Jak możecie zauważyć nie mamy szablonu, Szabloniarnia, którą prosiłam nie zgodziła się a osoba, do której napisałam na twitterze ignoruje mnie. PROSZĘ O POMOC! JEŻELI ZNASZ/POLECASZ/JESTEŚ OSOBĄ KTÓRA ROBI SZABLONY SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI. Nie wymagamy bardzo trudnego szablonu, po prostu cos co będzie jakoś wyglądać. Z góry wielkie dzięki. :) twitter    twitter /Ola

1 komentarz:

  1. Mega rozdział ;DDD Strasznie się uśmiałam :))) Lecę czytać kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń