Ronnie’s POV
-Będziemy lądować za 30 minut!- powiedział głos z głośników.
Bardzo irytujący głos.
-W końcu!- powiedziałam, rozciągając moje ręce, wydając przy
tym jęk godny gwiazdy porno. Dobra. Znowu się zaczyna.
Zayn’s POV
-W końcu!- powiedziała Ronnie.
Później wszyscy usłyszeliśmy najgorętszy jęk pod słońcem.
Naprawdę, POD ŚŁOŃCEM. Nasze głowy odwróciły się w stronę Ronnie. Kurwa.
Mógłbym przysiąść, że chłopakom też to się podobało. Ale ja miałem Perrie. Ona
była gorąca jak piekło. Tak jak Ronnie. Jeszcze gorzej.
Harry spojrzał na mnie i zapytał
-Słyszałeś to?
-Tak. – powiedziałem
zszokowany.
-Ona jest gwiazdą porno! –Niall zaczął się śmiać.
-Ona jest idiotką. –dorzucił Liam.
-Wiesz, że Cię słyszę, prawda?
Ronnie stała koło Nialla pytając stewardese o drogę do
łazienki.
-Wiesz, w którą stronę jest toaleta? Słodki pysiu? – Harry
zapytał ją.
-Nie nazywaj mnie tak.
-To wiesz czy nie?
-Nie, proszę, oświeć mnie.
-W JEDNĄ STRONĘ! *
Podniosła brwi.
-Wiesz w jaki sposób pięciu gejów przechodzi przez ulicę? –
zapytała go, zniżając się dzięki czemu byli na tym samym poziomie.
-Jak? – zapytał Niall.
-W JEDNĄ STRONĘ.
Ronnie’s POV
PUNKT! Zaniemówili. 1-0 dla mnie! Poszłam szczęśliwy krokiem
do łazienki i umyłam zęby.
Liam’s POV
-Jesteś do bani! – Krzyknął Harry, kiedy Ronnie zniknęła w
toalecie.
-Działa mi na nerwy. – powiedział Zayn.
-Wiem. Dlaczego po prostu Paul nie może się nami zająć?
-On jest naszym ochroniarzem. I Simon powiedział nie. – wytłumaczył Louis.
-Mówiłem wam chłopaki – Wszystko co mówi Simon jest święte!
– zaśmiał się Niall.
-No to co z nią zrobimy? – zapytałem.
-Najlepiej przelećmy ją. – zażartował Harry. Chociaż
wiedziałem, że głęboko w sercu miał to na myśli.
-Możemy ją zwolnić.
Wszyscy spojrzeliśmy na Zayna. Wow. Dobry pomysł.
-Nieźle Z! Możemy ją wkurzać dopóki się nie zamknie! MOŻEMY
ją uciszyć! – powiedział Harry mierzwiąc swojego niewidzialnego wąsa.
- A jeśli wkurzanie jej i uczynienie jej życia piekłem nie
zadziała??
-Ugh, dziękujemy za Twój optymizm Li! – wysyczał Niall.
-Plan B. – wyszeptał poważnie Harry.
-Na czym polega plan B, Hazza? Harry pośpiesz się, ona tu
idzie!
-Boobaer, Nialler, Li, Z. Słuchajcie uważnie. Złamiemy jej
serce.
Ronnie’s POV
Założyłam spodenki i spuściłam wodę. Umyłam jeszcze ręce i
wyszłam z łazienki. Zanim weszłam do pierwszej klasy minęłam starszą kobietę,
biznesmena i matkę z piątka dzieci. Kiedy wróciłam na swoje miejsce chłopcy
przestali szeptać. Super. Gadali o mnie. Cóż, możecie pocałować mnie w dupe,
One Direction.
-Gadaliście o moim tyłku?- zapytałam, siadając koło Liama.
-Nie schlebiaj sobie – powiedział Liam przewracając oczami.
-Wiesz, że jeśli będziesz tak ciągle robić, mam na myśli
przewracanie oczami to tak ci zostanie? A wtedy bądź pewny – zrobię ci zdjęcie
i ustawię sobie na tapetę. – zaśmiałam się.
-Jesteś suką! – odpowiedział tylko.
-Cóż, to jest nas dwóch.
PUNKT! 2-0 dla mamy!
-Dlaczego jesteś taka niegrzeczna? –Zapytał mnie Niall,
siadając na miejscu Liama.
-Nie wiem, o czym mówisz.
Wow. To powinno być moje motto.
-Nic ci przecież nie zrobiliśmy! Byliśmy mili od samego
początku!
-Po prostu myślę, że jesteście dupkami. A tak poza tym – to
Liam zaczął.
-Co?! – Liam naskoczył na mnie. – To TY powiedziałaś, że
jestem kutasem!
-Ponieważ powiedziałeś, że jestem jedyną laską, która was
nie lubi! Ja tylko powiedziałam, że nie chciałam tej pracy! Więc przestań się
tłumaczyć! Ja NIGDY nie zmienię zdania.
Wrócił na swoje miejsce w kompletnej ciszy.
-Lądujemy za pięć minut, proszę wróć na miejsce i przygotuj
się. Jest słonecznie.
Przewróciłam oczami. WIELKI. Powtarzam, WIELKI błąd.
- Zostanie Ci tak, jeśli będziesz tak robić. I zrobię Ci
zdjęcie! – powiedział Liam nienaturalnie wysokim głosem.
-Przestań się na mnie patrzeć, Payne.
-Przestań oddychać tym samym powietrzem co ja, Bennett.
O.Mój.Boże. 2-1. Nie jest dobrze, Ronnie. Nie jest dobrze.
-Nieważne. – powiedziałam, patrząc przez okno. – Gdzie się
zatrzymamy? – zapytałam.
-Więc, nie wiem jak ty, ale MY zatrzymujemy się w NASZYM
mieszkaniu w Londynie. – odpowiedział Harry.
-Idę z wami.
-Nie, nie idziesz.
-Jestem waszą niańką!
-Pieprzyć niańki. – wkurzył się Zayn.
Pieprzyć niańki! Zgadzam się z nim! Ugh, pieprzyć to też…
***
Harry’s POV
-W Londynie jest zimno. – Powiedziała Ronnie i założyła
swoją czarną, skórzaną kurtkę z wizerunkiem amerykańskiej flagi. Wtedy
popatrzyła się na mnie swoimi niebieskimi oczami. Dlaczego Caroline nie
zadzwoniła do mnie? Kurwa, zadzwonię do niej później.
Minivan zatrzymał się przed nami, przed tym jak się
rozejrzeliśmy i praktycznie wskoczyliśmy do niego.
Simon i kierowca był z przodu. Louis, Liam i ja siedzieliśmy
w środku a Zayn, Ronnie i Niall z tyłu. Współczułem ich. Ronnie to suka. Ta z
tych irytujących suk.
Ronnie’s POV
Siedziałam pomiędzy Zaynem i Niallem, obserwując ogromną
dżunglę Harrego, którą on potocznie nazywał włosami.
-Zmiana planów, chłopcy. Macie być w Dublinie za dwa dni,
więc jedziemy prosto do tour busa. Nie ma zatrzymywania się w mieszkaniu,
jasne?
Wszyscy się zgodziliśmy.
-Jeszcze jedna rzecz. Nie dołączę do was w tour busie, ale
mój samochód będzie za wami jechał. A i Ronnie zajmie jedno wolne łóżko na
górze.
Wszyscy od razu zaczęliśmy się kłócić.
-CHŁOPAKI! Musimy to zrobić. Jej ojciec, John Bennett jest
moim najlepszym przyjacielem od czasów szkoły średniej. Zapytał mnie, czy mogę
zaoferować jej jakąś prace i się zgodziłem. Więc, ona jest waszą opiekunką i
nawet jeśli ma tylko prawie 19 lat MUSICIE ją szanować i traktować jak rodzinę.
Oblała testy SAT i będzie się uczyć przez całe wakacje, aż do egzaminu poprawkowego.
Do tego czasu macie szanować jej zdanie. Związki są dozwolone.
-To nie jest przypadek, Si- Harry powiedział.
-Jestem dla Ciebie za dobra, Styles.
-Chciałabyś.
Cholera! 2-2! Kurwa!
-Ale..- zaczeli Liam i Zayn.
-KONIEC DYSKUSJI. Jasne?
-Tak – odpowiedzieli wszyscy zgodnie.
-Super. Wszystkie wasze rzeczy są przeniesione do busu, więc
wy musicie jedynie wyjść stąd i starać się nie pozabijać nożami. Jesteśmy tu,
PROSZĘ, zachowujcie się. Miałem na myśli Ciebie Louis!
Louis zaśmiał się i puścił mu oczko. Dupek.
-Muszę siku! – oznajmił wszystkim Niall.
-Ugh! Niall! To obrzydliwe!
-Nie jesteś moim szefem! – powiedział.
-Jestem twoją niańką! Więc ZAMKNIJ SIĘ!
Mam nadzieję, że nie będą się tak zachowywać przez następne
trzy miesiąc, możliwe lata, dopóki nie ukończę college’u, czego, jestem pewna,
nie zrobię. Pieprzyć SAT. Pieprzyć College!
A i do tego wszystkiego:
Pieprzyć pracę niańki!
Co do notki, to jakoś lubię te rozdział. Proszę o komentarze, odkąd zaczęłyśmy prowadzić bloga zobaczyłyśmy jakie to ważne. Jest prawie 500 wejść i nic? Szkoda. Jeszcze raz OGROMNE DZIĘKUJE DLA @ayejusteen . Według mnie, naprawdę dziewczyna ma talent./ Ola.
Super rozdział, czekam na next!
OdpowiedzUsuń